The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 9, 2026

Dyrektor o powstrzymaniu napastnika. "Chciał, żeby go przytulono"

Translate

Dyrektor szkoły pod Wyszkowem, który obezwładnił 15-letniego napastnika, opowiedział o szczegółach ataku. - On w pewnym momencie poprosił o pomoc. Doszło nawet do tego, że chciał, żeby go przytulić - powiedział.

Szkoła pod Wyszkowem

Szkoła podstawowa pod Wyszkowem

Źródło zdjęć: © WP

Jarosław Kocemba

W czwartek doszło do ataku w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach w powiecie wyszkowskim. Były uczeń placówki ranił nożem trzy osoby – w tym woźną oraz dyrektora szkoły. To dyrektor ujął napastnika i unieruchomił go do czasu przybycia służb. Pomimo udzielonej pomocy i przeprowadzonej reanimacji 37-letnia kobieta zmarła.

Dyrektor opowiedział mediom ze szczegółami o tym, co się wydarzyło. – Nauczycielka odruchowo chwyciła go (napastnika) tak mocno, że wyrwała go z moich rąk, szarpiąc w swoją stronę. W tym momencie dotarło do mnie, że to już nie są żarty. Zobaczyłem, jak on ją atakuje. To był chyba ten moment, w którym po raz pierwszy dostrzegłem nóż. Byłem w takim szoku, że przez chwilę miałem jeszcze myśli, że to może być plastikowa atrapa, chociaż uderzenia były naprawdę mocne – relacjonował.

DLA CIEBIE

Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto

Dyrektor opowiada o powstrzymaniu napastnika

– Na szczęście nauczycielce udało się jakoś wyrwać, a ja od razu kazałem jej uciekać. Chwyciłem stojącą obok tablicę, zasłoniłem się nią i poczułem, że odzyskuję nad sytuacją jakąś kontrolę. Zacząłem spychać go na koniec korytarza, żeby reszta szkoły była bezpieczna. Jednocześnie oglądałem się za siebie i krzyczałem do ludzi, żeby wezwali policję – kontynuował.

– Zepchnąłem go na koniec korytarza, krzyczałem, żeby wezwać policję, uciekać i potem próbowałem z nim rozmawiać. On w pewnym momencie poprosił o pomoc. Tak w skrócie nawet doszło do tego, że chciał, żeby go przytulić – relacjonował.

– Ale ja w międzyczasie, widząc, że on już w miarę grzecznie czeka na policję, patrzyłem, co się dzieje tam z tyłu. Wyglądało na to, że chciał zobaczyć, co zrobił. Mówił, jak dobrze pamiętam, że on już nie chce tego robić, co zrobił. Kazałem mu usiąść na ławce, zdjąć kask. Wydawało mi się, że nauczycielka była mocno ranna. Okazało się, że to tylko draśnięcie – kontynuował.

– Był taki moment, w którym już ja się uspokoiłem, zacząłem kojarzyć, że to postać, którą znam, i tak na koniec już się domyśliłem, że to nasz absolwent – mówił dyrektor szkoły. Przyznaje, że z 15-latkiem były wcześniej problemy. – Niechętnie chodził do szkoły. Miał dostosowania – dodał.

Szymon Jadczak

Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.