Była rzeczniczka Zełenskiego jest ścigana przez ukraińskie służby

Opracowanie: Jan Matoga Publikacja: Dzisiaj, 3 listopada (20:24)
Ukraińskie służby poinformowały o przedstawieniu zaocznie zarzutów byłej rzeczniczce prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Julii Mendel. Chodzi o zdradę stanu oraz usprawiedliwianie rosyjskiej agresji. Mendel, która przebywa poza Ukrainą, uznała sprawę za próbę karania jej za krytykę władz.
Julia Mendel (fot. Ola Skowron) /East News
Informację przekazały we wtorek Biuro Prokuratora Generalnego Ukrainy oraz Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Według ich komunikatu Mendel miała rozpowszechniać treści korzystne dla Rosji, których celem było podważanie wizerunku Ukrainy i ograniczenie międzynarodowej pomocy dla tego kraju.
Julia Mendel była rzeczniczką prezydenta Zełenskiego w latach 2019–2021.
Śledczy wskazują na wypowiedzi i wpisy
Jak podały ukraińskie instytucje, materiał dowodowy obejmuje publiczne wypowiedzi Mendel dla zagranicznych mediów oraz jej aktywność w serwisach społecznościowych.
W komunikacie przywołano m.in. rozmowę byłej rzeczniczki z amerykańskim dziennikarzem Tuckerem Carlsonem. Mendel miała w niej mówić, że Ukraina jest „na skraju upadku”, a jej naród „ulega degradacji”. Twierdziła też, że w kraju nie ma demokracji ani wolności słowa, porównując sytuację do realiów Związku Radzieckiego.
Śledczy zarzucają jej także twierdzenie, że w Ukrainie nie ma demokracji ani wolności słowa. W wywiadzie porównywała sytuację w kraju do realiów Związku Radzieckiego.
Ekspertyzy i zarzut wpływu na nastroje społeczne
Jak podały ukraińskie służby, przeprowadzone ekspertyzy miały wykazać w wypowiedziach Mendel oznaki „destrukcyjnego wpływu informacyjno-psychologicznego”, wymierzonego w bezpieczeństwo państwa i bezpieczeństwo informacyjne Ukrainy.
Według śledczych jej przekaz mógł kształtować wśród zagranicznych odbiorców obraz Ukrainy jako państwa niezasługującego na dalszą pomoc. Miał też przedstawiać ukraińskie władze jako przeszkodę w osiągnięciu pokoju.
SBU i prokuratura oceniają ponadto, że komunikaty te mogły wzmacniać zniechęcenie oraz demoralizację społeczeństwa w samej Ukrainie. Według instytucji część wypowiedzi Mendel była wykorzystywana przez rosyjskie państwowe i prorządowe media w materiałach propagandowych.
Sama Mendel zaprzecza współpracy z Rosją
Była rzeczniczka prezydenta odniosła się do sprawy na Facebooku. Napisała, że zarzuty wiążą się z jej publicznymi wypowiedziami na temat korupcji w otoczeniu Zełenskiego, braku wolności słowa i – jak to określiła – prześladowań politycznych.
Mendel zaprzeczyła, by współpracowała z Rosjanami. Podkreśliła, że gdyby taka współpraca miała miejsce, byłaby wskazana w materiałach dotyczących zarzutów.
SBU poinformowała, że ponieważ Mendel przebywa poza Ukrainą, trwają działania mające doprowadzić do pociągnięcia jej do odpowiedzialności.
Za zdradę stanu w warunkach obowiązywania stanu wojennego na Ukrainie grozi od 15 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.