Alert za alertem. Niespokojny poniedziałek na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu

Autor: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 28 września (19:13) Aktualizacja: Dzisiaj, 28 września (21:43)
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało w poniedziałek cztery alerty dotyczące rosyjskich ataków powietrznych na terytorium Ukrainy, przy czym ostatni z nich ogłoszono przed godziną 21:00. SMS-y z ostrzeżeniami trafiły do odbiorców na terenie województw lubelskiego i podkarpackiego.
Myśliwiec wielozadaniowy F-16 w służbie polskich sił powietrznych (zdjęcie ilustracyjne) /Shutterstock
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało w poniedziałek cztery alerty związane z atakiem Rosji na Ukrainę.
Pierwszy, opublikowany o godzinie 16:48, brzmiał następująco: „UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów”.
Równo 15 minut później opublikowano kolejne ostrzeżenie, którego treść wskazywała, że sytuacja jest poważniejsza. „UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów” - informowano.
Oba alerty zostały rozesłane do odbiorców na terenie województwa lubelskiego. O godz. 17:23 RCB poinformowało, że „odwołano zagrożenie atakiem z powietrza”. „Brak zagrożenia na terenie Polski” - zaznaczono.
Szybko się okazało, że w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, po ukraińskiej stronie granicy, uderzył rosyjski dron. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz doprecyzował, że odrzutowy bezzałogowiec uderzył ok. 2 km od polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Dorohusku. „Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej” - podkreślił.
Kolejne alerty RCB
Nieco ponad dwie godziny później, o godz. 18:50, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało kolejny alert o treści: "UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów”. Tym razem SMS-y z ostrzeżeniem zostały wysłane do odbiorców na terenie województw lubelskiego i podkarpackiego.
19 minut później RCB przekazało, że Rosjanie zakończyli atak powietrzny na terytorium Ukrainy. Podobnie jak wcześniej, tak i w tym przypadku stwierdzono brak zagrożenia na terenie Polski.
To nie był jednak koniec, bo sytuacja powtórzyła się o godz. 20:39. RCB znów poinformowało o „rosyjskim ataku powietrznym na terenie Ukrainy”, a 20 minut później odwołało alert, zaznaczając, że nie było zagrożenia na terenie Polski. W tym przypadku ostrzeżenie również trafiło do osób przebywających na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu.
„Wszystkie ręce na pokład”
Serię poniedziałkowych alarmów skomentował wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, który wieczorem zwołał sztab kryzysowy.
Wszyscy tej nocy będziemy w stanie podwyższonej gotowości. Nasze służby będą bacznie obserwować to, co się dzieje. Śledzimy komunikaty również z terenu Ukrainy. Podwoiliśmy również obsadę w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego, gdzie jest już dwóch dyżurnych, więc wszystkie ręce na pokład i będziemy na bieżąco reagować - zapewnił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.