ESPNMcNamara lands first five-star as Kamissoko commits to SyracuseESPN DeportesMiguel Borja en el radar de Colombia tras chilenaThe Jerusalem PostYemen decries Houthis as 'terrorist militia,' calls on citizens to join Yemeni armed forcesRTP Desporto18h30 Noruega descodificada; Sub-21 adiam apuramentoVarietyAlexander Ludwig on ‘Unabomber’ Movie, His ‘Hunger Games’ Death Scene and ‘White Lotus’ Season 4: ‘It’s F—ing Wild’Bollywood HungamaSCOOP: Akshay Kumar-Anees Bazmee’s Mauja Hi Mauja lands a BIG Rs. 60 crore distribution deal with PVR InoxRolling StoneBose’s Best Headphones Get Wrapped in Cashmere for Luxe Thom Browne CollabInteriaLeon XIV z "politycznym" przemówieniem. W Paryżu poruszono niełatwe tematyBBC SportBritish trio lose European finals but claim silversNOSOmstreden en beladen Oranjemars mag door katholieke wijk Noord-Ierland gaanPolsat NewsZamienił Gotham na Norwich. Batman ruszył w pościg za złodziejemRai NewsTG2 Post del 25/09/2026
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, September 25, 2026

Spór w koalicji o chiński traktor. Padły mocne słowa

Translate

W dniach od 19 do 20 września w Bednarach pod Poznaniem odbyło się doroczne Agroshow, jedne z największych targów branży rolnej w naszej części Europy. Gościem wystawy był minister rolnictwa Stefan Krajewski. Zwiedzając kolejne pawilony wystawowe, polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego na dłużej przystanął na stoisku, gdzie pokazywane były maszyny rolnicze Lovol przywiezione z Chin. Minister rolnictwa odsłonił flagowy ciągnik tego przedsiębiorstwa, który tym samym – z ministerialnym błogosławieństwem – zadebiutował na polskim rynku.

"Niebo płacze nad Bednarami"

Stefan Krajewski zapewne nie zdawał sobie wówczas sprawy, jakie gromy za udział w prezentacji posypią się na jego głowę. Polskich rolników oburzył bowiem fakt, że minister, z którym coraz trudniej dogadać się rolniczym związkom, promuje produkt chiński, a nie produkowane w Polsce ciągniki. Okazuje się bowiem, że w naszym kraju te cały czas powstają (pod markami Pol-Mot, Crystal, Farmtrac czy Pronar).

Co pan Stefan Krajewski robi w Bednarach na Agroshow podczas odsłaniania chińskiego ciągnika? Minister rolnictwa z Polski cieszy się, że odsłania, prezentuje nowy model ciągnika chińskiego. Może jeszcze maszyn uprawowych chińskich na taką skalę w Polsce nie ma, ale będą i wytną polskich producentów. Tych producentów, którzy płacą podatki w Polsce

pisze w mediach społecznościowych Krzysztof Olejnik, rolnik z woj. łódzkiego i znany działacz związkowy.

Niebo na Bednarach płacze nad tym, co zrobił polski minister rolnictwa, promując chiński przemysł rolniczy. (...) Mam nadzieję, że w poniedziałek ten pan już nie będzie ministrem – skomentował rolnik z Dolnego Śląska, Grzegorz Guzik

– dodawał kolejny rolniczy działacz Grzegorz Guzik

Kołodziejczak idzie na wojnę z ministrem własnego rządu

Wydarzenie na Agroshow w Bednarach spowodowało, że słów krytyki pod adresem ministra nie szczędzi też Michał Kołodziejczak, lider Agrounii i poseł Koalicji Obywatelskiej. Ten ostro punktuje ministra własnego rządu.

– Dla mnie sytuacja, w której polski minister rolnictwa odsłania na targach w swoim własnym kraju chiński ciągnik, jest skandalem – nie ukrywa w rozmowie z WP Kołodziejczak. – Przecież my w Polsce produkujemy sami ciągniki i to nasze marki powinno wspierać ministerstwo.

Kołodziejczak uważa, że z tej sytuacji względem działacza PSL powinny zostać wyciągnięte konsekwencje, także polityczne.– I mówię to jako członek tej samej koalicji rządowej, z której jest minister Krajewski. Okres, gdy ja stałem i tylko przyglądałem się głupocie niektórych polityków PSL-u, już się skończył – zapewnia poseł KO (w przeszłości sam był wiceministrem rolnictwa).

Lider Agrounii dodaje też, że wystąpienie ministra Krajewskiego ociera się o "nawet zdradę". – Na Ukrainie mamy wojnę. Rosja prowadzi ją tam fizycznie, a w stosunku do innych krajów w Europie stosuje wojnę hybrydową. Chiny to główny sojusznik Rosji. I teraz my wpuszczamy na polskie pola chińskie ciągniki? Te ciągniki mają nawigację, nadajniki GPS. One mogą szpiegować w Polsce i dostarczać dane do Chin. Takie zagrożenie nie jest wymyślone, tylko to jest realny problem. I teraz Krajewski, minister z PSL-u, nic sobie z takiego zagrożenia nie robi, podczas gdy jego partyjny kolega Kosiniak-Kamysz jest szefem Ministerstwa Obrony Narodowej i ciągle o takich zagrożeniach mówi? Jak oni to sobie godzą – zastanawia się Kołodziejczak.

