ESPN Deportes¿Qué sabemos de la pelea Canelo Álvarez vs Mbili?ESPNNC State dropped the ball -- and ended up in the Bottom 10The Jerusalem PostHope for progress after US, Iran hold first shuttle talks in monthsRTP DesportoTorreense adianta-se ao Metalist 1925 com um `bis` de Lakip na Taça Europa feminina3DNewsTitan Quest 2 не вырвется из раннего доступа Steam и Epic Games Store в 2026 году — новый трейлер и дата выхода версии 1.07sur7Pascal, victime d’une arnaque après un achat sur Amazon: “J’avais 168.000 euros, il m’en reste 80”Complete SportsPremier League Panel Rules Sunderland Penalty Call vs Arsenal IncorrectDeadlineTaylor Swift Announces Another Three New Songs For Release FridayGMA NewsPCSO Lotto Results: No winners of major jackpot draws on September 23, 2026Global NewsVancouver police say $5.8M of cocaine found in t-shirt order is record bustFootball ItaliaComputer predicts Serie A 2026/27 winners, top 4 and doomed to relegationVilaWebLa Mercè 2026: totes les activitats de cultura popular
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 23, 2026

"Dla polskiego społeczeństwa byłoby to absolutnie nieakceptowalne"

Translate
Karol Nawrocki na Polish-American Economic Summit w Nowym Jorku

Karol Nawrocki: ja odpowiadam za swój kalendarz, nawet nie moi ministrowie

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP

Przy okazji wizyty Karola Nawrockiego w USA była możliwość wykupienia spotkania z nim sam na sam - informują media. Środowisko prezydenta zarzuty odpiera i przekonuje, że głowa państwa nigdy nie wiąże uczestnictwa w odpłatnym spotkaniu z możliwością rozmowy. - Nie dziwi, że ta kwestia wywołuje takie emocje - komentuje w rozmowie z tvn24.pl doktor Sonia Horonziak z Instytutu Spraw Publicznych.

100 tysięcy dolarów - na tyle miał być wyceniany przywilej rozmowy w cztery oczy z prezydentem Karolem Nawrockim w Stanach Zjednoczonych. Do takich informacji dotarli dziennikarze "Newsweeka" i Radia Zet, którzy przytoczyli "cennik", mający obowiązywać na wydarzeniu Polish-American Economic Summit. Spotkanie sam na sam miał gwarantować wykup platynowego pakietu sponsorskiego. Złoty za 50 tysięcy i srebrny za 25 tysięcy dolarów również miały być przepustką do spotkania z głową polskiego państwa, tyle że już w szerszym gronie.

- Dane mi było prawie 30 razy podróżować z prezydentem Lechem Wałęsą po niemal wszystkich kontynentach jako wiceminister współpracy gospodarczej z zagranicą. Potem parokrotnie uczestniczyłem w wizytach prezydenta Bronisława Komorowskiego i kilku różnych premierów. To przekłada się na okres około 20 lat. Ani razu nie było jakiejkolwiek sugestii, aby dokonywano selekcji osób spotykających się z członkami polskiej delegacji na podstawie wnoszonych opłat. Nigdy nie miało to miejsca - komentuje dla tvn24.pl dr Andrzej Byrt, były ambasador RP w Niemczech i we Francji, były wiceszef MSZ.

Jak podkreśla, spotkanie z jakąkolwiek głową państwa jest wyróżnieniem. - Po to dokonuje się selekcji przychodzących osób. Robi się to ze względu na ich wartość znaczeniową czy merytoryczną, a nie ze względu na pieniądze. Taka była wcześniej filozofia działania - dodaje.

- Nie ma wątpliwości, że ta sprawa obciąża prezydenta. Jeżeli te doniesienia okażą się prawdziwe, będziemy mieli do czynienia z bardzo wątpliwymi praktykami - stwierdza dr Sonia Horonziak, politolożka z Instytutu Spaw Publicznych, dyrektorka Programu Demokracji i Społeczeństwa Obywatelskiego.

Taka praktyka mogłaby "zwiastować duże kłopoty"

- W Polsce prezydent jest przede wszystkim organem publicznym, mającym bardzo silny mandat wynikający z bezpośrednich wyborów, finansowanym z budżetu państwa i ma za zadanie działać zgodnie z interesem publicznym. A interes publiczny nie może być opłacany z konkretnych źródeł. Wtedy jest on ograniczany tylko do konkretnych obywateli, którzy mają niemałe środki na to, żeby spotkać się z prezydentem - dodaje rozmówczyni tvn24.pl.

Karol Nawrocki zainaugurował polsko-amerykański szczyt biznesowy

Karol Nawrocki zainaugurował polsko-amerykański szczyt biznesowy

Źródło zdjęcia: Radek Pietruszka/PAP

Jej zdaniem taka praktyka mogłaby "zwiastować bardzo duże kłopoty" na płaszczyźnie prawnej i wizerunkowej dla prezydenckiej kancelarii.

Byrt zwraca uwagę, że obecna wizyta Karola Nawrockiego w USA ma charakter publiczny - na zaproszenie Organizacji Narodów Zjednoczonych. W takim przypadku to kancelaria prezydenta ustala program wizyty, jako delegacja przyjezdna finansuje ją i jest odpowiedzialna za towarzyszące jej spotkania robocze.

To minister w kancelarii prezydenta Karol Rabenda miał rozesłać do przedstawicieli amerykańskiego biznesu obecnego w Polsce zaproszenia na imprezę. Jego podpis widnieje na dokumencie, który opublikował w mediach społecznościowych dziennikarz Radia Zet Mariusz Gierszewski.

