Ostrzelał śmigłowiec NATO. Dostał za to nagrodę od wojska Rosji
- Dowódca rosyjskiego okrętu otrzymał nagrodę za wystrzelenie w poniedziałek rac sygnałowych do maszyny z Danii.
- Władze w Kopenhadze wezwały rosyjskiego ambasadora, uznając incydent za całkowicie niedopuszczalny.
- Niemiecka policja potwierdza, że duński śmigłowiec realizował rutynową misję na wodach międzynarodowych.
Minister obrony Federacji Rosyjskiej Andriej Biełousow postanowił oficjalnie wyróżnić dowódcę korwety Soobrazitielnyj. Rosyjski oficer został nagrodzony za swoje działania z poniedziałku 14 września 2026 r.
"Zdecydowane działania mające na celu zapobieżenie prowokacji ze strony śmigłowca duńskich sił powietrznych na Morzu Bałtyckim" – opisało powód przyznania odznaczenia rosyjskie ministerstwo obrony.
Zgodnie z relacją strony rosyjskiej, podczas wykonywania zadań w południowo-zachodniej części Morza Bałtyckiego załoga korwety wykryła cel powietrzny. Został on zidentyfikowany jako wojskowy śmigłowiec należący do Danii. Według komunikatu maszyna znajdowała się na kursie kolizyjnym z rosyjskim okrętem i nie reagowała na standardowe wezwania nadawane na międzynarodowym kanale łączności radiowej.
– Aby zapobiec prowokacji ze strony duńskiego śmigłowca, dowódca korwety podjął decyzję o wystrzeleniu dwóch czerwonych rac sygnałowych, po czym śmigłowiec opuścił rejon, w którym znajdował się rosyjski okręt – przekazali mediom przedstawiciele resortu obrony w Moskwie.
Reakcja Danii i wezwanie rosyjskiego ambasadora
Wersja wydarzeń przedstawiona przez Kopenhagę znacząco różni się od rosyjskiej narracji. Duńskie siły zbrojne przekazały, że rosyjski okręt wystrzelił we wtorek dwie flary w kierunku wojskowego śmigłowca na wodach międzynarodowych na południe od wyspy Falster, a jedna z nich przeleciała w niebezpiecznie bliskim sąsiedztwie maszyny. Śmigłowiec miał realizować rutynową misję polegającą na sfotografowaniu rosyjskiej jednostki.
Wersję Danii oficjalnie potwierdziła policja niemiecka. Okręt niemieckiej policji federalnej Neustadt eskortował wcześniej rosyjską korwetę przez Morze Bałtyckie, a następnie przekazał jej obserwację duńskim siłom zbrojnym u wybrzeży wyspy Falster.
We wtorek 15 września szef duńskiej dyplomacji Lars Lokke Rasmussen w trybie pilnym wezwał na rozmowę ambasadora Rosji w Kopenhadze, Władimira Barbina. Duńskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych określiło incydent z użyciem materiałów pirotechnicznych mianem całkowicie niedopuszczalnego. - Zagrożone mogło zostać ludzkie życie – ocenił incydent duński minister spraw zagranicznych.
Ambasador Rosji obarczył z kolei stronę duńską pełną winą za całe zajście. Władimir Barbin w komunikacie przekazanym agencji AFP ocenił, że incydent został spowodowany przez niebezpieczne manewry, a samo zachowanie załogi duńskiego śmigłowca określił jako prowokacyjne.
Agresja Rosji i incydenty na korytarzu transportowym
Do eskalacji na Morzu Bałtyckim odniosła się szefowa duńskiego rządu. Premier Mette Frederiksen zaznaczyła, że prowokacyjne zachowanie rosyjskiej floty nie stanowi dla państw skandynawskich żadnego zaskoczenia.
"Wpisuje się w schemat, który obserwujemy w całej Europie. Mamy do czynienia z coraz bardziej agresywną Rosją, która nasiliła działania w ramach wojny hybrydowej przeciwko Europie oraz testuje NATO i rzuca mu wyzwanie" – napisała w oficjalnym oświadczeniu dla mediów premier Danii.
Cieśnina, w której doszło do poniedziałkowego zdarzenia, stanowi jeden z głównych korytarzy transportu morskiego na Morzu Bałtyckim oraz kluczową trasę dla statków zajmujących się przewozem ropy naftowej.
Sama rosyjska korweta Soobrazitielnyj była już wcześniej zaangażowana w agresywne zachowania wobec innych jednostek pływających po tym akwenie. W lipcu bieżącego roku okręt ten próbował staranować ponton z aktywistami organizacji Greenpeace. Ekolodzy fotografowali wówczas tankowiec Kira K., pływający pod banderą Panamy, który w rzeczywistości należy do tak zwanej rosyjskiej floty cieni wykorzystywanej do omijania międzynarodowych sankcji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.