Akt oskarżenia po 27 latach. Odpowie za zlecenie zabójstwa ojca
Do zdarzenia doszło w powiecie grójeckim
Źródło wideo: tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: TVN24
Prokuratura Okręgowa w Radomiu poinformowała o zakończeniu śledztwa przeciwko Sławomirowi K. Akt oskarżenia trafił 14 października do tamtejszego sądu okręgowego. Mężczyzna odpowie za kierowanie zabójstwem, do którego doszło 21 stycznia 1999 roku w Nowym Mieście nad Pilicą.
Według ustaleń śledczych Sławomir K. zlecił zabójstwo własnego ojca Robertowi C. i przekazał mu informacje niezbędne do przeprowadzenia zbrodni oraz ucieczki z miejsca przestępstwa.
Sławomir K. usłyszał zarzuty w maju tego roku. Od tego czasu przebywa w tymczasowym areszcie. Grozi mu dożywotnie więzienie.
Podejrzany o zabójstwo uciekł do Francji
Do zabójstwa doszło 27 lat temu. Jak ustalili śledczy, Robert C. przyjechał do Nowego Miasta nad Pilicą z zamiarem zabicia konkretnego mężczyzny. Znał jego adres i miał przygotowane narzędzie zbrodni.
Ofiara zginęła we własnym domu. Po zabójstwie sprawca ukrył narzędzie zbrodni w łazience ówczesnego dworca PKS. Następnie wsiadł do autobusu do Warszawy, skąd przedostał się do Francji.
Śledczy ustalili, że Robert C. i Sławomir K. znali się z Legii Cudzoziemskiej, w której obaj służyli na terenie Francji.
Sprawa trafiła do Archiwum X
Przez wiele lat sprawa pozostawała niewyjaśniona. Przełom nastąpił dzięki pracy funkcjonariuszy Archiwum X oraz Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu.
Policjanci ustalili, że bezpośrednim sprawcą zabójstwa był Robert C., pochodzący z Białegostoku żołnierz Legii Cudzoziemskiej. W chwili popełnienia zbrodni miał 23 lata.
W grudniu 2018 roku prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu mu zarzutu zabójstwa. Mężczyzna na stałe mieszka jednak we Francji i ma francuskie obywatelstwo. Mimo wydania europejskiego nakazu aresztowania tamtejsze władze nie zgodziły się na przekazanie go Polsce.
Śledztwo było kontynuowane. W maju 2026 roku zarzut kierowania zabójstwem usłyszał Sławomir K. Teraz o jego odpowiedzialności zdecyduje sąd.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.