Mariusz Błaszczak atakuje polskich generałów. "Putin dostaje przegląd prasy i mówi: zobaczcie"
Mariusz Błaszczak atakuje polskich żołnierzy. Wcześniej mówił o staniu murem za polskim mundurem
Źródło wideo: Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Albert Zawada/PAP
- To jest beton. (...) Mówię o generałach starej daty. (...) To są ludzie, którzy swoje doświadczenie nabywali w Związku Sowieckim - takie słowa o polskich oficerach padły z ust byłego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka.
Słowny atak następuje w momencie, gdy polskie wojsko mierzy się z rosyjską agresją i rosyjskimi prowokacjami. - Putin dostaje przegląd prasy i mówi: "Lider opozycji parlamentarnej mówi o swoich generałach beton. Zobaczcie, jaka jest sytuacja w Polsce" - ocenia te słowa Tomasz Trela, poseł Lewicy.
Wcześniej - w roli ministra - Błaszczak wielokrotnie powtarzał: - Stoimy murem za polskim mundurem.
Kierwiński: to kretynizmy
- To jest coś niepojętego. Nie ma wystarczająco mocnych słów, żeby określić skalę takiej głupoty ze strony Błaszczaka - ocenił minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Mówił wręcz o "wysypie takiego pełnego lekceważenia wobec polskiego munduru i wobec polskich żołnierzy".
- To jest Błaszczak wypowiadający takie kretynizmy. To jest Macierewicz, który stara się jakoś tam grozić policjantom - wyliczył.
Atak na polskich generałów to nie jedyna kontrowersja, którą wywołał Mariusz Błaszczak - pewny kandydat na ministra obrony narodowej, gdyby Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory. Podważył również artykuł 5. NATO, fundament bezpieczeństwa Polski, także liczącej na ewentualną pomoc sojuszników.
Zapytany w Radiu Zet przez Bogdana Rymanowskiego, czy polscy żołnierze powinni im pójść z odsieczą, jeśli Rosjanie zaatakują któreś z państw bałtyckich, odpowiedział: - Polscy żołnierze powinni bronić Polski.
Oburzenia tymi słowami nie krył z sejmowej mównicy poseł Koalicji Obywatelskiej Jerzy Meysztowicz. - Po takiej wypowiedzi byłego ministra obrony narodowej Rosjanie pomyślą sobie: "Zaatakujemy Litwę, bo Polacy zostaną w domu". A co będzie, kiedy to Polska zostanie zaatakowana? - pytał.
Wiemy, kto krzyczał "jedź i broń"
W czasie tej wypowiedzi Jerzego Meysztowicza ktoś krzyknął: "No to jedź i broń". Fakty TVN ustaliły, że słowa te padły z ust Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera.
To, co mówią albo krzyczą najbardziej znaczący politycy PiS-u, słyszą nasi sojusznicy jak i wrogowie. Putinowi, gdyby zechciał zaatakować państwa bałtyckie albo Polskę, bardzo by zależało, żeby żołnierze NATO wówczas nie ruszyli na pomoc.
Słowa Błaszczaka krytykuje nawet Ryszard Terlecki z Rozwoju Plus, do niedawna kolega klubowy byłego ministra obrony narodowej. - Na użytek takiej bieżącej polityki niekoniecznie trzeba wszystko negować. Tu akurat, jeżeli chodzi o wojsko, no to jest sprawa niezwykle delikatna, bo to jest nasze bezpieczeństwo - ocenił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.