Bollywood HungamaEXCLUSIVE: Samarth Jurel to make special appearance in Emraan Hashmi-starrer Gunmaaster G9The Jerusalem PostHackers hit Ukraine, Russia's emergency apps, send fake nuclear, chemical attack alertsPunchAccord asks court to dismiss suit seeking candidates’ disqualificationInquirerOver 9,000 passengers monitored in S. Tagalog ports on Nov. 2 – PCGDaily MaverickEl Niño threatens SA’s crops, but ample maize stocks cushion the blowInquirer EntertainmentAshtine Olviga, David Licauco say they are not competing with other love teamsTechCrunch42AI comes out of stealth with $62.5M and a world model that can ‘predict human behavior’The Hollywood ReporterTokyo: Industry Insiders Skeptical of Bold Japanese Government Plans for Overseas Content Sales PushZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-Nachrichtenstudio20 MinutenEndlich gibts gestochen scharfe Bilder des GespensterfischsVanguardHow I met my wife 22 years ago – Actor Odunlade Adekolaعالم التقنيةسامسونج تبدأ إنتاج شاشة الخصوصية لهاتف Galaxy S27 Pro تمهيدًا للإطلاق مطلع 2027
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, November 2, 2026

Najdroższy bój w historii Ameryki. W grze 500 mln dol. i bastion trumpizmu

Translate

O tym, jak ważny w wyborczej rozgrywce do Senatu jest Teksas, niech świadczy osobiste zaangażowanie prezydenta Donalda Trumpa i jednego z jego poprzedników - wspierającego demokratów Baracka Obamy.

- Musimy wygrać Teksas. Nie możemy tego przegrać. Jeśli to przegramy, to będzie katastrofa, absolutna katastrofa - zagrzewał swoich zwolenników na wiecu w Lubbock pod koniec października Trump. Kena Paxtona, kandydata republikanów do Senatu, zachwalał natomiast za lojalność: - Gdy byłem atakowany, on stał u mojego boku bardziej niż ktokolwiek inny. I muszę o tym zawsze pamiętać, bo - będę z wami szczery - bywa czasem wrzodem na tyłku.

W Teksasie pojawił się też jednak Obama. Gdy w Austin zapowiadał kandydatów do Senatu (Jamesa Talarico) i na stanowisko gubernatora (Ginę Hinojosę), mówił o nich, jakby wygrana była tylko kwestią czasu.

- Czy znacie naszego wybitnego przyszłego senatora? - zagadnął publiczność.

O samych zainteresowanych powiedział później: - Oni ciężko pracują, żeby zmienić na lepsze życie wszystkich Teksańczyków i będą mogli zrobić jeszcze więcej jako wasz następny senator i wasza następna gubernator.

Paxton i Talarico, czyli ogień i woda

Wyborczy pojedynek Kena Paxtona i Jamesa Talarico to starcie żywiołów: ognia i wody. Obu polityków różni właściwie wszystko.

63-letni Paxton to z wykształcenia finansista i prawnik. Od 2015 roku prokurator generalny Teksasu, wcześniej związany z legislaturą stanową (Izba Reprezentantów w latach 2003-13 i Senat w latach 2013-15).

To także jeden z najbliższych ludzi Donalda Trumpa. Radykał nawet jak na standardy ultrakonserwatywnego ruchu MAGA, czyli najwierniejszych sympatyków urzędującego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Teksański, ale też ogólnoamerykański, lud MAGA go uwielbia. Nic dziwnego. To polityk żyjący z polaryzacji i niegryzący się w język niezależnie od tematu i okoliczności. Zasłynął jako ideologiczny wojownik, który bez wahania toczy nierówny bój z rządem federalnym w Waszyngtonie.

Mężczyzna w garniturze i czerwonym krawacie przemawia do mikrofonu na scenie, gestykulując ręką.

Ken Paxton, prokurator generalny Teksasu i kandydat Partii Republikańskiej do SenatuKENT NISHIMURAAFP


Oczywiście za administracji Joe Bidena, bo to wówczas wsławił się wytoczeniem niemal 50 pozwów przeciwko rządzącym demokratom. W ten sposób usiłował zablokować federalne rozporządzenia dotyczące klimatu, broni oraz imigracji. Paxton to również architekt rygorystycznego zakazu aborcji, który obowiązuje aktualnie w Teksasie.

W skali kraju duży rozgłos zyskał w 2020 roku. Wystosował wówczas pozew do Sądu Najwyższego, którego celem było unieważnienie wyniku wyborów prezydenckich w czterech tzw. stanach wahających się (ang. swing states).

