„Bóg stworzył Trumpa”, rząd USA to opłacił. Demokraci mówią o możliwym przestępstwie

Administracja Donalda Trumpa stworzyła co najmniej 13 spotów w ramach kontrowersyjnego, bo finansowanego z podatków, wielomilionowego przedsięwzięcia mającego na celu promocję prezydenta USA i jego polityki. Jak podaje CNN, ukazują one amerykańskie operacje w Wenezueli, Iranie czy galę sztuk walki, którą Trump zorganizował na trawniku Białego Domu. Jeden ze spotów nosi tytuł „Bóg stworzył Donalda Trumpa”, inny - „Król dżungli”.
Donald Trump, fot. BRENDAN SMIALOWSKI /AFP/East News
Nagrania za pieniądze podatników
Administracja Donalda Trumpa przygotowała materiały wideo przypominające reklamy wyborcze. Telewizja CNN podała dziś, że jest ich co najmniej 13. Produkcja i emisja spotów mają być finansowane z pieniędzy publicznych, a kampanię wyceniono łącznie na 20 mln dolarów. Według firmy AdImpact na same reklamy wydano już około 5,6 mln dolarów. CNN podaje, że Biały Dom broni spotów jako materiałów mających służyć użyteczności publicznej.
Filmy trwają od 15 sekund do trzech minut. Trzy były już wyemitowane. CNN informuje, że wśród materiałów są m.in. spoty „God Made Trump”, czyli „Bóg stworzył Trumpa”, „Resilience”, „King of the Jungle”, „UFC 250”, „Maduro” i „Military Hype”. Na końcu spotów wyświetla się: „Paid for by the U.S. Government”, czyli „opłacone przez rząd USA”.
W spotach wielokrotnie widać oczywiście samego Trumpa, ale też patriotyczne symbole, ujęcia wojska i archiwalne fragmenty relacji telewizyjnych. Materiał „God Made Trump” przedstawia Trumpa w niemal mesjanistycznej konwencji. Został wyemitowany podczas konwencji Partii Republikańskiej w Dallas.
„King of the Jungle” zestawia jego wizerunek z kadrami polujących lwów i pokazuje politycznych przeciwników prezydenta, m.in. Baracka Obamę, Joe Bidena czy Hillary Clinton. W innych widać ujęcia z operacji militarnych USA w Wenezueli czy Iranie. Nagranie „UFC 250” ukazuje z kolei czerwcową galę walk, którą Trump zorganizował na trawniku Białego Domu z okazji swoich 80. urodzin i 250. rocznicy powstania USA.
„To może być przywłaszczenie mienia rządowego”
Demokratyczny kongresmen Jamie Raskin, członek Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów, napisał w poście na platformie X, że reklamy „mogą być przestępstwem kradzieży i przywłaszczenia mienia rządowego na cele kampanii politycznej”.
Krytyka z obu stron sceny politycznej
Kampanię krytykują nie tylko demokraci, ale i republikanie, z których Trump się wywodzi. Senator Thom Tillis podkreślił, że podobne komunikaty mogłyby być finansowane przez komitet wyborczy lub super PAC, lecz nie z pieniędzy podatników. Super PAC to w Stanach Zjednoczonych komitet polityczny, który może zbierać nieograniczone kwoty pieniędzy od osób prywatnych, firm, związków zawodowych czy innych organizacji, a następnie wydawać je na akcje wyborcze. Senator John Cornyn stwierdził z kolei, że nie jest to właściwe zastosowanie publicznych funduszy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.