The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 27, 2026

Mbappe rozwścieczyły Chińczyków, teraz przeprasza. Firmy kończą współprace

Translate

Opracowanie: Nicole Makarewicz Publikacja: Dzisiaj, 27 października (09:22) Aktualizacja: Dzisiaj, 27 października (12:52)

Dwie duże chińskie firmy zerwały umowy reklamowe z kapitanem reprezentacji Francji Kylianem Mbappe – informuje „The Guardian”. To pokłosie nagrania, na którym jeden z najlepszych piłkarzy świata nazywa Mao Zedonga „dyktatorem”. Francuski gwiazdor przeprosił już za swoją „nieodpowiednią” wypowiedź. Zaznaczył, że nie chciał nikogo zranić i stwierdził, że bardzo szanuje mieszkańców Chin.

Mbappe rozwścieczyły Chińczyków, teraz przeprasza. Firmy kończą współprace

Mbappe reklamował w Chinach m.in. napoje (fot. JADE GAO/AFP) /AFP/East News

W Chinach strojenie sobie żartów z postaci Mao - założyciela Chińskiej Republiki Ludowej, zmarłego w 1976 roku - jest traktowane jako brak szacunku i stanowi jedno z największych tabu społecznych. Reakcja dwóch firm nie może więc dziwić. 

„Nasza firma stanowczo sprzeciwia się wszelkim zachowaniom urażającym uczucia narodowe i stosuje wobec nich politykę zerowej tolerancji” – poinformował w oświadczeniu producent napojów Dongpeng. „Ze skutkiem natychmiastowym kończymy jakąkolwiek współpracę z Kylianem Mbappé” – dodano.

Reklamy z wygenerowanym przez sztuczną inteligencję wizerunkiem 27-letniego kapitana reprezentacji Francji pijącego napój sportowy marki Dongpeng były regularnie emitowane w Chinach podczas tegorocznych mistrzostw świata. 

Na podobny krok zdecydował się Mengniu, największy producent nabiału w Chinach. Firma również zerwała umowę z napastnikiem Realu Madryt, który do tej pory cieszył się ogromną popularnością wśród chińskich kibiców i gromadził miliony obserwujących w tamtejszych mediach społecznościowych.

„Ze skutkiem natychmiastowym nasza firma kończy wszelką współpracę z Kylianem Mbappé” – napisano w komunikacie Mengniu. „Stanowczo sprzeciwiamy się słowom i działaniom, które ranią uczucia Chińczyków” – podkreślono.

Filmik z „dyktatorem” przyczyną problemów

Oba oświadczenia wydano niedługo po publikacji wideo, w którym Mbappe wyznaje, że najśmieszniejszym memem, jaki widział w sieci, była jego własna twarz wklejona w miejsce „jakiegoś faceta – chyba chińskiego dyktatora”.

Piłkarz odniósł się najprawdopodobniej do popularnego mema z wizerunkiem Mao, na który nałożono jego twarz (Mbappé często staje się bohaterem przeróbek z postaciami historycznymi).

Dziennikarzom agencji AFP Fact Check nie udało się od razu zweryfikować autentyczności nagrania.

W Chinach Mbappe do tej pory z sympatią był nazywany „guigui” (chińskie tłumaczenie słowa „żółw”), co nawiązywało do memów porównujących go do bohaterów „Wojowniczych Żółwi Ninja”. 

Informacja o tym, że firma Dongpeng Beverage kończy z nim współpracę, błyskawicznie stała się głównym tematem na chińskim portalu społecznościowym Weibo. Jeden z użytkowników platformy napisał, że były to „skrajnie mocne, niewłaściwe uwagi (…), które przekroczyły czerwoną linię i są absolutnie nie do przyjęcia”. Inni wzywali producenta do natychmiastowego usunięcia wizerunku piłkarza z puszek z napojami energetycznymi.

Dongqiudi, jeden z największych serwisów sportowych w Chinach, ocenił w poniedziałkowym oświadczeniu, że wypowiedź Mbappe była „obraźliwa dla Chin oraz Chińczyków” i „zraniła uczucia kibiców oraz całego narodu”.

Francuski gwiazdor krytycznie o memach

Temat memów, w którym Mbappe porównuje się do różnych dyktatorów, był już poruszany w wywiadzie dla francuskiego „L’Équipe”. 

Jest w tym pewien element zabawy i rozumiem, że dla niektórych to czysty żart. Ale jest też druga, mniej zabawna strona – jeśli weźmie się pod uwagę ogrom szkód, jakie tacy ludzie wyrządzili w historii. Porównywanie mnie do osób, które mordowały innych lub sprowadziły nędzę na miliony ludzi, jest naciągane. Nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek zrobił coś podobnego – mówił kapitan reprezentacji Francji. 

Fala krytyki w Chinach spadła na Mbappe zaledwie dzień po tym, jak przegrał z Harrym Kane’em walkę o najbardziej prestiżowe indywidualne trofeum w świecie piłki nożnej – Złotą Piłkę. 

Nie tylko Mbappe

To nie pierwszy raz, gdy zagraniczni sportowcy poruszający wrażliwe politycznie tematy (takie jak status Tajwanu, Tybetu czy Hongkongu) ściągają na siebie gniew w Chinach i tracą lokalnych sponsorów.

W 2023 roku były gwiazdor ligi NBA Dwight Howard wywołał burzę w chińskich mediach społecznościowych, gdy w spotkaniu promocyjnym z udziałem wiceprezydenta (a obecnie prezydenta) Tajwanu, Lai Ching-te, nazwał wyspę „krajem”. Pekin uznaje Tajwan za nieodłączną część swojego terytorium i nie wyklucza użycia siły w celu przejęcia nad nim kontroli.

Z kolei w 2019 roku dyrektor generalny klubu Houston Rockets, Daryl Morey, opublikował wpis popierający antyrządowe protesty w Hongkongu. W reakcji na to chińskie władze na rok zawiesiły umowy sponsorskie z NBA oraz zablokowały transmisje meczów tej ligi w państwowej telewizji.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.