Fuja: obaj panowie bardzo chętnie wyciągali rękę po pieniądze i oferowali nietypowe usługi
Fuja o współpracy osób związanych z TV Republika z Kralem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
- To jest chyba ten moment, kiedy część osób powinniśmy po prostu przestać nazywać dziennikarzami. Bo albo są PR-owcami, zajmującymi się czarnym PR-em, utrudnianiem życia innym dziennikarzom, wybielanie pewnych brudnych interesów, albo są dziennikarzami. Nie da się tego połączyć - powiedział w TVN24 Fuja.
Michał Fuja i Szymon Jadczak dotarli do przelewów i korespondencji pokazujących, co ludzie związani z Telewizją Republika robili dla Zondacrypto i czego oczekiwali od jej szefa. Sławomir Jastrzębowski miał proponować Kralowi "uciszenie" reportera TVN24, a Marcin Dobski atakował w social mediach dziennikarzy opisujących Zondacrypto.
- Okazuje się, że obaj ci panowie bardzo chętnie wyciągali również rękę po pieniądze do Przemysława Krala - powiedział dalej Fuja, zaznaczając, że "oferowali bardzo nietypowe usługi".
- Marcin Dobski oferował zwyczajnie usługę obsmarowywania innych dziennikarzy. Obsmarowywania nas, pisania paszkwili na nasz temat, na mój temat, na temat Szymona. Po prostu brał pieniądze za to, żeby pisać negatywnie o innych dziennikarzach - powiedział Fuja.
Dziennikarz "Superwizjera" zapytany o dowody, wyjaśnił, że posiada "zrzuty ekranów, skriny, faktury, dokumenty, które jednoznacznie wskazują, że ten kontakt między panami a Przemysławem Kralem, cały czas był. - Pan Sławomir Jastrzębowski był dodatkowo w grupie na Whatsappie, która miała nazwę "Public relations Zondacrypto", czyli w ogóle coś przeciwnego dziennikarstwu - powiedział Fuja.
- I w tej grupie oferował usługi warte pięć milionów euro, za wyciszanie między innymi nas, za wyciszanie innych mediów. Zapewniał, że ma takie wpływy w mediach - zaznaczył.
- Pamiętajmy, że Sławomir Jastrzębowski jest od lat związany z prasą plotkarską. Był naczelnym "Super Expressu" - wyjaśnił i dodał, że "to jest człowiek, który ma dostęp do paparazzi, to jest człowiek, który ma dostęp do newralgicznych informacji, które potrafi bardzo sprytnie wykorzystywać".
- Także on potrafi to robić nie namową, tylko bardzo często szantażem, albo takim wpływaniem i naciskaniem - zaznaczył.
Afera Zondacrypto
O tym, że giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc., a użytkownicy zaczęli zgłaszać problemy z wypłatą środków.
Śledztwo w sprawie możliwego oszustwa wobec klientów Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. W kwietniu śledczy szacowali wstępnie na co najmniej 350 mln zł łączny bilans strat poniesionych przez użytkowników giełdy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.