Genialna operacja Ukraińców. Cofnęli Rosjan o dwa lata
Ukraińcy w ciągu miesiąca odzyskali 277 km kw. terytorium i odbili 16 miejscowości na północ od Łymana. Jednak najważniejszym wynikiem operacji było odzyskanie inicjatywy na odcinku, na którym Rosjanie przez wiele miesięcy próbowali poszerzać wyłom w ukraińskiej obronie. Nie mniej istotny okazał się sposób prowadzenia działań. Ukraińcy rozpoczęli od oczyszczania terenu z rosyjskich żołnierzy i paraliżowania logistyki, ale szybko przeszli do natarcia na większą skalę.
Operację prowadziły przede wszystkim jednostki 3. Korpusu Armijnego, wspierane przez inne formacje ukraińskie. Wśród zaangażowanych oddziałów znalazły się 60. Samodzielna Brygada Zmechanizowana, 125. Samodzielna Ciężka Brygada Zmechanizowana, 66. Samodzielna Brygada Zmechanizowana, pododdziały 3. Brygady Szturmowej, 3. Samodzielny Batalion Rozpoznawczy, 25. Batalion Przeciwpancerny oraz 21. Samodzielny Pułk Systemów Bezzałogowych Kraken. W działaniach uczestniczyły również formacje straży granicznej, jednostki specjalne i pododdziały bezzałogowe.
Po drugiej stronie frontu operowały oddziały 25. Armii Ogólnowojskowej, w tym 67. Dywizja Zmechanizowana, 164. i 169. Brygada Strzelców Zmotoryzowanych oraz 11. Brygada Pancerna. Na tym odcinku działały również elementy 20. Armii, zwłaszcza 144. Gwardyjskiej Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych. Mimo nazwy, 144. Dywizja już dawno nie ma nic wspólnego z elitarnością.
Całkowite zaskoczenie
Rosjanie polegli już na starcie, kiedy wywiad i rozpoznanie przeoczyły koncentrację ukraińskich sił i wzmożenie działań pod Łymanem. Zwłaszcza ataków na logistykę na głębokość do 15 km. Nie zareagowali również, kiedy ruszyła pierwsza faza polegająca na oczyszczeniu terenu z rosyjskich grup, które przedostały się przez ukraińskie pozycje i próbowały umacniać się na ich zapleczu. Do 15 września 3. Korpus Armijny informował o oczyszczeniu około 75 km kw. oraz odzyskaniu kolejnych 10 km kw. Rosjanie nie zareagowali nawet wówczas, kiedy o rozpoczęciu operacji publicznie poinformowały ukraińskie władze i wojsko.
W tym momencie pozostawała obawa, że Ukraińcy mają zbyt mało sił, aby wykonać kolejne kroki, kiedy Rosjanie przerzucą oddziały z innych odcinków. Tak się jednak nie stało i drugi etap przyniósł kolejne zdobycze. Do 20 września Ukraińcy zajęli Szandryhołowe i Deryłowe oraz przejęli pełną kontrolę nad Drobyszewem. Według danych przedstawionych przez ukraińskie dowództwo łączny obszar odzyskanego terenu wzrósł wówczas do około 125 km kw. Ukraińskie źródła informowały także o ponad 3 tys. rosyjskich żołnierzy zabitych i rannych w pierwszych dwóch fazach. Mimo to Rosjanie wciąż nie reagowali w adekwatny sposób.
Trzeci etap zakończył się 28 września. Ukraińskie oddziały zajęły Nowe, Rydkodub i Katerynówkę, a następnie odzyskały Karpówkę i Nowomychajliwkę, zdobywając kolejne 50km kw. Czwarta faza przyniosła kolejne 101 km kw. Ukraińcy odzyskali Zieloną Dolinę, Lipowe i Kołodjazi, a także umocnili pozycje w rejonie Szandryhołowego i Stawki. 14 października dowództwo 3. Korpusu Armijnego ogłosiło, że łączny bilans operacji wynosi 277 km kw. i 16 odzyskanych miejscowości.
Po jej zakończeniu Ukraińcy ogłosili koniec operacji, jednak wobec braku oporu ze strony Rosjan nie tylko umacniali zajęte pozycje, ale także uderzali dalej. 27 października informowali o oczyszczeniu Małej Dibrowy.
Błędy Rosjan
Najbardziej interesująca była ignorancja Rosjan, którzy nie wykazywali większego zainteresowania zorganizowaniem obrony. A mogli to zrobić, przerzucając siły i środki z innych odcinków. Ukraińcy nie dysponowali nieograniczonymi rezerwami, a ich oddziały już wcześniej utrzymywały długi, liczący około 160 km odcinek frontu.
Nie oznacza to, że Rosjanie pozostali całkowicie bierni. Próbowali utrzymywać pozycje, prowadzili działania zaczepne i przerzucali odwody. Problem polegał na tym, że nie zdołali odpowiednio szybko zareagować na zmianę sytuacji. Ukraińskie oddziały nacierały na kolejnych odcinkach, zanim rosyjskie dowództwo zdążyło odtworzyć ciągłość obrony i skoordynować działania poszczególnych jednostek. A w dodatku Ukraińcy umiejętnie izolowali obszar operacji.
Biłecki kilka razy podkreślał, że tempo działań nie pozwoliło Rosjanom odbudować łańcucha dowodzenia ani stworzyć stabilnej linii obronnej. W kolejnych komunikatach ukraińskie dowództwo przedstawiało rosyjskie jednostki jako coraz bardziej zdezorganizowane. Potem dołączyli do nich rosyjscy milblogerzy, którzy zauważali, że oficjalne komunikaty Sztabu Generalnego mocno rozmijają się z rzeczywistością.
Dopiero podczas trzeciej fazy operacji Rosjanie zdecydowali się na przerzut części sił 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej, przez co musieli zmniejszyć częstotliwość uderzeń pod Kupiańskiem. Przede wszystkim jednak operacja uniemożliwiła Rosjanom obejście od flanki obszaru Słowiańska i Kramatorska oraz odcięcie ważnej trasy logistycznej Charków-Słowiańsk.
Pokrzyżowane plany
Najważniejszym osiągnięciem Ukraińców było odepchnięcie rosyjskich wojsk i powstrzymanie ich uderzeń na północne i północno-wschodnie zaplecze ukraińskiej obrony Słowiańska i Kramatorska. Po pierwsze, pozwoliło to uchronić drogi zaopatrzenia prowadzące z obwodu charkowskiego, w tym kluczową trasę Charków-Słowiańsk, a w dalszej perspektywie utrudnić Rosjanom obejście całego pasa umocnień miast Donbasu. Oznacza to, że w zasadzie wracają do punktu wyjścia sprzed niemal dwóch lat. I albo będą musieli znowu frontalnie uderzać na umocnione pozycje, albo znów próbować obejść ukraińskie pozycje szerokim manewrem od północy.
Na jedną i drugą opcję Rosjanie mają zbyt mało ludzi. To mogła być jedna z przyczyn, dla których dopiero w trzecim tygodniu operacji przerzucili posiłki.
Ukraińcy zyskali więc nie tylko teren i kilka miejscowości, lecz także czas na wzmocnienie własnych pozycji i uporządkowanie obrony. Istotne było również osłabienie rosyjskich jednostek, które musiały wycofać się z części zajmowanych miejscowości, ponosząc straty w ludziach i sprzęcie. Operacja znacznie utrudniła Rosjanom przygotowanie kolejnego etapu ofensywy i zmusiła ich do ponownego rozdzielenia sił między obronę utraconego terenu a dalsze działania na Donbasie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.