Cios w bezpieczeństwo USA. Wyciekły dane z bazy Pentagonu
Widok na Pentagon z lotu ptaka
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Keith J Finks/Shutterstock
Wyciek z bazy centrum danych pracowników ministerstwa obrony (DMDC) dotyczy 2,76 mln żyjących osób oraz 294 tys. zmarłych. Przejęte dane obejmują m.in. numer ubezpieczenia społecznego (odpowiednik numeru PESEL w Polsce) oraz szczegóły dotyczące stanowisk zajmowanych przez personel wojskowy i cywilny. Zdaniem przedstawiciela resortu może rodzić to obawy o bezpieczeństwo narodowe.
"Między październikiem 2025 r. a lipcem 2026 r. niewielka liczba nieuprawnionych użytkowników uzyskała dostęp do danych osobowych w systemie informacyjnym DMDC. Po wykryciu incydentu DMDC natychmiast usunęło lukę w zabezpieczeniach" - przekazał ABC News przedstawiciel Pentagonu.
Jak dodał, dotychczas nie znaleziono dowodów na nielegalne wykorzystanie przejętych danych. Poszkodowanym zaoferowano pomoc w ochronie tożsamości i monitoring historii kredytowej.
DMDC to jedna z głównych baz danych osobowych Pentagonu, przechowująca akty osobowe ponad 60 mln osób:
- żołnierzy w służbie czynnej,
- rezerwistów,
- cywilnych pracowników wojska,
- emerytowanych wojskowych i ich rodzin.
Atak hakerski na FBI
Kilka dni temu o naruszeniu bezpieczeństwa danych swoich pracowników poinformowało Federalne Biuro Śledcze (FBI). Hakerzy uzyskali dostęp do niejawnego portalu rekrutacyjnego FBIJobs.gov. W oświadczeniu przesłanym w poniedziałek mediom grupa hakerska ShinyHunters zadeklarowała jednak, że nie opublikuje wykradzionych danych.
"(...) To NIE JEST to wymuszenie, NIE CHODZI o okup i tu NIE CHODZI o pieniądze. To była kampania marketingowa mająca na celu ochronę naszych interesów i aktywną walkę z dezinformacją" - napisali hakerzy w oświadczeniu przytoczonym przez ABC News.
W związku z incydentem w FBI kierownictwo biura zaapelowało do pracowników, aby "zachowali czujność i nie odpowiadali na podejrzane połączenia". Zalecono im również unikanie rozmów z mediami i zgłaszanie pod numerem alarmowym 911 ewentualne próby nachodzenia przez prasę.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.