Chińskie fabryki aut w USA? Trump: Nie miałbym nic przeciwko

Nieoczekiwane słowa Donalda Trumpa. Prezydent, który z hasła „America First” i walki gospodarczej z Chinami uczynił swoją strategię, zadeklarował w wywiadzie dla Fox News, że godziłby się na budowę przez chińskie firmy fabryk samochodowych w USA.
Donald Trump podczas wizyty w fabryce General Motors w Michigan /AFP/East News
Gdyby Chiny chciały wejść i otworzyć fabrykę, żeby tu produkować swoje samochody, nie miałbym nic przeciwko – powiedział Trump w wyemitowanym w piątek wywiadzie dla Fox News.
Stwierdził, że japońskie koncerny samochodowe też mają w Stanach swoje fabryki. Najważniejsze jest to, że zatrudniają naszych ludzi – podkreślił.
Fabryki już są – tuż za granicą
Trump jednocześnie zdementował powtarzane przez demokratów pogłoski, mówiące o tym, że zamierza wpuścić na amerykański rynek chińskie samochody w ramach szerszego układu z Chinami. Prezydent stwierdził, że to „całkowicie zmyślona plotka” i nic nawet o tym nie słyszał.
Politycy - zwłaszcza z Michigan, gdzie znajduje się centrum przemysłu motoryzacyjnego - ostrzegają, że wejście chińskich aut na rynek zniszczyłby krajowe firmy. Trump zgodził się z tą oceną, dodając, że z tego powodu cierpią m.in. niemieckie firmy, takie jak Mercedes.
Obecnie samochody z Chin nie są sprzedawane w Stanach Zjednoczonych. Dopuścił je natomiast Meksyk - w kraju powstaną też fabryki chińskich aut - a podobny ruch w tym roku wykonała Kanada, w obliczu sporu ze Stanami Zjednoczonymi.
Trump twierdzi, że ożywił przemysł motoryzacyjny w USA
„Ożywiłem, a wręcz uratowałem amerykański przemysł samochodowy. To dzięki temu, co zrobiłem z taryfami” – stwierdził pod koniec sierpnia.
Trump na platformie Truth Social. Magazyn „Time” zauważa jednak, że amerykańscy producenci samochodów ponoszą wysokie polityki Trumpa. Od powrotu Trumpa do Białego Domu spadły produkcja, sprzedaż i zatrudnienie w branży. Eksperci ostrzegają, że zaostrzający się konflikt handlowy z Kanadą może jeszcze bardziej osłabić sektor wart około 1,2 biliona dolarów i zmniejszyć jego konkurencyjność na światowym rynku.
Deklaracje Trumpa pokazują sprzeczność w jego polityce handlowej. Cła miały chronić amerykańskich producentów samochodów, ale efekt ich wprowadzenia nie jest jednowymiarowy. Widać to na przykład po cłach nakładanych na Kanadę - eksperci z branży motoryzacyjnej twierdzą, że obie branże są ze sobą zbyt ściśle powiązane, by którekolwiek z tych państw mogło uniknąć konsekwencji wprowadzenia ceł.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.