InquirerCamarines Norte robbery-shooting suspect nabbed after 8 hoursוואלהאישום: תושב כפר קאסם תכנן פיגוע בחוות השרתים של אמדוקס ברעננהRTP DesportoInter Miami conquista Campeones Cup com golo e assistência de MessiPunchPoco Lee’s management praises Zlatan’s support, urges restraintDaily MaverickWHAT’S COOKING: Spaghetti and meatballs with sugo al pomodoro (Italian tomato sauce)The Jerusalem PostFormer Shin Bet official warns Israelis to bring weapons to synagogues during Yom Kippur prayersBollywood HungamaEXCLUSIVE: Abundantia Entertainment and Almighty Motion Picture join hands for Kodaikanal Mercury thriller Heavy MetalХабр[Перевод] Нужны ли квантовые компьютеры чтобы понять химию?RapplerEU Commission proposes under-13s social media banThe South AfricanEkurhuleni killings: What we know about 9 women found deadNumeramaXbox considère Fable comme essentiel à l’ADN de sa plateformeIl Fatto QuotidianoE’ morto a 112 anni Vitantonio Lovallo detto Zitòn: era l’uomo più vecchio d’Italia, ha continuato a lavorare nei campi fino a 106 anni
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, September 17, 2026

Kolejny skandal w Szpitalu Południowym. Dziecko nie żyje

Translate

Jak podaje Onet, kobieta z pękniętą macicą i krwotokiem wewnętrznym czekała ponad trzy godziny na ginekologa w Szpitalu Południowym w Warszawie. Jej córka Michalinka zmarła.

NFZ zawiadomił prokuraturę ws. dr. Emila Jędrzejewskiego

Szpital Południowy w Warszawie

Źródło zdjęć: © PAP | Marcin Obara

Paulina Ciesielska

21 czerwca, w niedzielę, kobieta trafiła na SOR Szpitala Południowego karetką o godz. 14.23. Była w 22. tygodniu ciąży. Zapewniono ją, że ginekolog zbada ją niezwłocznie. W rzeczywistości lekarka zjawiła się dopiero o godz. 17.45 – z przenośnym USG – po tym, jak pielęgniarka ponownie zadzwoniła na oddział ginekologii.

– Czekałam z umierającym dzieckiem w brzuchu kompletnie sama. Gdy mówiłam, że boli mnie przeraźliwie, nikt nie reagował – relacjonuje kobieta w rozmowie z Onetem. Co pół godziny przywoływała machaniem ręki kogoś z personelu, pytając o lekarza. Słyszała, że czekają na wyniki krwi. Nie podłączono jej do KTG. Nie wykonano USG.

"Stan dobry" przy wykrwawianiu się

W dokumentacji medycznej SOR-u jej stan opisano jako "dobry" – mimo że z powodu krwi zbierającej się w otrzewnej nie była w stanie samodzielnie dojść do gabinetu USG. Jak się później okazało, utraciła ok. trzech litrów krwi, a w jamie otrzewnej zebrało się ponad dwa litry. Miała ponad 40 szwów i 17-centymetrową bliznę po operacji ratującej życie.

Ginekolog, który w końcu przeprowadził badanie USG, stwierdził niskie tętno płodu – 90 zamiast prawidłowych ok. 140–150– oraz obecność krwi w brzuchu. Podejrzewał pęknięcie macicy. Decyzja o natychmiastowej operacji zapadła błyskawicznie. Wezwany chirurg, który przyszedł roześmiany, potwierdził diagnozę i zlecił pilny zabieg.

Córkę kobiety, Michalkę, wyciągnięto z worka owodniowego, który przemieścił się przez pęknięcie macicy do jamy otrzewnej. Zespół reanimacyjny walczył o dziecko przez dwie godziny. Dziewczynka raz podjęła samodzielną próbę oddychania, ale w skali Apgar otrzymała 0 punktów. Była niedotleniona i sina. Nie przeżyła.

Gdzie byliście przez te trzy godziny? – zapytała kobieta personel w chwili, gdy wokół niej zaczął się nagły ruch. Nikt nie odpowiedział. Lekarka tylko spuściła wzrok. Kobieta zapowiada, że złoży skargę do Rzecznika Praw Pacjenta i konsultuje możliwość zgłoszenia sprawy do prokuratury.

– Mam niezgodę na to, jak traktowane są kobiety ciężarne w szpitalach – podkreśla.

Mateusz Cieślak

Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.