Tak Słowacja reaguje na ceny paliw. Zmiany od 1 października
Od 1 października Słowacy zapłacą o połowę mniej za przejazdy pociągami drugiej klasy. To reakcja rządu w Bratysławie na rosnące koszty tankowania, która ma zachęcić obywateli do rezygnacji z prywatnego transportu na rzecz komunikacji zbiorowej.
Reakcja rządu w Bratysławie na rosnące koszty tankowania
Źródło zdjęć: © East News
Jak donosi słowacka agencja prasowa TASR, premier Robert Fico po środowym posiedzeniu rządu ogłosił wprowadzenie szerokich i czasowych obniżek w transporcie publicznym. Zgodnie z przyjętym planem, od początku października ceny biletów w drugiej klasie pociągów spadną o 50 procent. Na razie rozwiązanie to ma obowiązywać przez jeden miesiąc, ale rząd zapowiada comiesięczne ewaluacje tego mechanizmu.
Według szacunków tamtejszego ministerstwa transportu, 30-dniowa obniżka zmniejszy przychody przewoźników przy jednoczesnym wzroście kosztów operacyjnych, co łącznie obciąży budżet państwa kwotą 5,3 miliona euro. Dodatkowo resort transportu zaoferował, że państwo weźmie na siebie jedną trzecią kosztów podmiejskich przewozów autobusowych.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Ministerstwo transportu wprost wskazuje, że Słowacja mierzy się obecnie z drastycznym wzrostem cen paliw. Uderza to bezpośrednio w portfele gospodarstw domowych i wymusza poszukiwanie oszczędności. Dotowanie kolei ma w założeniu odciążyć obywateli i zachęcić do rzadszego korzystania z samochodów prywatnych.
Działania władz w Bratysławie nie ograniczają się jednak wyłącznie do promowania transportu zbiorowego. Słowacki rząd reaguje na sytuację rynkową również poprzez bezpośrednie ingerencje w ceny na stacjach benzynowych. Wprowadzono również maksymalny pułap marży dla sprzedawców detalicznych paliw, który został zablokowany na poziomie 10 eurocentów za litr.
Presja na dalsze, bardziej radykalne kroki rośnie również wewnątrz samej koalicji rządzącej. Współtworząca gabinet Słowacka Partia Narodowa (SNS) otwarcie zagroziła zablokowaniem prac nad przyszłorocznym budżetem państwa, jeśli nie zostaną przeforsowane obniżki podatków nakładanych bezpośrednio na paliwa.
Jednocześnie premier Fico próbuje przenieść dyskusję o cenach na szczebel europejski. Słowacki lider ostro krytykuje unijną politykę, obwiniając ją o drenowanie kieszeni obywateli, i domaga się pilnej interwencji w Brukseli, by zapobiec dalszemu dławieniu krajowej gospodarki przez rekordowo wysokie koszty importu surowców.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
oprac. Paweł Buczkowski Dziennikarz Wiadomości Wirtualnej Polski
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.