"Pan prezydent powinien się wstydzić". Minister energii o cenach paliw
Miłosz Motyka, w środowym wydaniu "Punktu widzenia Szubartowicza" został zapytany czy rząd bierze kierowców za zakładników. - Nie. Dzisiaj pan prezydent stosuje szantaż wobec rządu i kierowców - odpowiedział minister energii. Jego zdaniem "nie ma żadnego merytorycznego argumentu", żeby Karol Nawrocki blokował ustawę o nadzwyczajnych zysków. - Chyba, że z tymi koncernami jest za pan brat - podkreślił.
ZOBACZ: Marszałek Sejmu krytykuje projekt prezydenta. "Sfinansują obywatele"
- Prezydent nie jest prezydentem wszystkich Polaków, lecz jest prezydentem jednej partii. Dlatego woli się 'nawalać' niż rozwiązywać problemy - wskazał polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zapytany, czy propozycja prezydenta nie jest próbą rozwiązania problemy odpowiedział, że "nie jest".
"Prezydent jednej partii". Miłosz Motyka o decyzji Karola Nawrockiego
- Nasza propozycja była już wdrażana. Mówię o podatku od nadzwyczajnych zysków. Także tych, które zostały wygenerowane wcześniej, w odpowiednim czasie - wskazał rozmówca Przemysława Szubartowicza dodając, że podobne rozwiązania podpisywał wcześniej prezydent Andrzej Duda i nie było ono wówczas kwestionowane przez Trybunał Kontytucyjny.
ZOBACZ: Podatek od nadzwyczajnych zysków. Rząd ogłasza ws. projektu
Wskazał, że "dzisiaj ci sami posłowie, którzy pełnią funkcje w kancelarii prezydenta mówią o tym, że nie wolno przyjmować ustawy, która by działała wstecz" mimo że wcześniej opowiadali się za takim rozwiązaniem. - Jak to nazwać; kłamstwo czy hipokryzja? - pytał retorycznie minister energii.
WIDEO: Miłosz Motyka gościem Przemysława Szubartowicza

Dodał również, że "bardzo denerwuje go, że prezydent może działać na szkodę rządowi, wskazując, że to nieskuteczność rządu kosztem obywateli". W odpowiedzi na wskazanie Przemysława Szubartowicza, że konstytucja pozwala prezydentowi wszystko zawetować lub odesłać do Trybunału Konstytucyjnego Motyka odpowiedział, że "to jest odpowiedzialność prezydenta".
- Jeżeli w przypadku różnych ustaw robi wszystko, by zaszkodzić rządowi zamiast pomóc obywatelom, to ja się na to nie zgadzam - podkreślił polityk PSL. - Nie zgadzam się, byśmy zmieniali w ten sposób ustrój państwa i nagle wdrażali do naszego systemu prawnego instytucję prezydenta jako instytucję 'nadrządu', bo pan prezydent nie jest 'nadrządem' - wskazał.
ZOBACZ: Karol Nawrocki rozmawiał z Donaldem Trumpem. Marcin Przydacz o szczegółach
Jak podkreślił, "wszyscy cierpimy przez fatalną decyzję pana prezydenta" oraz, że "pan prezydent powinien się wstydzić tego, że dzisiaj mamy takie ceny na stacjach przez jego decyzje".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.