Nowy proboszcz, nowe zasady. Ksiądz z łódzkiej parafii zaczął kolędę... w październiku

Do Bożego Narodzenia jeszcze daleko, ale w jednej z łódzkich parafii już rozpoczęły się wizyty duszpasterskie. Proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju, ksiądz Krzysztof Górski, postanowił złamać wieloletnią tradycję i już w pierwszych dniach października zapukał do drzwi swoich parafian. Dla wielu mieszkańców widok duchownego u progu wczesną jesienią to spore zaskoczenie.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Ksiądz Krzysztof Górski objął parafię zaledwie w sierpniu tego roku, zastępując wieloletniego proboszcza ks. kan. Edwarda Półtoraka. Nowy duszpasterz od razu postanowił wprowadzić zmiany. Jak tłumaczy, jego celem jest osobiste poznanie wszystkich 6,5 tysiąca wiernych. Aby tego dokonać, musiał rozłożyć kolędę na wiele miesięcy.
„Nie chcę, żeby było to tylko krótkie spotkanie. Chcę poświęcić Wam dużo czasu – porozmawiać, posłuchać, dowiedzieć się, czym żyjecie, co jest dla Was ważne, co Was cieszy i z czym się zmagacie” – napisał ksiądz Górski w mediach społecznościowych parafii.
Kolęda, ale bez kopert
To jednak nie koniec niespodzianek. Proboszcz zapowiedział, że podczas tegorocznych wizyt duszpasterskich nie będzie przyjmował żadnych datków od wiernych.
„Najważniejsze są dla mnie rozmowa i budowanie relacji” – podkreśla duchowny. Ta decyzja wywołała spore poruszenie wśród parafian, którzy przyzwyczajeni byli do tradycyjnych kopert wręczanych podczas kolędy.
Parafia świętuje 30-lecie istnienia
Parafia Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju znajduje się w sercu Łodzi, w sąsiedztwie takich instytucji jak Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna, Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny Uniwersytetu Łódzkiego, Sąd Okręgowy czy Teatr Wielki.
Wspólnota liczy około 6,5 tysiąca osób zamieszkujących 15 okolicznych ulic.
W tym roku parafia świętuje 30-lecie swojego istnienia. Kluczowym momentem w jej historii była budowa kościoła, która trwała aż 15 lat i zakończyła się w 2016 roku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.