Atak przy polskiej granicy. Tusk: Brutalny atak Rosji

Przy polskiej granicy znów doszło do eksplozji. Jeden z rosyjskich dronów uderzył w czwartek w Jagodzine. Donald Tusk skomentował te wydarzenia na konferencji. - Przygotowujemy się w Polsce na różne scenariusze - mówił premier podczas konferencji z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem.
Podczas czwartkowej konferencji z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem, Donald Tusk odniósł się do kolejnych ataków Rosji. W czwartek jeden z rosyjskich dronów eksplodował tuż przy granicy z Polską.
- Odebrałem kolejny komunikat. Przed chwilą zakończył się masywny, bardzo brutalny atak Rosji, niestety znowu na zachodnią część Ukrainy, bardzo blisko polskiej granicy. Znowu zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową, była bardzo masywna eksplozja, nasze samoloty zostały poderwane do akcji - poinformował premier.
Do ataku doszło 4 km od polskiej granicy, w okolicach Jagodzina po ukraińskiej stronie. Na terenie woj. lubelskiego i podkarpackiego zawyły syreny. Mieszkańcy otrzymali wiadomość z alertem RCB.
"UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce" - brzmiał komunikat.
Tusk stawia sprawę jasno
Szef rządu wytłumaczył dziennikarzom, że zna zamiary Moskwy względem NATO i Polski, dlatego teraz szczególnie liczy się bezpieczeństwo wschodnich granic kraju.
- Teraz myślimy o tym jak zabezpieczyć Polskę, a nie czy Rosja coś złego planuje. Bo to, że coś planuje, to wiemy - tłumaczył.
Tusk skomentował też wypowiedź Donalda Trumpa, który powiedział, że Rosja zobowiązała się zaprzestać ataki na infrastrukturę energetyczną.
- Mówię o tym z bólem, obawiam się, że do zimy będziemy świadkami co raz ostrzejszych ataków Rosji na strukturę energetyczną - przyznał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.