Dawid Kacprzyk znalazł pracę? Ma przyjmować jako internista

Bohater afery dotyczącej Szpitala Południowego, Dawid Kacprzyk, znalazł nową pracę – donosi portal niezależna.pl. Według informacji dziennikarzy medyk kontynuuje karierę niedaleko Warszawy.
Dawid Kacprzyk podczas konferencji prasowej (autor: Paweł Wodzyński) /East News
Dawid Kacprzyk ma pracować w Centrum Medycznym w Jaktorowie niedaleko stolicy. Jako dowód portal pokazuje zdjęcia medyka, który opuścił placówkę po zakończeniu dyżuru. W przychodni poinformowano, że Kacprzyk, który nie ukończył specjalizacji, przyjmuje jako internista.
Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Piotr Pisula podkreślił w komentarzu udzielonym portalowi, że internistą może tytułować się lekarz posiadający tytuł specjalisty chorób wewnętrznych. Jest to nieprawidłowa nomenklatura i tak być nie powinno, ale jeśli jest to tylko błąd pani w rejestracji, a nie rzeczywiste tytułowanie się doktora Kacprzyka, to trudno tę sytuację jednoznacznie ocenić. Generalnie taka informacja nie powinna była paść – podkreślił.
W czwartek o losy Dawida Kacprzyka w Porannej rozmowie w RMF FM był pytany prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Gość Tomasza Terlikowskiego zaznaczał, że nie ma informacji o tym, że Kacprzyk ma nowego pracodawcę. Według mojej wiedzy pan doktor nie dokonał zmian w rejestrze miejsc pracy – mówił Łukasz Jankowski.
Za chwilę zakończymy postępowanie i będziemy mogli wyciągnąć wnioski, czyli albo lekarza uniewinnimy, albo ukażemy naganą, upomnieniem, zakazem pełnienia funkcji kierowniczych, karą pieniężną, zabraniem prawa wykonywania zawodu lub jego zawieszeniem. (...) Musimy poczekać na wyniki wszystkich ustaleń – podkreślił.
Zaznaczył też, że Kacprzyk musi najpierw ponieść karę i odpokutować. W mojej ocenie nie może obecnie pełnić funkcji kierowniczych i kontynuować proceder, którego dopuszczał się w Szpitalu Południowym - tłumaczył prezes NRL.
Afera w Szpitalu Południowym
Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym w Warszawie, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2025 r. 1,6 mln zł. Na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji. Informacje o tym jako pierwszy podał Kanał Zero. Później okazało się, że jednocześnie Kacprzyk był zatrudniony w szpitalu w Częstochowie w trybie pozarezydenckim.
Pokłosiem afery była dymisja kierownictwa i rady nadzorczej Szpitala Południowego oraz rezygnacja dwóch wiceprezydentek Warszawy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.