Samolot nagle zaczął tracić wysokość. Nieoficjalnie: Piloci wdali się w bójkę

Autor: Magdalena Partyła Publikacja: Dzisiaj, 30 września (09:23) Aktualizacja: Dzisiaj, 30 września (09:54)
Gwałtowna sprzeczka między dwoma pilotami spowodowała, że samolot Flydubai lecący z Dubaju do Tel Awiwu zmienił trasę i został zmuszony do lądowania w Arabii Saudyjskiej. Początkowo pojawiły się informacje, że maszyna została porwana. Władze Izraela zaprzeczają jednak tym doniesieniom. Na pokładzie jest ok. 180 pasażerów.
Wkrótce więcej informacji /RMF FM
Samolot pasażerski linii Flydubai, lecący z Dubaju do Tel Awiwu, musiał awaryjnie lądować w Tabuku w Arabii Saudyjskiej po tym, jak doszło do poważnego incydentu między pilotami. Na pokładzie znajdowało się około 180 izraelskich pasażerów.
Załoga nadała sygnał o porwaniu
Według informacji przekazanych przez zagraniczne media, załoga samolotu najpierw nadała sygnał alarmowy 7700, oznaczający ogólną sytuację awaryjną. Chwilę później zmieniono kod na 7500, który jest jednoznaczny z zagrożeniem przejęcia maszyny – to tzw. sygnał porwania. Po krótkim czasie powrócono do pierwotnego kodu.
Izrael poderwał myśliwce
Nagła zmiana sytuacji postawiła w stan gotowości izraelskie siły powietrzne. Myśliwce zostały poderwane, a izraelska przestrzeń powietrzna została tymczasowo zamknięta.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu zwołał pilne spotkanie z przedstawicielami resortu obrony. Jak podaje portal Walla, izraelskie służby działały według procedur przewidzianych na wypadek zagrożenia terrorystycznego.
Bójka w kokpicie
Izraelski urzędnik, cytowany przez media, zapewnił, że nie doszło do porwania, a całe zamieszanie było efektem wewnętrznego konfliktu załogi.
Według źródeł CNN, pomiędzy dwoma pilotami w kokpicie doszło do bójki. Dane z systemów śledzenia lotów pokazują, że maszyna w ciągu zaledwie dwóch minut gwałtownie obniżyła pułap z 9600 metrów do około 5160 metrów.
Maszyna wylądowała już w Arabii Saudyjskiej. Nikomu z pasażerów nic się nie stało.
Linie Flydubai nie wydały jeszcze oficjalnego komentarza w tej sprawie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.