Tusk uderzył w Nawrockiego po atakach w szkołach. Doczekał się riposty

Donald Tusk wskazał, że agresywne treści w internecie mogą być jedną z przyczyn ataków w szkołach i powiązał to z zawetowaniem odpowiedniej ustawy przez Karola Nawrockiego.
Premier wyraził niezrozumienie dla decyzji prezydenta o wecie ustawy dotyczącej cyfrowych usług, podkreślając potrzebę państwowej ochrony najmłodszych przed szkodliwymi treściami online.
Donald Tusk sprzeciwił się koncepcji powszechnego dostępu do broni palnej, wskazując na potencjalne zagrożenia w związku z ostatnimi atakami.
Pałac Prezydencki oskarżył premiera o wykorzystywanie tragedii w szkołach do celów politycznych, podkreślając obowiązek rządu w zapewnianiu bezpieczeństwa.
W nagraniu opublikowanym na platformie X premier zwrócił uwagę, że w wielu przypadkach młodzież do aktów przemocy pchają treści konsumowane w internecie. - Zło wydaje się w sieci bezkarne, dlatego tak często triumfuje - powiedział.
Następnie odniósł się do ustawy implementującej akt o usługach cyfrowych, którą Sejm ma w czwartek wieczorem ponownie przegłosować. W styczniu prezydent Karol Nawrocki ją zawetował.
- Państwo musi mieć narzędzia (do walki z tym zjawiskiem - red.). Ja jestem bardzo poruszony, bo kilka miesięcy temu przygotowaliśmy taką ustawę, dzięki której moglibyśmy jako państwo blokować natychmiast kiedy pojawia się jakieś zagrożenie takie treści w internecie, których szkodliwość (...) nie podlega wątpliwości - tłumaczył szef rządu.
Donald Tusk uderza w prezydenta. "Do dzisiaj nie wiem"
- Ja do dzisiaj nie wiem, dlaczego prezydent zawetował także tę ustawę i w dodatku posługując się bałamutnie hasłem wolności słowa, swobody w internecie. Znamy to. Wielu radykałów z ruchu MAGA ma tego typu poglądy, że każde świństwo, każda przemoc, każda obrzydliwość może w internecie być bezkarna i swobodnie promowana, bo państwo nie powinno się wtrącać - stwierdził Donald Tusk.
- Państwo powinno się wtrącać tam, gdzie jest zagrożenie, szczególnie dla dzieci i ludzi najmłodszych i bezbronnych - zaznaczył.
Ustawa zakładała, że organy państwa będą mogły natychmiast blokować w internecie treści przedstawiające lub promujące przemoc, zawierające groźby karalne, będące zleceniami zabójstwa, namawiające do popełnienia samobójstwa czy utrwalające wizerunek nagiej osoby bez jej zgody.
- Mam nadzieję, że dzisiaj te okoliczności zmuszą wszystkich polityków, którzy udają, że tu chodzi o wolność słowa (do przyjęcia ustawy - red.), bo tu chodzi o życie młodych ludzi - powiedział premier.
Sprawa dostępu do broni. Donald Tusk: Będę nas chronił
W opublikowanym nagraniu szef rządu odniósł się do sprawy powszechnego dostępu do broni palnej. - Prezydent chciał rozpocząć debatę narodową, bo jest zwolennikiem, aby dostęp do broni był (...) powszechny. Ja bym bardzo się tego bał, w imieniu nas wszystkich - powiedział.
- Wyobraźcie sobie, że ci zamachowcy mieliby broń. Ja nie mam wątpliwości, że w Polsce nie powinniśmy w ogóle zakładać takiego rozwiązania i będę się starał chronić nas wszystkich przed tego typu pomysłami, które mogą doprowadzić do upowszechnienia agresji i przemocy i do znacznie większej liczby ofiar - dodał.
Premier stwierdził, że natychmiast "powinni zamilknąć" wszyscy ci politycy, którzy propagują przemoc m.in. w stosunku do przebywających w Polsce Ukraińców.
Donald Tusk krytykuje prezydenta. Jest odpowiedź Pałacu
Na krytykę ze strony premiera odpowiedział Pałac Prezydencki i sam prezydent. Tuskowi zarzucono, że wykorzystuje ostatnie ataki w szkołach do celów politycznych.
"W obliczu takich tragedii nie ma miejsca na wykorzystywanie ludzkiego dramatu do politycznych ataków. Bezpieczeństwo Polaków jest podstawowym obowiązkiem państwa" - napisał w mediach społecznościowych Karol Nawrocki.
Ostrzej wypowiedział się rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. "Donald Tusk wykorzysta każdą sytuację i każdą tragedię do osobistego ataku na prezydenta RP. To obrzydliwe i skrajnie cyniczne zachowanie. To rząd ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo Polakom! Przestańcie się usprawiedliwiać, weźcie się wreszcie do roboty" - napisał.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki stwierdził, że "wykorzystywanie tragedii do politycznych ataków jest niedopuszczalne i godzi w powagę państwa". "Za bezpieczeństwo w polskich szkołach i na ulicach odpowiada rząd, który ma wszystkie narzędzia, by je zapewnić" - dodał.
Krytykę wobec Tuska wyraził również prezes PiS Jarosław Kaczyński, który zarzucił premierowi, że ten nie panuje nad sytuacją związaną z bezpieczeństwem w szkołach. "To nie pierwszy raz, kiedy Donald Tusk i obecna koalicja próbują wykorzystywać tragedię i śmierć człowieka do zbijania kapitału politycznego. Bezpieczeństwo dzieci, nauczycieli i pracowników szkół powinno stanowić priorytet. Niestety to kolejny obszar, w którym państwo Tuska zawiodło i są tego ofiary" - napisał na X.
Kaczyński zasugerował, że ataki mogą być elementem rosyjskiej wojny hybrydowej. "Podobne sytuacje miały już miejsce na Litwie, a inspiracja płynęła z Moskwy. Tajemnicą poliszynela jest to, iż istnieją rosyjskie portale namawiające młodych ludzi do tego rodzaju działań" - tłumaczył.
W środę 19-letni nożownik zaatakował w szkole średniej w Ostrołęce, poszkodowanych jest dziewięć osób. W czwartek w miejscowości Leszczydół-Nowiny 15-latek wkroczył do szkoły i śmiertelnie ranił woźną.
"Polityczny WF": Polacy mają dość. Koniec z nowymi dopłatami od rządu?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.