O Paxtonie dużo mówiło się również z powodu licznych afer, skandali i kontrowersji z jego udziałem, ale o tym więcej za chwilę.

Na tle Paxtona 37-letni Talarico wychodzi niemal na "chłopaka z żurnala". Wychowywany przez samotną matkę, od najmłodszych lat nie miał w życiu lekko.

Mimo tego skończył jako absolwent Uniwersytetu Teksańskiego w Austin (licencjat z nauk politycznych) i prestiżowego Uniwersytetu Harvarda (magisterium z polityki edukacyjnej). Ponadto, jako głęboko wierzący chrześcijanin, studiował także teologię w seminarium prezbiteriańskim.

Wiara jest zresztą jednym z jego największych atutów w dobiegającym końca teksańskim wyścigu o miejsce w Senacie.

Swoje publiczne wystąpienia często ubarwia cytatami z Biblii, a oddanie Bogu uwiarygadnia go w oczach wyborców niezdecydowanych i umiarkowanych republikanów. Pozwala mu to przełamywać stereotypową wśród Teksańczyków opinię na temat demokratów, chociaż prawica usilnie próbuje przypiąć mu łatkę "radykała z Harvardu", który zafunduje południowcom ultraliberalną, woke'istowską politykę rodem z Kalifornii.

Dawid nie był ani tak duży, ani tak silny jak Goliat. Ale miał nadzieję, miał wiarę i miał procę. Zorganizowani robotnicy, wy jesteście moją procą!

Talarico jest jednak świadomy światopoglądowych pułapek, jakie czekają na demokratycznego kandydata w historycznie mocno konserwatywnym stanie. Unika haseł ideologicznych, pokazuje się jako pragmatyk i chrześcijanin, a swoją wyborczą agendę skupia m.in. na problemach klasy pracującej. 

W kampanii dał się poznać jako niezwykle sprawny retorycznie mówca, ale też oaza spokoju - doczekał się z tego tytułu przydomka "koszmar Paxtona" - która zupełnie nie przejmowała się agresywnymi atakami politycznych przeciwników.

Chociaż prezydent Trump prześmiewczo nazywa go "Tala-freako" (od angielskiego "freak", czyli świr), nie przeszkodziło to kandydatowi demokratów podbić serca mniejszości etnicznych, kobiet z przedmieść i wyborców niezdecydowanych.

Być może jest to po części zasługą tego, że działa ponad partyjnymi podziałami na rzecz spraw bliskich ogółowi Teksańczyków - m.in. zwiększenia finansowania publicznej edukacji, reformy systemu opieki nad dziećmi czy obniżenia ceny insuliny dla diabetyków.

W teksańskiej Izbie Reprezentantów Talarico zameldował się w 2018 roku, jako 29-latek i najmłodszy wówczas członek tej izby. Osiem lat później wielki potencjał widzi w nim już nie tylko partyjna centrala, ale nawet sam Barack Obama. Były prezydent mocno zaangażował się, żeby pomóc Talarico odbić dla Partii Demokratycznej polityczny bastion republikanów.

Człowiek-skandal. "On nie służy nam, on służy sobie"

Szans na uczynienie Teksasu "niebieskim" stanem (niebieski to kolor demokratów - przyp. red.) nie byłoby jednak bez wymiernej pomocy republikanów. Tu wracamy tego, co na sumieniu ma Ken Paxton. A jest tego sporo.

Zacznijmy od kwestii czysto politycznej i strategicznej. Paxton jest wymarzonym kandydatem Donalda Trumpa, ale z pewnością nie Partii Republikańskiej.

Tym bardziej, że w wewnątrzpartyjnych prawyborach pozbawił szans na urząd wieloletniego senatora republikanów, umiarkowanego i powszechnie szanowanego Johna Cornyna. To wywołało poważne podziały w teksańskich, ale nie tylko, szeregach republikanów.

Później problemy Paxtona stały się problemami republikanów. Trump i jego partia musieli się tłumaczyć z całej masy ekscesów swojego człowieka:

  • 2015 rok. Paxton został oskarżony o oszustwa giełdowe. Chodziło o nakłanianie inwestorów do zakupu akcji firmy technologicznej, ale bez ujawniania, że otrzymywał za to od tej firmy wynagrodzenie. Sprawa toczyła się niemal dekadę aż do zawartej na początku 2024 roku ugody, na mocy której republikański polityk zapłacił restytucję i odbył prace społeczne.

