Zabytkowe kamienice na Kazimierzu mają być hotelem. Jest nowa decyzja
Małopolska Konserwatorka Zabytków nie skontroluje zabytkowych kamienic na krakowskim Kazimierzu, w których zakon i deweloper planują otworzyć pięciogwiazdkowy hotel. Mimo że nadzór budowlany wykazał m.in. zapadnięte stropy i uszkodzone kominy, urząd uznał, że jedynym ratunkiem dla niszczejących od lat budynków jest zmiana przeznaczenia obiektów na komercyjne.
Kamienice na rakowskim Kazimierz zostaną zamienione na hotel
Źródło zdjęć: © Agencja Gazeta | Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl
Sprawa dotyczy zabytkowych kamienic na krakowskim Kazimierzu, przy ul. Józefa i ul. Bożego Ciała. Ich właścicielem jest Zakon Kanoników Regularnych Laterańskich w Krakowie, natomiast dzierżawcą spółka deweloperska De Silva Haus. Inwestorzy planują wykwaterować dotychczasowych mieszkańców, zamknąć funkcjonujące tam lokale użytkowe - w tym kawiarnię Eszeweria - oraz przekształcić obiekty w luksusowy hotel o standardzie pięciu gwiazdek.
Jak podaje "Gazeta Wyborcza", kontrola Państwowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego wykazała w budynkach szereg poważnych zaniedbań technicznych. Inspektorzy stwierdzili zapadnięte stropy, uszkodzenia przewodów kominowych stwarzające zagrożenie dla mieszkańców, a także balkony grożące oberwaniem. Według relacji wieloletnich lokatorów ostatni większy remont w tych nieruchomościach przeprowadzono w okresie PRL-u.
Decyzja Małopolskiej Konserwatorki Zabytków
Informacja o planowanej inwestycji wywołała sprzeciw części Krakowian. Od lutego organizowane są regularne protesty. Manifestacje nasiliły się po tym, jak Małopolska Wojewódzka Konserwator Zabytków Katarzyna Urbańska wydała oficjalne pozwolenie konserwatorskie na realizację projektu zakonu i dewelopera, uznając go za szansę na ocalenie niszczejących obiektów.
Krakowski służby konserwatorskie przez dłuższy czas nie przeprowadzało własnych kontroli w zabytkowym obiekcie. Gdy inspektorat budowlany przeprowadził własne ustalenia i uznał stan budynku za bardzo zły, WKZ poinformował oficjalnie, że kontroli pod kątem ewentualnego zaniedbania zabytków nie przeprowadzi. Tym samym nie będzie żadnych zaleceń pokontrolnych ani decyzji nakazowych.
Rzecznik prasowy urzędu podkreślił także, że w ocenie konserwatorki "jedynym sposobem na uratowanie budynków jest ich kompleksowy remont generalny oraz wprowadzenie funkcji zapewniającej stały nadzór nad obiektami". To w praktyce oznacza adaptację budynków na funkcję hotelową.
Krakowscy radni krytykują brak kontroli
Radna Magdalena Mazurkiewicz, stojąca na czele Komisji Kultury i Ochrony Zabytków jest zdziwiona decyzjami w sprawie budynków z krakowskiego Kazimierza. - Wszyscy jesteśmy zaskoczeni, bo wydawało się to oczywiste, że zabytki tej rangi zostaną dokładnie skontrolowane przez służby konserwatorskie - powiedziała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Radna zastanawia się, czy wykorzystano wszystkie dostępne narzędzia prawne, by ochronić cenny zabytek. Ustawa nakłada na właściciela takiego budynku obowiązek utrzymywania go w jak najlepszym stanie. Bez kontroli nie ma jednak możliwości ustalenia, czy obowiązek był wykonywany.
- Nie przesądzam, czy wobec Zakonu powinny zostać wyciągnięte konsekwencje, bo to wymaga ustalenia faktów, ale właśnie temu służy między innymi kontrola konserwatorska - dodała Mazurkiewicz. Rada Miasta nie posiada prawnych uprawnień do zmiany decyzji wydawanych przez wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.