Francja. Zalane ulice i autostrady. "Jakbyśmy jechali przez rzekę"
Południową Francję nawiedziły powodzie
Źródło wideo: ENEX
Źródło zdj. gł.: AMPMetropole/X
Od początku tygodnia strażacy z południa Francji mają pełne ręce pracy. Departamenty leżące na wybrzeżu nawiedziły burze, które przyniosły bardzo intensywne opady deszczu, doprowadzając do powodzi. W środę ostrzeżenia przed powodziami błyskawicznymi obowiązywały w sześciu departamentach na południowym wschodzie kraju, jak również na całej Korsyce.
Jak podał dziennik "Le Monde", ulewy przyczyniły się do śmierci jednej osoby. We wtorek rano w Saint-Mitre-les-Remparts w departamencie Delta Rodanu zaginął mężczyzna. Po kilku godzinach jego ciało znaleziono w lagunie Etang de Berre. W Ghisonaccia na Korsyce rzeka porwała auto terenowe, którym jechały dwie osoby. Jednej z nich udało się uciec przez okno, natomiast druga osoba jest nadal poszukiwana przez ekipy ratownicze.
Ratują i ewakuują ludzi
We wtorek trudna sytuacja panowała w całym departamencie Delta Rodanu. Do wtorkowego popołudnia służby interweniowały tam ponad 200 razy. We wtorek wieczorem niektóre odcinki autostrad A7 i A8 w okolicach Marsylii pozostawały nieprzejezdne. Rano w mieście nie kursowały tramwaje, a autobusy i pociągi miały opóźnienia.
🟠 Alerte orange pluie, inondation et orages : adaptations des transports métropolitains
— Métropole Aix-Marseille-Provence (@AMPMetropole) October 20, 2026
À Marseille👇
La station « National » sur la ligne 2 du métro en direction de Gèze est inondée et actuellement fermée.
Les lignes de bus 30, 36 et 36B sont fortement ralenties. pic.twitter.com/1NXF2v8UxV
Strażacy przeprowadzili wiele akcji ratunkowych i ewakuacji. W miejscowości Istres na zachód od Marsylii mieszkańcy najniżej położonych terenów musieli przenieść się do centrum ewakuacyjnego w lokalnej szkole. W gminie Saint-Martin-de-Crau domy zostały zalane, konieczne było także zamknięcie części dróg.
- Jechaliśmy autostradą i w pewnym momencie poczuliśmy, jakbyśmy jechali przez rzekę - opowiadała w rozmowie z agencją prasową Reuters turystka, której auto ugrzęzło w wodzie. - To było dość przerażające, czuliśmy się, jakby ktoś nas uwięził, a każda droga okazywała się zalana - dodała.
>>> CZYTAJ TEŻ: Stambuł w deszczu, jaki nie padał od 80 lat. Są ofiary śmiertelne
- Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy - opowiadał Vincent Goyet, burmistrz Saint-Mitre-les-Remparts, w rozmowie z portalem francuskiego radia ici. Polityk relacjonował, że doszło do zalań domów i osuwisk. Ponadto wichura przewracała drzewa, a w wielu miejscach dochodziło do zawalenia się ścian
- Martwimy się o kanał irygacyjny w gminie, który w niektórych miejscach grozi zawaleniem. Obecnie pracujemy nad jego wzmocnieniem, by nie doszło do zalania domów - powiedział Goyet. We wtorek rano władze uruchomiły plan awaryjny i otworzyły miejsca schronienia dla poszkodowanych.
Ulewy na Korsyce. Ponad 400 litrów deszczu w trzy godziny
Groźna pogoda nawiedziła nie tylko południowe wybrzeże Francji. Z burzami i ulewami zmagała się również Korsyka - jak informował portal telewizji BFM, we wtorek na stacji meteorologicznej Solenzara w południowej części wyspy w trzy godziny zanotowano opady przekraczające 430 litrów deszczu na metr kwadratowy. To tyle, ile zwykle pada przez dwa i pół miesiąca.
W departamencie Górna Korsyka, obejmującym północno-wschodnią część wyspy, strażacy interweniowali we wtorek około 60 razy. Ewakuowano kilkadziesiąt osób, a wiele dróg zostało wyłączonych z użytku. Ponadto około pięciu tysięcy odbiorców nie miało prądu.
>>> ZOBACZ TEŻ: Załamanie pogody w Hiszpanii. Ludzie uciekali na dachy budynków
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.