Kolejne uderzenie USA na Iran? Teheran ostrzega: Celem staną się amerykańskie bazy

Czy Stany Zjednoczone przygotowują się do kolejnego dużego uderzenia na Iran? Teheran twierdzi, że ma informacje o takich planach i odpowiada bardzo poważną groźbą: jeżeli Amerykanie zaatakują, celem mają stać się wszystkie amerykańskie bazy i interesy na Bliskim Wschodzie.
Paweł Żuchowski, korespondent RMF FM w USA /RMF FM
Irańskie dowództwo przekonuje, że decyzja o wznowieniu działań przeciwko Iranowi miała zapaść podczas spotkania z udziałem Stanów Zjednoczonych i państw regionu. Nie przedstawiono jednak publicznie dowodów potwierdzających te informacje ani szczegółów ewentualnej operacji.
Trump „w trybie decyzyjnym”
Napięcie rzeczywiście rośnie. Donald Trump mówi, że jest właśnie w „trybie decyzyjnym”. W rozmowie z Fox News przedstawił trzy możliwe drogi: dalszą presję gospodarczą, porozumienie z Teheranem albo ponowną, dużą operację militarną – ostatnia opcja to, jak się wyraził, decyzja o ewentualnym „rozwaleniu całego kraju”.
Jednocześnie amerykański Departament Stanu ostrzegł obywateli USA przebywających na Bliskim Wschodzie, by zachowali wzmożoną czujność i byli przygotowani na możliwe zakłócenia podróży.
Dwa scenariusze
Do tego dochodzi kolejny front napięcia. Wspierani przez Iran Huti zaatakowali Arabię Saudyjską. W sobotę celem był między innymi Rijad. To wszystko zwiększa ryzyko, że konflikt ponownie rozszerzy się na kolejne państwa regionu. Jest jednak również otwarta droga dyplomatyczna. W Nowym Jorku rozpoczyna się najważniejszy tydzień w ONZ. Prezydent Iranu będzie tam osobiście, a Trump nie wykluczył, że się z nim spotka. Mamy więc dwa zupełnie przeciwne scenariusze: próbę rozmów w Nowym Jorku albo kolejną eskalację militarną na Bliskim Wschodzie.
I właśnie decyzja, którą w najbliższym czasie podejmie Donald Trump, może przesądzić, w którą stronę pójdzie ten konflikt.
Tegoroczna sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ będzie szczególnie ważna, bo odbywa się w momencie, gdy kilka poważnych konfliktów i kryzysów bezpieczeństwa nakłada się na siebie. Wojna USA z Iranem pozostaje nierozwiązana i istnieje ryzyko ponownej eskalacji, trwają napięcia na Bliskim Wschodzie, a jednocześnie nie ma przełomu w sprawie wojny Rosji przeciwko Ukrainie.
Do Nowego Jorku zjeżdżają przywódcy państw bezpośrednio zaangażowanych w te kryzysy albo mających wpływ na ich przebieg. Dlatego kuluary ONZ mogą być w tym roku równie ważne jak oficjalne przemówienia. To jedna z niewielu okazji, kiedy w ciągu kilku dni w jednym miejscu znajdują się przywódcy i szefowie dyplomacji z niemal całego świata. ONZ może więc stać się miejscem próby dyplomatycznego wyjścia z części obecnych kryzysów, ale również sceną, na której bardzo wyraźnie zobaczymy, jak głębokie są dziś podziały między największymi państwami.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.