Horała wskazał lidera prawicy. "Nie znam kogoś, kto by to podważał"
Czy prezydent zjednoczony podzieloną prawicę? Takie pytanie postawił Marek Tejchman w "Gościu Wydarzeń" Marcinowi Horale, który w piątek został wybrany wicemarszałkiem Sejmu. Prowadzący zwrócił uwagę, że prezydent "buduje się na lidera prawicowego".
- Pan prezydent nie musi się budować. Pan prezydent jest liderem. W ogóle jest liderem całego kraju, głową państwa. W takim wymiarze politycznym liderem strony patriotycznej i to absolutnie bez dwóch zdań. Nie znam kogoś, kto by to podważał - odpowiedział wicemarszałek Sejmu.
Karol Nawrocki liderem prawicy. Czy pomoże w tworzeniu paktu senackiego?
Dziennikarz zapytał swojego gościa, czy to oznacza, że prezydent może pomóc w budowie jednej prawicowej listy do Senatu.
- Sprecyzujmy, o czym mówimy. Wspólna lista do Senatu, byłby to dosyć dziwny pomysł. Bardziej chyba mówimy o pakcie senackim. Pakt senacki polega na tym, że nawzajem nie wystawia się sobie kontrkandydatów. To jest jednak łatwiejsze, bo to oznacza, że nie trzeba w sposób formalny popierać kandydatów innych formacji, którzy być może by nam nie leżeli - odpowiedział Horała.
Polityk dodał jednak, że prezydent nie może wykonywać pracy, która należy do liderów partii politycznych.
- Pan prezydent nie wykona tej pracy za liderów partyjnych. To nie może być tak, że liderzy partyjni się pokłócą, obrzucą błotem, a potem powiedzą: Oj, teraz prezydencie nas uratuj. Pan prezydent może patronować, może być takim uczciwym brokerem, osobą darzoną zaufaniem, u której można się spotkać, ale główna praca do zrobienia jest po stronie liderów partyjnych - zastrzegł polityk Rozwoju Plus.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.