Przeszukania w Budapeszcie. Sprawdzają, ile płacono Romanowskiemu
Węgierscy śledczy przeszukują siedzibę Centrum Praw Podstawowych, think tanku związanego z Fideszem. Podejrzewają, że spółka prowadząca Centrum płaciła poszukiwanemu międzynarodowo "byłemu zagranicznemu urzędnikowi" ponad 3,5 mln forintów miesięcznie za niemal żadną pracę. Policja nie podaje nazwiska, ale wszystko wskazuje na Marcina Romanowskiego.
Źródło zdjęć: © East News, police.hu
Najważniejsze informacje
- Węgierska policja prowadzi przeszukania w spółce prowadzącej Centrum Praw Podstawowych. Śledztwo dotyczy niegospodarności przy wydawaniu publicznych pieniędzy.
- Opis "byłego zagranicznego urzędnika" pasuje do Marcina Romanowskiego. Były wiceminister sprawiedliwości kierował w Centrum "instytutem", którego był jedynym znanym pracownikiem.
- Po zmianie władzy na Węgrzech parasol ochronny się zamyka. Nowy rząd sprawdza dotacje dla organizacji bliskich Fideszowi, a Romanowski wyjechał z kraju już po kwietniowych wyborach.
Krajowe Biuro Śledcze (NNI) poinformowało w środę po południu o przeszukaniach w spółce stojącej za Centrum Praw Podstawowych (Alapjogokért Központ), finansowanym z publicznych pieniędzy, oraz pod adresem powiązanego z nią byłego zagranicznego urzędnika. Według śledczych spółka płaciła mężczyźnie ponad 3,5 mln forintów brutto miesięcznie, choć ten prawie nie wykonywał realnej pracy. Obecnie jest on poszukiwany międzynarodowo.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Postępowanie prowadzi Wydział Międzynarodowy Biura Odzyskiwania Mienia NNI. Sprawa toczy się przeciwko nieznanemu sprawcy i dotyczy niegospodarności. Funkcjonariusze weszli do budynków spółki przy ulicy Budakeszi w Budapeszcie, do jej biura rachunkowego oraz do ostatniego znanego miejsca pobytu byłego urzędnika na Węgrzech. Zabezpieczają dokumenty, umowy, faktury i listy płac, kopiują dane z serwera firmy i równolegle przesłuchują kilku świadków.
Śledztwo ws. Romanowskiego. Węgrzy szukają "zagranicznego urzędnika"
Romanowski został szefem Węgiersko-Polskiego Instytutu Wolności, utworzonego przez Centrum Praw Podstawowych w kwietniu 2025 r. Na jego powstanie i działalność w 2025 r. przeznaczono 350 mln forintów z publicznych pieniędzy. Środki wyłożyła Fundacja im. Lajosa Batthyánya, przez którą rząd Orbána finansował zaprzyjaźnione organizacje.
Jedynym znanym publicznie pracownikiem instytutu był właśnie Romanowski. Dorobek placówki jest skromny. Na jej stronie można znaleźć zaledwie 13 dokumentów w języku angielskim, a część tekstów ukazała się na prywatnym blogu Romanowskiego na Substacku, który ma 11 subskrybentów.
Z oświadczenia majątkowego Romanowskiego, złożonego w Sejmie, wynika, że za cały 2025 r. dostał od Centrum 17,5 mln forintów. Jednocześnie w budżecie projektu zapisano 142 mln forintów na umowy zlecenia dla członków tajemniczej "grupy roboczej". Nie wiadomo, kto w niej zasiadał ani co robił.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.