Trump broni swojej decyzji ws. sankcji na Rosję. Równocześnie coś sugeruje

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w sobotę, że jego decyzja o odstąpieniu od nałożenia nowych sankcji na Rosję jest korzystna zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i dla całego świata. Zasugerował jednak, że sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta.
Donald Trump, zdj. BRENDAN SMIALOWSKI /AFP/East News
W sobotni wieczór podczas kolacji dla darczyńców komitetu wyborczego MAGA Inc. w swojej posiadłości Mar-a-Lago, Donald Trump odniósł się do piątkowego rozporządzenia, w którym odstąpił od nałożenia sankcji i ceł przewidzianych przez ustawę imienia Lindseya Grahama. Prezydent USA podkreślił, że jego decyzja nie jest jeszcze ostateczna.
Wielu z was jeszcze nie wie, jaka jest moja decyzja, ale rozgryziemy to i wy też to rozgryziecie – powiedział Trump.
Dodał również, że „to bardzo dobra decyzja, korzystna dla kraju i, moim zdaniem, dla świata, bo jesteśmy na arenie światowej".
Prezydent nie rozwinął jednak swojej wypowiedzi, koncentrując się na innych tematach, w tym na sytuacji związanej z wojną z Iranem, którą określił jako „idącą bardzo dobrze”.
Rubio: Potrzeba czasu na analizę
Do sprawy odniósł się również szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio. Podczas rozmowy z dziennikarzami przed wylotem do Uzbekistanu bronił decyzji prezydenta o zawieszeniu sankcji. Rubio podkreślił, że ustawa obejmuje nie tylko sankcje na Rosję, ale także cła na inne państwa kupujące rosyjską ropę naftową.
Myślę, że kiedy ustawa została uchwalona, jednym z powodów wprowadzenia zwolnień (z sankcji i ceł) było zrozumienie, że potrzeba czasu na przestudiowanie tej kwestii, biorąc pod uwagę wszystkie te różne rzeczy, które dzieją się obecnie na świecie, w tym presję na globalne dostawy energii – zaznaczył Rubio.
Jak dodał, przewidziane w ustawie cła mogłyby dotknąć m.in. Indii – kraju, który jest ważnym partnerem USA, a jednocześnie wciąż polega na rosyjskiej ropie. Potrzebujemy tego czasu, aby to wszystko przestudiować i znaleźć odpowiednią kombinację – podkreślił szef amerykańskiej dyplomacji.
Co zakłada zawieszona ustawa?
Zawieszona przez Trumpa ustawa nakładała na prezydenta obowiązek wprowadzenia 500-procentowych ceł na towary z Rosji oraz ceł w wysokości do 100 procent na towary z pięciu największych importerów rosyjskiej ropy, gazu oraz państw umożliwiających obchodzenie sankcji. Trump formalnie ogłosił nałożenie ceł, jednak równocześnie skorzystał z możliwości zawieszenia ich wejścia w życie, co umożliwił mu Kongres.
Zawieszenie jest bezterminowe, co w praktyce oznacza, że sytuacja pozostaje taka, jak przed uchwaleniem ustawy. Przez najbliższe 60 dni administracja USA ma analizować wpływ potencjalnych sankcji na gospodarkę światową i amerykańską.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.