Jałta 2, 3 lub 4? Stanowcze słowa Zełenskiego

Ukraina chciałaby, aby trójstronne rozmowy zespołów negocjacyjnych Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i Rosji w Abu Zabi odbyły się przed ewentualnym spotkaniem przywódców USA, Chin i Rosji – oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Zobaczymy, jak to spotkanie się potoczy. Bardzo chcielibyśmy, aby nasze spotkanie w Abu Zabi odbyło się wcześniej – powiedział Zełenski, cytowany w środę przez agencję Interfax-Ukraina.
Komentując możliwe spotkanie przywódców USA, Chin i Rosji na szczycie Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC), który odbędzie się w dniach 17-18 listopada w Chinach, prezydent Ukrainy zaznaczył, że prawdopodobnie omawiana będzie na nim sytuacja na Bliskim Wschodzie i wojna w Ukrainie.
„Taki podział jest po prostu niemożliwy”
Jednocześnie Zełenski wyraził zaniepokojenie możliwością podziału stref wpływów na wzór konferencji jałtańskiej.
Bardzo nie chciałbym, żeby była to Jałta 2, 3 czy 4, czyli ponowny podział wpływów. Powiedziałbym nawet nie tyle wpływów, ile poglądów, że można dokonać takiego podziału. Żyjemy dziś w innym świecie. Świat podzielony na wiele części bardzo różni się od świata drugiej wojny światowej, zarówno sprzed niej, jak i po jej zakończeniu. To zupełnie inny świat pod względem technologicznym. Dlatego uważam, że taki podział między trzema państwami jest po prostu niemożliwy. Chociaż Rosja bardzo tego chce – podkreślił.
Zdaniem prezydenta takie spotkanie byłoby korzystniejsze dla Rosji niż dla Chin. Uważam, że po Alasce byłaby to druga tak poważna przewaga dyplomatyczna Rosji, gdyby wszystko odbyło się zgodnie z tym, co Rosjanie obecnie sugerują w kontekście swoich dążeń do nowej Jałty – wyjaśnił.
Prezydent dodał, że organizacja trójstronnego spotkania w Abu Zabi zależy obecnie od strony amerykańskiej i przypomniał, że Amerykanie poprosili o zmianę terminu spotkania w Brukseli z udziałem przedstawicieli USA, przywódców Unii Europejskiej i sekretarza generalnego NATO ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie.
„Kevin sam w domu” – kolejna część
Zełenski zaznaczył, że w 2026 roku Stany Zjednoczone dostarczały Ukrainie miesięcznie tylko 12 pocisków przechwytujących do systemów Patriot, podczas gdy ukraińskie zapotrzebowanie wynosi około 150 pocisków miesięcznie do zwalczania celów balistycznych. Według niego przyczyną tych ograniczeń jest konflikt na Bliskim Wschodzie.
Dodał, że Ukraina stara się uzyskać od USA zgodę na przekazywanie pocisków przechwytujących przez inne państwa, z którymi Kijów prowadzi rozmowy w tej sprawie.
Kiedy więc w pewnym momencie nakładają się na siebie różne czynniki – kwestie Starlinka i Starshield, wywiadu, pocisków przechwytujących rosyjskie rakiety balistyczne, podpisów, a do tego dochodzi jeszcze „diesel deal” – rozumiemy, dokąd to wszystko zmierza. „Kevin sam w domu” – kolejna część. To wyzwanie, poważne wyzwanie – zaznaczył prezydent.
„W ramach kompromisu byliśmy gotowi o tym rozmawiać”
Zełenski poinformował, że w ramach negocjacji dotyczących zakończenia wojny strona amerykańska proponowała różne rozwiązania kwestii terytorialnej, w tym utworzenie stref zdemilitaryzowanych i strefy buforowej w Donbasie.
Jak stwierdził, wśród propozycji znalazła się również demilitaryzacja części Mierzei Kinburnskiej, która mogłaby pozostać pod kontrolą Ukrainy. „W ramach kompromisu byliśmy gotowi o tym rozmawiać” - dodał.
Szef państwa przekazał, że Ukraina otrzymała 2 tys. dronów przechwytujących Bars, sfinansowanych przez jedno z państw europejskich. Podczas testów jeden z nich zniszczył rosyjskiego Shaheda, jednak ograniczenia systemu Starshield uniemożliwiły dalsze działanie tych przechwytujących bezzałogowców.
Prezydent zauważył, że nie wie, kto podjął decyzję o wyłączeniu systemu, który może być technicznie włączany i wyłączany przez firmę SpaceX.
Zełenski wyjaśnił również, że Ukraina wykorzystuje Starshield przeciwko rosyjskim wojskom na swoim terytorium, a nie na terytorium Rosji. System służy przede wszystkim do celów logistycznych, w tym dostarczania żołnierzom żywności i wody, a także do zwalczania dronów typu Shahed i bezzałogowców odrzutowych.
Według prezydenta Ukraina zestrzeliwuje obecnie około 90 proc. rosyjskich Shahedów. Na początku rosyjskich ataków wskaźnik ten wynosił 50–75 proc., a niekiedy dochodził do 78 proc. Zełenski powiedział również, że podczas wyłączenia Starlinka i Starshield ginęli cywile, podkreślił jednak, że dochodziło do tego z różnych przyczyn.
Zełenski o sytuacji w Ołeszkach
Prezydent oświadczył też, że Ukraina pracuje nad odblokowaniem pomocy humanitarnej dla okupowanych Ołeszek w obwodzie chersońskim i spodziewa się rezultatów w ciągu kilku dni. Jak zaznaczył, ważną rolę w tym procesie powinno odegrać pośrednictwo USA. Strona ukraińska poprosiła o zapewnienie obecności amerykańskich przedstawicieli i dziennikarzy, ponieważ nie ufa stronie rosyjskiej.
Nie wiem, którą stronę wybiorą ludzie. Oczywiście z Ołeszek łatwiej wyjechać w głąb tymczasowo okupowanego terytorium Ukrainy. Wiem jednak również, że jest tam wiele osób, które chcą wyjechać na terytorium kontrolowane przez Ukrainę – stwierdził prezydent.
Ołeszki leżą około 4 km od Chersonia na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru. Według władz w Kijowie sytuacja ludzi w miejscowości jest dramatyczna. USA potwierdziły, że bez dostępu do żywności i wody pitnej przebywa tam około 2 tys. osób, w tym 50 dzieci.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.