Wiek emerytalny do zmiany? Jasna deklaracja Pełczyńskiej-Nałęcz
Polska mierzy się z głębokimi problemami strukturalnymi, które bezpośrednio rzutują na przyszłość kolejnych pokoleń – oceniła na antenie Polsat News Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Szefowa resortu funduszy wskazała na zbieg kilku kryzysów: zapaści demograficznej, niedostosowanego do niej systemu emerytalnego, rosnącej dziury budżetowej oraz przeciążonej ochrony zdrowia.
– Mamy poważne problemy strukturalne, które zadecydują, czy młodym ludziom będzie się żyło bardzo ciężko, czy będzie się żyło lepiej. To jest kwestia demografii połączonej z tym, że mamy nieadekwatny do tego system emerytalny. To kwestia narastającego długu i dziury budżetowej. I wreszcie system ochrony zdrowia, który od dekad wszyscy rolują do przodu i wjechaliśmy w ścianę – mówiła ministra.
Wiek emerytalny pod lupą. "Potrzebny pakt narodowy"
Głównym wyzwaniem pozostaje fakt, że kurcząca się grupa osób w wieku produkcyjnym musi utrzymać rosnącą liczbę emerytów. Zapytana wprost o konieczność podniesienia wieku emerytalnego, Pełczyńska-Nałęcz wskazała na potrzebę ujednolicenia zasad dla obu płci.
– Uważam, że należy zrównać wiek emerytalny, przy czym raczej idąc w kierunku mężczyzn niż kobiet – zadeklarowała. Oznaczałoby to podwyższenie wieku przechodzenia na emeryturę dla kobiet w kierunku obecnego progu obowiązującego mężczyzn (65 lat).
Polityczka podkreśliła jednak, że taka zmiana nie może zostać wprowadzona bez szerokich konsultacji społecznych. – To wszystko powinno być poprzedzone rozmową z ludźmi i jakimś paktem narodowym. Ludzie nie rozumieją, jak ważna to jest sprawa – zaznaczyła.
Co dalej z 13. i 14. emeryturą?
Kolejnym obszarem wymagającym pilnej dyskusji są według ministry dodatkowe świadczenia roczne dla emerytów. Pełczyńska-Nałęcz zaapelowała o weryfikację wydatków na 13. i 14. emeryturę, aby nadmierne obciążenia fiskalne nie zniechęcały młodych do życia i pracy w kraju.
– Uważam też, że trzeba się przyjrzeć 13. i 14. emeryturze, zwłaszcza 13. Zastanowić się, jak to zrobić, by te ogromne koszta, które dla seniorów są ważne, nie spowodowały, że młodzi ludzie obciążeni podatkami i składkami zaczną wyjeżdżać z Polski – mówiła w studiu.
Rozwiązaniem mogłoby być uzależnienie wypłaty świadczeń od poziomu dochodów seniora, tak aby pomoc trafiała do osób w najtrudniejszej sytuacji materialnej.
– Zastanowiłabym się, czy nie połączyć według klucza, że tę dodatkową emeryturę przede wszystkim dostają ci, którzy mają emeryturę najmniejszą. Ludzie, którzy dostają bardzo dużą emeryturę, jeszcze dostają dodatkową emeryturę – zauważyła ministra funduszy i polityki regionalnej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.