  • 2020 rok. Najbliżsi współpracownicy Paxtona z biura Prokuratora Generalnego oskarżyli go o nadużycie władzy i przyjmowanie łapówek od Nate'a Paula, bogatego dewelopera z Austin. Po zarzutach współpracownicy zostali zwolnieni, co skończyło się procesem o bezprawne zwolnienie sygnalistów. Po pięciu latach trwania sprawy sygnaliści uzyskali 6,6 mln dol. odszkodowania. Dochodzenie Departamentu Sprawiedliwości w tej samej sprawie zostało jednak zamknięte już za drugiej kadencji Trumpa bez postawienia zarzutów karnych.

  • 2023 rok. Zarzuty korupcyjne Paxtona doprowadziły do tego, że kontrolowana przez republikanów teksańska Izba Reprezentantów przegłosowała historyczny impeachment prokuratora generalnego. Ostatecznie decyzję unieważnił stanowy Senat, gdzie Paxton wciąż miał lojalną wobec siebie większość.

  • 2024 i 2025 rok. Liczne afery, skandale i konflikty z prawem Paxtona uderzyły też w jego życie prywatne, ujawniając romans polityka. W efekcie jego żona Angela, zasiadająca w Senacie stanu Teksas, złożyła pozew rozwodowy. Dla bazującego na wartościach rodzinnych i kościelnych konserwatysty był to bolesny cios wizerunkowy.

  • 2026 rok. Raporty śledczych ujawniły, że Paxton i jego żona zainwestowali 600 tys. dol. w fundusz powierniczy powiązany z osobą skazaną za oszustwa finansowe. Na tym się jednak nie skończyło. Media poinformowały również, że Paxton na koszt teksańskich podatników odbył niemal tysiąc podróży z kosztującą miliony dolarów ochroną. Cel wypraw? Chociażby sylwester w Dubaju z ludźmi oskarżonymi o federalne oszustwa medyczne.

Mężczyzna w białej koszuli trzyma mikrofon i przemawia do publiczności, gestykulując jedną ręką, w tle rozmyty tłum ludzi.

James Talarico, członek Izby Reprezentantów Teksasu i kandydat Partii Demokratycznej do SenatuEric Gay© 2026 Associated Press - zdjęcia


Strategia demokratów na odbicie Teksasu nie może więc dziwić. Poza tematami nośnymi w skali całego kraju - koszty życia, dostęp do opieki zdrowotnej, dostęp i koszty edukacji - wzięli na tapet liczne problemy prawne Paxtona.

Talarico i jego sztab przekonują Teksańczyków o zagrożeniu korupcją w polityce i przestrzegają przed wpływem wielkich pieniędzy miliarderów, którzy sponsorują kampanię Paxtona, na decyzje podejmowane tak w ramach stanu, jak i w Waszyngtonie.

- Mieszkańcy Teksasu zasługują na sługę publicznego, a nie na kogoś, kto traktuje publiczne pieniądze jak prywatny fundusz obronny dla własnych skandali - punktowała polityka republikanów Kamala Harris.

- Czas przywrócić godność reprezentacji tego wspaniałego stanu - zaapelowała była kandydatka demokratów na prezydenta.

W język nie gryzł się też James Talarico.

- Paxton przypomina faceta w barze, który robi awantury, sprawia, że wszyscy czują się nieswojo, a na koniec dopisuje swoje drinki do waszego rachunku. Mam już dość płacenia za jego rachunki - krytykował swojego rywala.

Na koniec dodał: - Od momentu objęcia urzędu stał się multimilionerem, podczas gdy nasze płace stoją w miejscu. On nie służy nam, on służy sobie.

Pół miliarda dolarów w grze. Teksas może kosztować republikanów Biały Dom

Przy takim bagażu wizerunkowym Kena Paxtona oraz przy proteście części jego własnej partii nie powinno dziwić, że na kilkadziesiąt godzin przed wyborami to nie republikanin jest faworytem do zdobycia miejsca w Senacie.

Musimy wygrać Teksas. Nie możemy tego przegrać. Jeśli to przegramy, to będzie katastrofa, absolutna katastrofa

Wedle wszelkich dostępnych analiz Teksas jest jednym z siedmiu kluczowych stanów - tzw. toss-up states, czyli stanów będących wyborczą niewiadomą - w których zadecydują się losy władzy w Senacie. A prawdopodobnie w całym Kongresie, bo wygranej w Izbie Reprezentantów demokraci są już niemal pewni.

W stanie, który do niedawna był ich fortecą, republikanie są w tym momencie pod ścianą. Widać to w twardych danych.

