ESPN DeportesCanelo vs. Mbilli: Sigue en vivo la pelea, resultados y másThe Jerusalem PostElderly Haifa falafel stand owner beaten on way to work, two suspected attackers arrestedESPNWho is on upset alert in Week 9? Connelly breaks down 31 key matchupsPunchVIDEO: Police raid criminal hideouts in AnambraInquirerMayor Zamora inspects San Juan City Cemetery ahead of UndasZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-Nachrichtenstudio7sur7“Aucune nécessité de rencontrer les Américains”: l’Iran ferme la porte aux négociations avec WashingtonCollider'Pirates of the Caribbean' Meets 'Black Sails' in Prime Video's New 6-Part SeriesХабр[Перевод] Маленький марсианский ровер, который остался домаSCMP ChinaQuad diplomats finalise first leaders’ summit in two years before Trump-Xi meetingBBC عربيجبارين في بلا قيود: منعنا نتنياهو من الأغلبية التي أرادها.Business AMVerenigde Staten testen inzet van F-16-gevechtsvliegtuigen vanaf afgelegen eiland bij Alaska door toenemende dreiging uit Rusland en China
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 31, 2026

Nie było współpracy z policją? Pułkownik BOR komentuje działania pod TK

Translate
  • W piątkowy wieczór doszło do ingerencji w działanie Trybunału Konstytucyjnego. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska zawiesiła w pełnieniu obowiązków prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę.
  • Przed Trybunałem zebrał się tłum, a budynek został otoczony przez oddziały prewencji policji. Doszło do przepychanek i protestów.
  • Około godziny pierwszej w nocy do TK dotarł prezydent Karol Nawrocki, który w otoczeniu Służby Ochrony Państwa wszedł do budynku. W drzwiach TK doszło do przepychanek.

Sytuacja z przybyciem prezydenta Karola Nawrockiego przed Trybunał Konstytucyjny i jego wejście do budynku wywołały lawinę komentarzy. W świat poszły nagrania z udziałem prezydenta.

Emerytowany funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu (poprzednika SOP) w rozmowie z Wirtualną Polską bardzo krytycznie ocenia współpracę między służbami – policją a Służbą Ochrony Państwa.

Płk Karol Szydłowski: Widoczna luka

– Kluczowym problemem podczas zabezpieczenia wizyty prezydenta była, moim zdaniem, widoczna luka we współpracy między Służbą Ochrony Państwa a policją. Nie można dopuszczać do sytuacji, w której głowa państwa zmuszona jest przechodzić przez płot – mówi Wirtualnej Polsce oficer.

Nasz rozmówca stawia dwa pytania. Po pierwsze: dlaczego nie przygotowano odpowiedniego przejścia dla prezydenta RP. Po drugie: dlaczego policyjny kordon został ustawiony wewnątrz obiektu, a nie na zewnątrz, tworząc tzw. worek bezpieczeństwa.

– Zastanawiające jest również, dlaczego funkcjonariusze nie zareagowali na sytuację, w której osoby postronne, używając szlifierki, zaczęły przecinać zabezpieczenia – mówi płk Szydłowski Wirtualnej Polsce.

Najbardziej niebezpieczny moment

Jak wskazuje płk Szydłowski, policja wiedziała, że prezydent jedzie na miejsce. Miała więc czas na przygotowanie kordonu. Nie jest, jak mówi, funkcją SOP, żeby się dogadywać z policją, że jedzie na miejsce głowa państwa. Zaznacza, że nie można doprowadzić do przepychanek, szczególnie w drzwiach.

– To najbardziej niebezpieczny moment. Wyobraźmy sobie, że prezydent stoi w drzwiach, a z tłumu leci jakiś przedmiot – nie musi to być od razu granat, ale choćby petarda, butelka czy nawet jajko. O prowokację bardzo łatwo. Wobec głowy państwa i wobec całego państwa jako takiego – wskazuje oficer.

Dobrze wyraża się przy tym o działaniach ludzi z samej grupy ochronnej, czyli tych funkcjonariuszy, którzy towarzyszyli prezydentowi Nawrockiemu przed TK. W ocenie oficera zachowali się profesjonalnie, koncentrując się przede wszystkim na bezpieczeństwie ochranianej osoby.

"Widać, że prezydent ufa swoim oficerom ochrony"

Płk Szydłowski uważa, że prezydent musiał być wcześniej poinformowany przez szefa grupy o sytuacji i potencjalnych zagrożeniach. Istotne było również podjęcie przez szefa ochrony decyzji o powrocie do Pałacu Prezydenckiego.

To pozwoliło dać czas grupie zabezpieczenia na dotarcie na miejsce i rozpoznanie sytuacji.

– Widać, że prezydent zaufał swoim oficerom ochrony i podporządkował się ich zaleceniom. To właśnie na tym polega właściwe funkcjonowanie ochrony osobistej – przekonuje oficer.

Pytania do dowódcy operacji zabezpieczenia Trybunału

Jego zastrzeżenia budzi natomiast sposób organizacji całej operacji. Jeżeli, jak mówi, dowodził nią pierwszy zastępca komendanta stołecznego, inspektor Tomasz Znajdek, powinien on odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie zapewniono właściwej koordynacji działań obu służb.

To policja odpowiada za zabezpieczenie strefy zewnętrznej, kontrolę dostępu i utrzymanie porządku w miejscu zdarzenia. Odpowiedzialnością funkcjonariuszy SOP jest natomiast bezpośrednia ochrona głowy państwa. To SOP podejmuje decyzje niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa chronionemu.

– Skuteczność tych działań wymaga ścisłej współpracy. W tym przypadku właśnie tego elementu, moim zdaniem, zabrakło – ocenia Szydłowski.

Podsumowuje, że SOP zdecydował się na wejście dynamiczne, a funkcjonariusze grupy ochronnej musieli podejmować decyzje w warunkach bezpośredniego zagrożenia i ograniczonego czasu.

– Ich podstawowym zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa prezydentowi i z tego obowiązku się wywiązali. Ostatecznie najważniejsze jest to, że prezydent pozostał bezpieczny. Za realizację tego zadania funkcjonariuszom SOP należą się słowa uznania – mówi emerytowany funkcjonariusz.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.