Kotula: Musimy przestać mówić, że to nie jest nasza wojna

„To jest moment, w którym musimy przestać mówić, że to nie jest nasza wojna” – powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Katarzyna Kotula. Pełnomocniczka Rządu ds. Równości i posłanka Nowej Lewicy odniosła się w tych słowach do najnowszych agresywnych działań Rosjan. Pytana o komunikaty ostrzegawcze dla mieszkańców m.in. lubelskiej gminy Dorohusk, gdzie nie ma ani jednego schronu, wskazała, że rząd nadrabia zaległości z przynajmniej 20 lat. „Budujemy od zera system ostrzegania i system powiadamiania ludzi” – powiedziała polityk. Zapewniła też, że Lewica nie zostawi tematu aborcji, mimo tego, że sejmowa komisja do rozpatrzenia projektów dot. prawa do przerywania ciąży nie zebrała się zgodnie z planem.
Katarzyna Kotula (Fot. Jakub Rutka) /RMF FM
Grzegorz Sroczyński spytał Katarzynę Kotulę, czy Polska jest gotowa na niebezpieczeństwa płynące ze strony Rosji. Przypomniał o niedawnym ataku na pociąg blisko polskiej granicy, a także o rosyjskim dronie znalezionym na bałtyckiej plaży.
To jest moment, w którym musimy przestać mówić, że to nie jest nasza wojna – powiedziała posłanka Lewicy. Jej zdaniem komunikaty, które wydawali w ostatnim czasie premier czy szef MON, jasno wskazywały, że Rosja będzie eskalować konflikt.

Czas: 21:28
Polityk została spytana także o alerty, które w czasie rosyjskich ataków na Ukrainę dostają mieszkańcy m.in. Lubelszczyzny. Nakazuje im się szukanie schronienia, ale np. w gminie Dorohusk nie ma żadnego schronu. Kotula przyznała, że sytuacja nie jest idealna, państwo buduje od zera system ostrzegania, a potencjalnym miejscem schronu może być piwnica.
Dzisiaj nie ma takiej potrzeby - powiedziała z kolei, komentując ewentualność przywrócenia poboru powszechnego do wojska. Zdaniem posłanki pozytywnym przykładem budowania odpornego społeczeństwa są m.in. kolejne edycje akcji „Wakacje z wojskiem” czy rozwój Wojsk Obrony Terytorialnej, w których co piąty żołnierz jest dziś kobietą.
Zmiana prawa aborcyjnego i transkrypcje małżeństw jednopłciowych
Po dwóch latach w poniedziałek w Sejmie miała zebrać się komisja pracująca nad zmianami prawa aborcyjnego. Do jej zebrania się jednak nie doszło.
Nie jest to decyzja, jak rozumiem, przewodniczącej ani wiceprzewodniczącej – powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Katarzyna Kotula.
Pełnomocniczka Rządu ds. Równości zacytowała oficjalny komunikat, który mówi, że komisja nie zebrała się, ponieważ nie ma stanowiska Ministerstwa Zdrowia do ustawy Trzeciej Drogi, która mówi o przywróceniu trzeciej przesłanki. W OKO.press Katarzyna Kotula mówiła jednak, że jej zdaniem decyzja o odwołaniu posiedzenia komisji jest „polityczną decyzją środowiska Kancelarii Prezesa Rady Ministrów”.
Zapewniała, że jako Pełnomocniczka Rządu ds. Równości tematu aborcji nie zostawi.
Temat aborcji budzi dużo większe emocje i dużo bardziej dzieli, niestety, tę koalicję. My potrzebujemy więcej progresywnych posłanek i posłów, którzy nie mają wątpliwości, że liberalizacja prawa aborcyjnego, którą się obiecuje w kampanii wyborczej, jest czymś, co trzeba potem dowieźć. Liberałowie, niestety, mają okropną tendencję wjeżdżania do Sejmu (…) na prawach człowieka, o których potem zapominają – stwierdziła na naszej antenie.
Katarzyna Kotula wskazała, że sukcesem Lewicy w obecnym rządzie jest doprowadzenie do możliwości transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci. Po kilku miesiącach działania rozporządzeń nad Wisłą dokonano ponad 300 transkrypcji.
Jeśli nie chcesz, aby umknęła Ci jakakolwiek rozmowa w RMF FM, subskrybuj nasz kanał na YouTube.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.