Była modelka wchodzi do polityki. "Uwiódł mnie kręgosłup moralny Banasia"
- Marian Banaś próbował kandydować na prezydenta Krakowa, ale nie znalazł się na liście, bo nie zebrał wymaganej liczby podpisów.
- Ilona Felicjańska pracowała w jego sztabie wyborczym, a obecnie pełni funkcję rzeczniczki.
- Była modelka nie przesądziła, czy Banaś planuje założenie partii, ale zapowiedziała zaangażowanie w tematy kobiet, wykluczenia społecznego i uzależnień.
- Felicjańska opisała, co ją przekonało do współpracy z Banasiem, wskazując m.in. na jego dyscyplinę i "kręgosłup moralny".
Ilona Felicjańska mówiła o możliwym wejściu do polityki i współpracy z Marianem Banasiem w podcaście "Rachunek Sumienia" tygodnika "Newsweek Polska". Z rozmowy wynika, że po nieudanej próbie startu Banasia na prezydenta Krakowa jego ambicje nie kończą się na tej kampanii, a Felicjańska widzi dla siebie konkretną rolę przy jego dalszych planach.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Felicjańska, pytana o miejsce dla siebie w życiu publicznym, wskazywała na dotychczasowe zaangażowanie społeczne i chęć wpływania na rzeczywistość. - Jestem nadal osobą, która chce działać społecznie, co robię od lat. Nadal chcę pomagać, nadal chcę mieć wpływ na to, co się będzie działo - mówiła.
Nieudana próba startu w Krakowie i dalsze plany Banasia
W rozmowie wrócił temat ostatniej aktywności politycznej Mariana Banasia, o którym głośno było w związku z próbą kandydowania na prezydenta Krakowa. Do startu jednak nie doszło, ponieważ nie zdołał zebrać odpowiedniej liczby podpisów poparcia, przez co nie pojawił się na liście kandydatów. Felicjańska przyznała, że była wówczas w jego sztabie wyborczym, a obecnie odpowiada za komunikację jako rzeczniczka.
Prowadzący rozmowę dopytywali, jak w takim układzie rozkładają się role i co Felicjańska ma wnosić do projektu Banasia. Ona sama podkreślała, że myśli o zadaniach w kategoriach pracy na rzecz konkretnych grup i tematów, a nie wyłącznie funkcji wizerunkowej.
"Chrześcijańskie wartości nas połączyły"
W podcaście pojawił się też wątek powiązań Banasia z katolicką organizacją Opus Dei. Felicjańska zaznaczyła, że jej nic z nią nie łączy. - Jestem chrześcijanką nawróconą - określiła siebie.
Rozwinęła również, jak rozumie swoje religijne deklaracje i dlaczego uznaje je za element łączący ją z byłym prezesem NIK. - Zrozumiałam, że to nie chodzi o religię, tylko chodzi o wiarę. I nie o wiarę w Boga, tylko wiarę Bogu, czyli wiarę w to, co zostało spisane w Piśmie Świętym. I w jakiś sposób te chrześcijańskie wartości nas połączyły, mnie i Mariana Banasia. Ale też i inne rzeczy, jak to w życiu bywa. Towarzyskie relacje - mówiła.
Felicjańska mówiła także o zaufaniu do Banasia, które miało przesądzić o jej decyzji o współpracy. - Ja mu ufam, ja mu wierzę. Nie podjęłabym tej decyzji, gdybym po rozmowie z nim nie uwierzyła w to, co mówi i czego chce - stwierdziła.
Sprawy kobiet, wykluczeni i uzależnienia
Prowadząca Magdalena Rigamonti zwróciła uwagę na konserwatywne poglądy Banasia, m.in. jego sprzeciw wobec aborcji i trudny stosunek do mniejszości seksualnych. Felicjańska zasugerowała, że właśnie w takim układzie może być potrzebna jako osoba wnosząca inne doświadczenia i inną wrażliwość.
- Żeby pokazać mu inną perspektywę. Perspektywę kobiety, która jest świadoma, sporo przeszła i sporo wie. Więc może mój głos jest potrzebny. Jesteśmy w miejscu, gdzie ewidentnie jest potrzebne coś jeszcze poza prawicą i lewicą. Ale może jeszcze jest miejsce na coś dalej. Ja nie mogę mówić zbyt wiele, ponieważ jeszcze jest przed jakimkolwiek ogłoszeniem tego, co Marian będzie chciał dalej robić - mówiła.
Nie odpowiedziała jednoznacznie na pytanie o możliwe powołanie przez Banasia partii politycznej. Wskazała natomiast obszary, w których chce działać przy jego boku. - Będę od spraw kobiecych, ale też osób wykluczonych społecznie. Ja chciałabym przyglądać się uzależnieniom, które nadal są, osoby uzależnione są traktowane źle i dyskryminowane i tutaj chciałabym być, to jest moje pole - zapowiedziała.
Co przekonało Felicjańską?
Felicjańska opisała też, co szczególnie ceni w Marianie Banasiu i dlaczego zdecydowała się z nim współpracować, mimo różnic i świadomości jego politycznego wizerunku. - Uwiódł mnie silny kręgosłup moralny Mariana Banasia, jego dyscyplina - ma czarny pas karate - spokój Mariana, jego autentyczność i to, że po prostu w tym, co mówi, widzę chęć naprawy tego, co jest złe. To nie jest tak, że ja kocham całego Mariana Banasia. Ale widzę miejsce, gdzie mogłabym dać swój głos. Co będzie dalej, to się okaże - podsumowała.
Wątek osobistej gotowości do wejścia do polityki Felicjańska łączyła z deklaracjami wiary, mówiąc, że wsparciem ma być dla niej Pismo Święte. W tym kontekście przywołała również własne doświadczenia z programu "Królowa przetrwania", który uznała za test odporności przed pracą w polityce.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.