Bezpieczeństwo sprzedane za galon paliwa? Niepokojący rachunek Trumpa

My zastanawiamy się, jak zestrzeliwać rakiety Putina. Trump zastanawia się, jak dzięki Putinowi obniżyć ceny paliw przed wyborami. Oto kilka słów w sprawie porozumienia, które wywołuje dużo komentarzy na świecie.
Niższe ceny paliw w USA kosztem dodatkowych dochodów Rosji? (Zdjęcie ilustracyjne, fot. ALEX WONG/Getty) /AFP/East News
Donald Trump ma problem. Zbliżają się wybory do Kongresu, ceny paliw w Stanach Zjednoczonych są bardzo wysokie, a notowania prezydenta spadają. Amerykanie oczekują konkretnych działań. Trump chce więc pokazać, że potrafi obniżyć ceny. Nawet jeśli oznacza to porozumienie z Władimirem Putinem.
I tu zaczyna się problem, szczególnie z perspektywy Polski i państw wschodniej flanki NATO.
My wydajemy miliardy na obronność, budujemy systemy obrony przeciwlotniczej, przygotowujemy się do odpierania rosyjskich dronów i rakiet. Ukraina każdego dnia walczy z rosyjską agresją. Zachód od lat próbuje ograniczać dochody Kremla, by Putin miał mniej pieniędzy na prowadzenie wojny.
Tymczasem prezydent Stanów Zjednoczonych, naszego najważniejszego sojusznika, dogaduje się z Putinem w sprawie sprzedaży rosyjskiego paliwa i łagodzi sankcje. Rosja dostaje możliwość dodatkowego zarobku, a Trump może ogłosić Amerykanom, że walczy o niższe ceny.
Oczywiście każdy prezydent powinien dbać o interesy własnego kraju. Ale czy doraźny interes polityczny, na kilka tygodni przed wyborami, powinien być ważniejszy od bezpieczeństwa sojuszników? Zwłaszcza, że wcale nie ma pewności, czy rosyjskie dostawy rzeczywiście znacząco obniżą ceny paliw.
Trudno nie dostrzec absurdu tej sytuacji. My przygotowujemy się do obrony przed rosyjskimi rakietami, a Waszyngton pomaga otworzyć Kremlowi dodatkowe źródło dochodów. Putin może zarobić na amerykańskich problemach z cenami paliw. Trump może zyskać politycznie przed wyborami. A rachunek za takie decyzje może przyjść do zapłacenia również nam.
W tej sytuacji sojusznicy Stanów Zjednoczonych mają prawo zadawać sobie pytanie: skoro Donald Trump jest gotów porozumieć się z Putinem w sprawie, która przynosi Kremlowi dodatkowe dochody, kierując się przede wszystkim interesem własnej polityki wewnętrznej, to czy podobnie nie postąpi w innych, znacznie ważniejszych dla nas kwestiach? Czy pewnego dnia nie okaże się, że nasze bezpieczeństwo również może stać się elementem politycznego targu? To pytania, które w Warszawie i innych stolicach wschodniej flanki NATO trudno dziś ignorować.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.