To nie tak ma wyglądać? Parafianowicz skrytykował rząd ws. alertów RCB

Sposób komunikowania obywatelom zagrożeń z powietrza wymaga zmian? Zbigniew Parafianowicz w programie WP "Żeby Wiedzieć" zwrócił uwagę na rozwiązania stosowane w Ukrainie. Jak wskazywał, tamtejsze aplikacje pozwalają użytkownikom uzyskać informacje o kierunku lotu dronów. W Polsce podstawowym narzędziem pozostają m.in. alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.
- Jesteśmy na żenująco niskim poziomie, jeśli chodzi o komunikowanie się państwa z obywatelami. Mamy te sms-y, które są wysyłane z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Jesteśmy w piątym roku wojny. Ukraińcy rozwijają już kolejne generacje aplikacji, które pokazują, do której dzielnicy leci konkretny dron - zaznaczył Zbigniewicz Parafianowicz.
Według rozmówcy Pawła Pawłowskiego, w Polsce brakuje rozwiązania, które pozwalałoby na bardziej szczegółowe przekazywanie informacji o zagrożeniu. W ocenie Parafianowicza technologia, którą dysponuje Warszawa mogłaby zostać wykorzystana do stworzenia aplikacji informującej Polaków o danej sytuacji w czasie rzeczywistym.
- Nie mamy aplikacji, ja tego nie rozumiem, dlaczego Ministerstwo Cyfryzacji nie jest wstanie jej wygenerować - dodał dziennikarz WP.
Czas na konkretne zmiany?
Jak zaznaczył dziennikarz WP, nie chodzi wyłącznie o przekazywanie komunikatu po pojawieniu się zagrożenia. Jego zdaniem system mógłby informować mieszkańców o potencjalnym niebezpieczeństwie i wskazywać jego kierunek.
- Nawet w wariancie minimum, mogłaby taka aplikacja informować o zagrożeniu z powietrza. Informować o tym, gdzie i co leci, a nie informować po fakcie, że coś nad Polskę wlatuje - zdradził ekspert.
Ze słów Parafianowicza wynika, że duża liczba alertów RCB w ostatnim czasie, nie daje mieszkańcom odpowiedzi na najważniejsze pytania - gdzie znajduje się zagrożenie, czego dotyczy i czy powinno się podjąć konkretne działania w razie ewentualnego ataku dronów z Rosji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.