Przedstawiciel chińskiego producenta: nikogo nie szpiegujemy

Zarzuty dotyczące tego, że traktory sprowadzone z Chin mogą dostarczać Chińczykom danych wywiadowczych, odrzuca jednak Albert Ciszek. To on zorganizował pokaz firmy Lovol w Bednarach. Jest przedstawicielem chińskiej marki na Polskę, Czechy i Słowację.

– Ciągniki, które oferuję, przeszły homologacje dopuszczające je do pracy w naszym kraju. Gdyby były w jakikolwiek sposób niebezpieczne tak dla kraju, jak i użytkowników, to chyba takiego certyfikatu by nie dostały – mówi Ciszek. – To, co mówi pan Kołodziejczak, jest niemądre. Równie dobrze szpiegować u nas mogą ciągniki włoskie czy niemieckie lub japońskie. Wszystkie te maszyny mogą być wyposażone w systemy nawigacji GPS. To rozwiązanie, które wspiera rolnika podczas prac polowych i pozwala maszynie jechać równolegle np. z ciężarówką. Służy więc wygodzie, a nie szpiegowaniu kogokolwiek czy czegokolwiek. Minister zgodził się u nas wystąpić, bo chciał pomóc polskiej, działającej od dekad firmie, która importuje ciągniki. Nie wiem, gdzie tu jest coś skandalicznego – zastanawia się Ciszek.

- Cała ta burza jest niestety, w moim przekonaniu, związana jest tylko z polityką i relacjami pomiędzy partiami rządowymi i opozycyjnymi. Jako Polacy nie możemy zamykać oczu na to, co dzieje się na świecie i jak zmienia się układ, nawet w branży rolniczej – dodaje Ciszek.

Rzeczniczka Stefana Krajewskiego: to pytanie jest dla pana ministra obraźliwe

W dosadny sposób zarzuty Michała Kołodziejczaka komentuje też samo Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Rzeczniczka ministra Krajewskiego Iwona Pacholska w rozmowie z WP ironizuje, że nawet jeśli chińskie będą szpiegować w Polsce na rzecz "Państwa Środka", to w mniejszym stopniu niż aplikacja TikTok (pochodzi z Chin), z której korzysta często lider Agrounii.

– Nie ma podstaw, by z samego faktu pochodzenia maszyny z Chin wyciągać wniosek, że jest ona narzędziem szpiegostwa. Ciągniki rolnicze wprowadzane na rynek Unii Europejskiej muszą spełniać określone wymagania techniczne i homologacyjne, tak samo jak te z Niemiec czy USA – mówi Pacholska. – Jednocześnie kwestie cyberbezpieczeństwa i bezpieczeństwa danych należy traktować poważnie – niezależnie od tego, z jakiego kraju pochodzi producent. Jeżeli konkretny system telematyczny czy GPS gromadzi lub przesyła dane, należy oceniać, jakie dane są zbierane, gdzie są przechowywane, kto ma do nich dostęp i na jakich zasadach są przetwarzane. Rolnik, podobnie jak każdy użytkownik nowoczesnych urządzeń, powinien mieć świadomość, jakie rozwiązania technologiczne kupuje i jakie wiążą się z nimi funkcjonalności. Dotyczy to nie tylko ciągników, ale również samochodów, telefonów czy innych urządzeń wyposażonych w systemy lokalizacji i transmisji danych.

Rzeczniczka ministra rolnictwa zaprzecza, by Stefan Krajewski miał otrzymać jakiekolwiek wynagrodzenie za promowanie chińskiego producenta traktorów. Samo pytanie w tym temacie uważa za "obraźliwe".

– Minister Stefan Krajewski zawsze wspierał polskie firmy, które pracują dla rolników. Jeszcze jako poseł i wiceminister, odwiedzając targi, spotykał się z różnymi wystawcami, w tym z producentami polskich maszyn i urządzeń dla rolnictwa. Dziś robi to jako minister rolnictwa. Jako szef resortu odwiedza również fabryki polskich producentów maszyn, takie jak Pronar i InterTech – przekonuje Iwona Pacholska.

Marek Sawicki: ci ludzie nie chcą słuchać

Tyle tylko że w ostatnich dniach ministra Krajewskiego krytykują już nie tylko opozycja czy Michał Kołodziejczak, ale też koledzy z własnej partii.

– Uczestnictwo ministra Krajewskiego w prezentacji chińskiego traktora to był fatalny pomysł. Zorganizowany kilka dni później pokaz mody w budynku ministerstwa to wręcz głupota – uważa poseł Marek Sawicki, jeden z liderów Polskiego Stronnictwa Ludowego (w przeszłości był ministrem rolnictwa). – Stefan Krajewski ma problem. Tym są fatalnie dobrani współpracownicy. Bez wiedzy, doświadczenia, ale przy tym wszystkim też ludzie, którzy nie słuchają nawet dobrych rad. Oni ciągną Krajewskiego w dół i w ostatnich dniach to mocno widać – dodaje partyjny kolega ministra.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.