„Więcej dymu niż ognia”. Generał Pacek o obecności żołnierzy USA w Europie

„Na pytanie, czy wierzę w bazę stałą i w różne korzystne ruchy dla Polski, za każdym razem odpowiadałem: Jak przyjadą, potwierdzę, że rzeczywiście wierzę” – mówił w Radiu RMF24 generał dywizji w stanie spoczynku, prof. Bogusław Pacek. Rozmówca Tomasza Terlikowskiego odniósł się do zapowiedzi wycofania „dziesiątek tysięcy” amerykańskich żołnierzy z zagranicy.
Gen. Bogusław Pacek/fot. Anita Walczewska/East News/zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
„Jak przyjadą, potwierdzę, że wierzę”
Pete Hegseth, szef Pentagonu, wystąpił w środę w bazie piechoty morskiej w Quantico pod Waszyngtonem, gdzie wygłosił „orędzie o stanie sił zbrojnych”. Zapowiedział w nim szereg zmian dotyczących amerykańskiego wojska.
Jedna z nich jest szczególnie ważna z punktu widzenia Europy. Przy okazji budowy „nowych pięknych baz wojskowych” na terytorium USA, do kraju mają powrócić „dziesiątki tysięcy” amerykańskich żołnierzy. Część sił już została wycofana z zagranicy, w tym z naszego kraju.
Co to oznacza dla Polski i całego Starego Kontynentu, zwłaszcza w kontekście trwającej dyskusji o utworzeniu bazy wojskowej USA nad Wisłą?
Jestem jednym z nielicznych komentatorów, który na pytania dziennikarzy, czy wierzę w bazę stałą i w różne korzystne ruchy dla Polski, za każdym razem odpowiadałem: „jak przyjadą, potwierdzę, że rzeczywiście wierzę”, ponieważ w tym wszystkim jest jednak trochę więcej dymu niż ognia – ocenił Bogusław Pacek, generał dywizji w stanie spoczynku, profesor, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego, a także wykładowca Akademii Pożarniczej.
Zdaniem gen. Packa strategia Stanów Zjednoczonych jest ona jednoznaczna: priorytet stanowi Daleki Wschód i Chiny.
Ważne jest odciąganie Rosji od spółki gospodarczo-militarnej z Chińską Republiką Ludową. I ten cel strategiczny od wielu lat, i nie tylko od obecnej kadencji Donalda Trumpa, jest taki sam – wyjaśnił.
Jak ocenił gen. Pacek, najlepszym rozwiązaniem byłyby rozmowy z USA, które pomogłyby określić, co Ameryka jest w stanie zaoferować Europie, a o co Europa musi zadbać sama.
Będzie stała baza w Europie?
Gen. Pacek zaznaczył jednak, że choć USA skupia się przede wszystkim na Państwie Środka, Europa nie została w pełni wykreślona z amerykańskiej strategii.
Był taki czas, kiedy w Stanach Zjednoczonych rozważano, albo rozważa się nadal, zbudowanie tutaj stałej bazy. Nie tylko w ramach pomocy Europie, ale jako element strategii amerykańskiej. Dobrze jest mieć blisko przeciwnika, a nie przyjaciela. A Amerykanie chyba zrozumieli, że nie da się zrobić z Rosji amerykańskiego przyjaciela – stwierdził.
Zdaniem generała przyczyną wycofania amerykańskich żołnierzy z Europy jest sytuacja w Iranie, w którym Ameryka „ugrzęzła”.
W związku z tym byłoby nie do zaakceptowania jakieś głębokie ugrzęźnięcie amerykańskie w jeszcze w drugim miejscu, czyli w Europie. Stany Zjednoczone lekko wyzwoliły się zatem z tego dużego zaangażowania w Europie. Skutków tego niestety doświadczamy i jest to dla nas niekorzystne. Dzisiaj USA pomagają oczywiście Ukrainie, ale w bardzo małym stopniu w porównaniu do tego, co było wcześniej – mówił.
Zmiany w amerykańskim wojsku
Poza powrotem żołnierzy do ojczyzny, w wojsku USA planowany jest szereg zmian. Hegseth zapowiada utworzenie „Dowództwa ds. Wojny Autonomicznej”, które ma być poświęcone wojnie za pomocą robotów i sztucznej inteligencji. Zmienić ma się też sposób, w jaki wojsko pozyskuje, testuje i używa dronów oraz innej podobnej broni. Szczególny nacisk Hegseth zamierza kłaść na wiarę. Ogłosił powstanie Biura ds. Religijnych i zapowiedział wzmocnienie duszpasterstwa wojskowego.
USA planują też redukcję liczby stanowisk zarezerwowanych dla generałów i admirałów aż o 20 procent.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.