Kotula uderza w Razem. "Nigdy nie wejdą do żadnego rządu, Zandberg nie jest gotowy"
Katarzyna Kotula odpowiadała w piątek na pytania Marka Tejchmana w "Gościu Wydarzeń". Jednym z tematów rozmowy były przyszłe wybory parlamentarne i możliwy kształt list Lewicy. Prowadzący zapytał, z kim Nowa Lewica zamierza wystartować w 2027 roku i czy możliwa jest jedna duża lista koalicyjna.
- Myślę, że Lewica pójdzie sama. Nie pójdziemy na wspólnej liście z Koalicją Obywatelską. Jestem prawie przekonana - odparła Kotula, nadmieniając, iż chciałaby natomiast kontynuacji wyborczej współpracy z Partią Razem. - Uważam, że dobrze by było, żebyśmy poszli z nią do wyborów i żeby w takiej formule, w jakiej współpracowaliśmy w poprzedniej kadencji, ta współpraca trwała - powiedziała.
Katarzyna Kotula: Razem nigdy nie wejdzie do żadnego rządu
Tejchman zwrócił uwagę, że Nowa Lewica i Razem konkurują o względy podobnych wyborców. Kotula przekonywała jednak, że oba ugrupowania zwracają się obecnie do innych grup elektoratu. - Partia Razem mówi do tego młodego elektoratu, któremu obiecuje, że kiedyś w końcu być może z kimś wejdzie do rządu. W co ja nie wierzę - stwierdziła.
Prowadzący dopytał wówczas wprost, czy jej zdaniem Razem nie wejdzie do rządu. - Myślę, że nigdy nie wejdzie do żadnego rządu. Bo Adrian Zandberg nie jest na to gotowy i nikt z Partii Razem nie jest na to gotowy, żeby zrobić chociaż krok do środka albo krok wstecz, żeby porozumieć się w sprawie tego, co będzie możliwe przy jakiejś mozaikowej koalicji - wyjaśniła Kotula.
W jej ocenie politycy Razem "stali się publicystami, którzy recenzują z kanapy". - Im dalej w las, tym bardziej Partia Razem jest partią publicystyczną, która recenzuje naszą obecność głównie w rządzie - stwierdziła.
Kotula porównuje wyniki Razem. "Mam wrażenie, że tam jest spadek"
Tejchman wskazał następnie na wynik osiągnięty przez kandydatkę Razem w przyspieszonych wyborach na włodarza Krakowa. Kotula odpowiedziała, że rezultat ten trzeba zestawiać z wcześniejszym poparciem dla Zandberga w głosowaniu na prezydenta RP. - Wynik Adriana Zandberga był dużo wyższy niż wskazywałby na to wynik Aleksandry Owcy. Mam wrażenie, że tam jednak jest spadek - powiedziała.
Polityczka Nowej Lewicy przekonywała ponadto, że ugrupowanie uczestniczące w sprawowaniu władzy znajduje się w trudniejszej sytuacji niż partia pozostająca poza rządem. - Dużo trudniej jest być w rządzie i po prawie trzech latach rządów utrzymać poparcie na wysokim poziomie. Rzeczywiście dużo łatwiej jest recenzować - stwierdziła.
ZOBACZ: Lewica wystartuje ze wspólnej listy? Tomasz Trela wprost o Partii Razem
Kotula broniła jednocześnie dorobku Lewicy w koalicji rządzącej. Wskazywała m.in. na działania resortu kierowanego przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk i rozwiązania społeczne, które - jak przekonywała - zostały wprowadzone dzięki determinacji Lewicy. - Najważniejsze sprawy socjalne wydarzyły się dzięki temu, że ministrą pracy i polityki społecznej jest Agnieszka Dziemianowicz-Bąk - mówiła.
Według Kotuli udział w rządzie oznacza konieczność zawierania kompromisów i brania odpowiedzialności za rozwiązania możliwe do przeprowadzenia w ramach koalicji. Jej zdaniem właśnie na taki krok Partia Razem pod kierownictwem Adriana Zandberga nie jest na to obecnie gotowa.
Pozostałe odcinki programu "Gość Wydarzeń" można obejrzeć TUTAJ.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.