Na zaproszeniu nie ma pakietów czy kwot. Jest natomiast podpis Marcina Chludzińskiego, byłego prezesa KGHM za rządów Prawa i Sprawiedliwości, obecnie przedstawiciela Centrum Strategii Rozwojowych. To ta prywatna fundacja stała za organizacją wydarzenia.

W celu potwierdzenia udziału w imprezie i w razie dalszych pytań zaproszenie zachęcało do kontaktu z CSR. Według źródeł "Newsweeka" i Radia Zet to fundacja miała namawiać do zakupu któregoś z pakietów sponsorskich z "cennika". - Z pakietem będziesz miał rozmowę z prezydentem na takim poziomie, za jaki zapłaciłeś - mieli mówić informatorzy dziennikarzy o obietnicach CSR.

Zdaniem byłego ambasadora sytuacja, w której to prywatna fundacja uczestniczy bądź pośredniczy w organizacji wydarzeń z udziałem prezydenta, byłaby "ewidentnie korupcjogenna". - Takie spotkanie z pewnością nie mieściłoby się w praktykach, którymi powinien kierować się polski prezydent - konstatuje Byrt.

- Pytanie, czy podczas takiego spotkania dochodziłoby do rozmów mających charakter lobbingu. Być może ta opłata byłaby przekazywana z oczekiwaniem podjęcia przez pana prezydenta pewnych decyzji politycznych. Dla nas, polskiego społeczeństwa, byłoby to absolutnie nieakceptowalne, więc nie dziwi mnie, że ta kwestia wywołuje aż takie emocje - mówi Horonziak.

Do tego dochodzi kwestia powiązań członków CSR z prawicą i prezydentem Nawrockim. Wspomniany już Chludziński jest pomysłodawcą fundacji. Jako prezes KGHM odpowiadał za sprowadzenie do Polski w czasie pandemii COVID-19 maseczek, które nie spełniały norm. Obecnie zasiada również w Radzie Gospodarczej przy prezydencie. Prezesem CSR jest Paweł Ernst, były asystent i doradca Chludzińskiego w KGHM.

Innym członkiem fundacji, a zarazem doradcą Nawrockiego, jest Marcin Izdebski, przewodniczący Rady Energii i Zasobów Naturalnych w kancelarii prezydenta. Do CSR należy także Błażej Spychalski, były rzecznik prasowy prezydenta Andrzeja Dudy, oskarżony w sprawie afery Collegium Humanum.

- Bezpośrednie powiązania z kancelarią prezydenta i to, że jego dostępność miałaby być reglamentowana na podstawie prywatnych kontaktów biznesowych i pieniędzy, budzą wątpliwość - zaznacza dr Horonziak.

Byrt wiąże kwestię ewentualnego pobierania opłaty za spotkanie z postawą obecnego gospodarza Białego Domu. Jego zdaniem Donald Trump "złamał tabu", gdy chodzi o powiązania polityki z biznesem i idące za tym przepływy pieniędzy. - Jesteśmy świadkami zmiany paradygmatu, obyczajów, zasad etycznych, które powinny towarzyszyć postępowaniu na forach międzynarodowych głów poszczególnych państw demokratycznych - zauważa.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Prezydent, kancelaria i fundacja zaprzeczają

Kancelaria prezydenta od początku wizyty w USA odpierała zarzuty w sprawie płatnych spotkań. Minister Rabenda mówił, że to "fake newsy" i że "ciężko odnieść się do czegoś, co w zasadzie nie istnieje".

- Ja odpowiadam za mój kalendarz, z całą pewnością nie żadna fundacja, a nawet nie moi ministrowie - mówił w Nowym Jorku prezydent Nawrocki. Zapewniał, że sam decyduje o tym, z kim oraz kiedy się spotyka.

Czy ktoś z ludzi prezydenta powinien ponieść polityczną odpowiedzialność za obecną sytuację? - Niestety w tym momencie funkcjonujemy w sytuacji, w której jakakolwiek próba wyciągnięcia konsekwencji zostałaby uznana za przyznanie się do winy. A tego prezydent robić nie chce, bo jednocześnie dawałby paliwo do krytyki ze strony koalicji rządzącej – odpowiada politolożka. Dr Horonziak w związku z tym prognozuje, że żaden ze współpracowników Karola Nawrockiego nie straci swojego stanowiska.

W przesłanej mediom odpowiedzi fundacja CSR twierdzi, że "żadna firma nie zawarła ostatecznie umowy na najwyższy pakiet i żadna z umów partnerskich nie przewiduje spotkania z prezydentem". Chludziński zapowiedział wytoczenie sprawy o ochronę dóbr osobistych na drodze prawnej.

Centrum Strategii Rozwojowych organizowało wcześniej także Poland Future Summit w Warszawie w czerwcu tego roku. Jak czytamy na stronie prezydenckiej kancelarii, wydarzenie zostało objęte patronatem honorowym prezydenta RP. Wydarzenie, podobnie jak te nowojorskie, zainaugurował Karol Nawrocki. To na nim powiedział, że polski "przemysł zbrojeniowy będzie się rozwijał" za sprawą programu SAFE. Trzy miesiące wcześniej prezydent zawetował rządową ustawę wdrażającą unijny program.

- Najważniejszym celem moich spotkań bilateralnych jest, wspólna z rządem, inicjatywa przyspieszenia dostaw z przemysłu zbrojeniowego - stwierdził w trakcie obecnej wizyty w USA prezydent Nawrocki. Zaznaczył, że "wziął na siebie to zadanie w obliczu sytuacji bezpieczeństwa w Polsce".

View the original on TVN24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.