Tutaj wody z kranu już pić nie można. Winne są trujące metale

Opracowanie: Maciej Filipek Publikacja: Dzisiaj, 19 października (12:29)
Mieszkańcy Longyearbyen, stolicy norweskiego Svalbardu, nie powinni pić wody z kranu. W źródle zaopatrzenia miasta wykryto podwyższone stężenia metali ciężkich, co naukowcy wiążą z rozmarzaniem wieloletniej zmarzliny. Wodę dla około 2,6 tys. osób dostarcza sztuczne jezioro Isdammen. Rosnące temperatury odsłaniają skały, z których do zbiornika mogą przedostawać się zanieczyszczenia.
Zabudowania w Longyearbyen (fot. imago/blickwinkel) /East News
Sprawę relacjonuje The Guardian. Longyearbyen leży około 1,3 tys. km od bieguna północnego i ociepla się pięć–siedem razy szybciej niż wynosi światowa średnia. Jesienią temperatura rośnie tam nawet o 4 stopnie Celsjusza na dekadę.
Problem pogłębia lokalna geologia oraz historia górnicza miejscowości. Skały zawierają piryt, czyli tzw. złoto głupców. Gdy minerał styka się z wodą i tlenem, dochodzi do reakcji powodującej zakwaszenie środowiska. To z kolei sprzyja wypłukiwaniu metali ciężkich do cieków i zbiorników wodnych.
Kwas może wypłukiwać metale ciężkie ze skał do dróg wodnych. W Longyearbyen problemem jest mangan, ale ze skał mogą uwalniać się też inne zanieczyszczenia – wyjaśniła Marjolaine Verret, ekspertka ds. zmarzliny z University Centre in Svalbard.
Najpierw mangan, później nikiel i siarczany
Alarm podniesiono we wrześniu ubiegłego roku, gdy stężenie manganu w wodzie było 25 razy wyższe od poziomu rekomendowanego przez Norweski Instytut Zdrowia Publicznego – 50 mikrogramów na litr.
Długotrwały kontakt z dużą ilością manganu może powodować problemy neurologiczne, szczególnie u dzieci i niemowląt. Choć później poziom tego pierwiastka spadł, na początku tego roku wykryto przekroczenia zalecanych norm dla siarczanów i niklu. Zakaz picia wody z kranu nadal więc obowiązuje.
Mieszkańcy korzystają m.in. z bezpłatnej oczyszczonej wody udostępnianej w centralnym zbiorniku przy lokalnym supermarkecie.
Kosztowne rozwiązania i ostrzeżenie dla Arktyki
Władze analizują budowę nowego systemu zaopatrzenia w wodę. Rozważane są filtracja wody z Isdammen oraz instalacja odsalania jako rozwiązanie awaryjne. Obie opcje byłyby kosztowne i trudne technicznie ze względu na arktyczne warunki.
W Norwegii zawsze uznawaliśmy możliwość picia wody prosto z kranu za rzecz oczywistą. Teraz musimy ją nosić – mówi burmistrz Longyearbyen Terje Aunevik.
Naukowcy ostrzegają, że podobny problem może pojawić się w innych regionach Arktyki, m.in. na północy Kanady i na Alasce, gdzie występują zarówno bogate w metale skały, jak i rozmarzająca zmarzlina.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.