Paxton prowadzi - i to symbolicznie, bo tylko 1 pkt proc., czyli różnicą mniejszą niż granica błędu statystycznego - w zaledwie jednym badaniu. To sondaż Quantus Insights z 26-28 października. Kandydat republikanów ma w nim 49, a jego demokratyczny rywal 48 proc. poparcia.

Nawet w niedawnym badaniu przeprowadzonym na zlecenie mocno sympatyzującej z Donaldem Trumpem i republikanami telewizji Fox News Talarico i Paxton mają po 49 proc. poparcia. W pozostałych badaniach z końcówki października, dla innych mediów i ośrodków analitycznych, to demokrata jest górą, różni się tylko wielkość przewagi nad republikańskim rywalem - ta waha się od 2 do nawet 8 pkt proc.

Sukces demokratów wiąże się z pozyskaniem poparcia latynosów, wyborców niezdecydowanych oraz mieszkańców przedmieść metropolii. Dużą rolę odgrywa też demobilizacja republikanów, zwłaszcza umiarkowanych, dla których Paxton, ze swoją retoryką i wątpliwą przeszłością, jest politykiem nieakceptowalnym.

Sytuacji na korzyść Partii Republikańskiej nie odwróciła nawet zawrotna suma pieniędzy wpompowanych w teksańską kampanię. Sam Elon Musk, najhojniejszy sponsor kampanii republikanów w "midtermsach", zasilił konto ich komitetu kwotą 168 mln dol.

Talarico nie może liczyć na tak gigantyczne środki od wielkiego biznesu, ale i tak nie zasypia gruszek w popiele. Stał się ogólnokrajowym fenomenem fundraisingowym. Z małych wpłat od osób prywatnych zabrał niemal 130 mln dol., co zapewniło mu niezależność i szerokie możliwości działania w kampanii.

Ułatwiło też stworzenie i skuteczne ogrywanie narracji o tym, jak wielki biznes spoza Teksasu chce wykupić i skolonizować południowy stan.

Pojedynek Paxton-Talarico już teraz stał się zresztą najdroższym starciem parlamentarnym w historii amerykańskiej polityki. Z wyliczeń amerykańskich ośrodków analitycznych wynika, że w teksańskiej batalii o Senat po obu stronach barykady w grze jest co najmniej 500 mln dol.

- Elon Musk chce kupić sobie Teksas, nasze miejsce w Senacie - grzmiał Talarico podczas wiecu w Dallas, uderzając w zaangażowanie bilionera po stronie republikanów i porównując to do biblijnego starcia Dawida z Goliatem.

- My też mierzymy się z naszymi własnymi Goliatami: darczyńcami-miliarderami, korporacyjnymi grupami interesu, całym waszyngtońskim establishmentem - wyliczał.

Mężczyzna w ciemnym garniturze i czerwonym krawacie idzie wzdłuż orkiestry wojskowej ubraną w galowe mundury, z widoczną podniesioną szablą na pierwszym planie po prawej stronie.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald TrumpKin Cheung© 2026 Associated Press


Biblijną poetykę starcia Dawida z Goliatem przywoływał już zresztą wcześniej. Chociażby podczas spotkania z teksańskimi związkami zawodowymi.

Mówił wówczas: - Dawid nie był ani tak duży, ani tak silny jak Goliat. Ale miał nadzieję, miał wiarę i miał procę. Zorganizowani robotnicy, wy jesteście moją procą!

Jeśli republikanie straciliby Teksas na rzecz demokratów, to bez grama przesady można by to porównać do wspomnianej wygranej Dawida z Goliatem. To największy bastion konserwatyzmu i samego trumpizmu w Stanach Zjednoczonych. Żaden demokrata nie zdobył tu mandatu senatora od 1988 roku, a stanowiska gubernatora od 1990 roku. I chyba nikt nie był tego w tym okresie tak blisko jak właśnie Talarico.

"Odwrócenie" Teksasu i uczynienie z niego "niebieskiego" stanu to dla Partii Demokratycznej wyborczy Święty Graal. To nie tylko cios w samo serce ruchu MAGA. To także 40 z 538 głosów elektorskich (więcej do wzięcia jest tylko w Kalifornii: 54) w kontekście zaplanowanych na 2028 rok wyborów prezydenckich. Wyborów, których bez poparcia Teksasu republikanie w zasadzie nie mają prawa wygrać.

Nawrocki zapytany o układ Trump-Putin. "Moje stanowisko jest jasne"INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.