Dawni klienci Wiplera w Sejmie. 6,7 mln zł na styku biznesu i polityki

Firmy Przemysława Wiplera i jego wspólnika wystawiły faktury na 6,7 mln zł podmiotom, których interesy później pojawiały się na posiedzeniach kierowanego przez posła zespołu parlamentarnego. Wirtualna Polska prześledziła cztery spotkania dotyczące branż, które wcześniej płaciły firmom PR-owym i doradczym. Oto, co ustaliliśmy.
Firmy założone przez posła Konfederacji Przemysława Wiplera i jego wspólnika Michała Krzymowskiego wystawiły faktury na 6,7 mln zł podmiotom, których interesy później pojawiały się na posiedzeniach kierowanego przez Wiplera Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku.
Spółki Five Rand i Fiverand Krzymowski SKA i jednoosobowe firmy wspólników były rejestrowane przy ul. Nowogrodzkiej 6A w Warszawie. Pod tym samym adresem mieści się dziś biuro poselskie Wiplera. Sławomir Mentzen w 2023 r. deklarował, że warunkiem wejścia Wiplera do Sejmu było zakończenie lobbingu.
Podczas czterech posiedzeń zespołu omawiano branże, z których firmy Wiplera i Krzymowskiego miały płacących klientów.
W październiku 2024 r., po cofnięciu przez KNF zezwolenia instytucji płatniczej z grupy Cinkciarz.pl, zespół kierowany przez posła debatował o fintechach. Wipler krytykował banki i zapowiadał interwencję u szefa KNF oraz ministra finansów. W tym samym okresie spółki Cinkciarza zapłaciły Fiverand 350 tys. zł za obsługę medialną.
Wipler podkreśla, że sam nie pracował dla Cinkciarza, ponieważ wyszedł z doradczej spółki trzy dni przed ślubowaniem poselskim.
W marcu 2025 r. jego zespół debatował o nielegalnym hazardzie. Izba bukmacherów i Superbet, reprezentowany na posiedzeniu przez osobę związaną z obiema organizacjami, zapłaciły dawnym firmom Wiplera łącznie ponad 1,5 mln zł. Wipler już jako poseł popierał postulaty branży dotyczące m.in. opodatkowania i legalizacji pokera.
Z kolei w grudniu 2025 r. poselski zespół zajmował się opłatami za odpady. Przewodniczący Wipler witał na posiedzeniu Krzysztofa Gruszczyńskiego, prezesa ALBA Polska. Nie powiedział jednak, że firma zapłaciła podmiotom z Nowogrodzkiej 6A prawie 2,5 mln zł.
Podkreślmy: tu nie ma złamania prawa.
Prawnik Bartosz Kwiatkowski, założyciel serwisu Jawny Lobbing, ocenił opisany układ jako etycznie naganny, choć prawnie dopuszczalny. Problemem pozostaje brak przejrzystości: dawni klienci firm pana posła pojawiali się na posiedzeniach kierowanego przez niego zespołu, a uczestnicy mogli nie znać wcześniejszych relacji biznesowych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.