95-letni Castro ścigany przez Florydę. Jest jeden poważny problem
Raul Castro na nagraniach archiwalnych
Źródło wideo: Reuters Archive
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Najwyżsi rangą przedstawiciele organów ścigania na Florydzie zapowiedzieli w poniedziałek, że będą dążyć do pociągnięcia byłego kubańskiego przywódcy Raula Castro do odpowiedzialności w związku z wydarzeniami z 1996 roku - podał dziennik "Miami Herald". Zestrzelono wówczas dwa amerykańskie samoloty cywilne, zginęły cztery osoby, w tym trzej obywatele USA.
Prokurator generalny Florydy James Uthmeier poinformował o wydaniu nakazu aresztowania 95-latka, który został oskarżony o udział w spisku mającym na celu popełnienie morderstwa pierwszego stopnia. Według prokuratora generalnego Florydy to Raul Castro wydał polecenie zestrzelenia samolotów. - Wezwał do morderstwa - twierdzi Uthmeier.
Prokurator przyznał, że aresztowanie będzie trudne
Jak amerykańskie władze planują sprowadzenie przed sąd zamieszkałego na Kubie jej byłego przywódcy? Uthmeier przyznał, że będzie to trudne, ale nakaz może umożliwić jego zatrzymanie podczas podróży zagranicznej.
- To nie jest tylko kawałek papieru. Jeśli znajdzie się w przyjaznym nam kraju, z którym mamy umowę ekstradycyjną, trafi tutaj - oświadczył prokurator. Zastrzegł, że Floryda nie może samodzielnie doprowadzić do zatrzymania Castro na Kubie.
Raul Castro w 2025 roku
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/ERNESTO MASTRASCUSA
Co wydarzyło się w 1996 roku
24 lutego 1996 roku trzy nieuzbrojone samoloty organizacji Brothers to the Rescue (Bracia na Ratunek) wystartowały z lotniska Opa-locka na Florydzie. Kubańskie myśliwce MiG zestrzeliły rakietami dwa z nich nad wodami międzynarodowymi, zabijając czterech mężczyzn. Według amerykańskich śledczych samoloty oddalały się od Kuby, a przed wystrzeleniem pocisków nie otrzymały ostrzeżenia. Hawana utrzymywała, że naruszyły jej przestrzeń powietrzną.
Organizacja Brothers to the Rescue powstała, aby poszukiwać kubańskich uchodźców na morzu i pomagać im dotrzeć w bezpieczne miejsce. Później wspierała także działania prodemokratyczne na Kubie. Według ABC News nowe oskarżenie dotyczy roli Castro, który jako minister obrony miał zatwierdzić atak. Kubańscy agenci wywiadu przeniknęli wcześniej do organizacji, przekazując Hawanie informacje o planowanych lotach.
Media: zarzuty mają wymiar symboliczny
Federalny akt oskarżenia przeciwko Castro, ogłoszony w maju, obejmuje siedem zarzutów, w tym cztery dotyczące morderstwa. Floryda postawiła mu odrębny zarzut spisku. Jak wyjaśnia "Miami Herald", zasada double jeopardy, zakazująca ponownego sądzenia za ten sam czyn, nie wyklucza odrębnych postępowań federalnych i stanowych.
Prokurator podał, że istnieje istotny powód, by wszcząć postępowanie na szczeblu stanowym. - Jeśli w Białym Domu znów zasiądzie ktoś sympatyzujący z komunistami, nie będzie mógł ułaskawić tych dyktatorów, złagodzić im kary ani zapewnić im immunitetu w związku z naszymi stanowymi postępowaniami - podkreślił Uthmeier. Nie zaznaczył przy tym, do kogo jeszcze odnosiły się słowa o dyktaturze.
Dlaczego to akurat Floryda rości sobie prawo do aresztowania byłego kubańskiego przywódcy? Jak wskazuje "Miami Herald", z dokumentów sądowych wynika, że kubańscy agenci wywiadu, których działania miały związek ze spiskiem dotyczącym zestrzelenia samolotów, prowadzili działania na terenie hrabstw Miami-Dade i Monroe na terenie Florydy.
"Washington Post" podkreśla, że zarzuty zarówno na szczeblu federalnym, jak i stanowym są trudne do wyegzekwowania i mają charakter symboliczny. Zostają nagłośnione w czasie, gdy administracja Trumpa zaostrza presję na kubański rząd, dążąc do obalenia reżimu w Hawanie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.