The Jerusalem PostUS Congresswoman Ilhan Omar's home raided in DOJ immigration probe - reportESPN DeportesBrewers vino de atrás ante Dodgers y abrió con triunfo SCLNESPNHollywood Allen: How the Bills QB has gone from MVP to 'cool as a cucumber' on setPunchUNHCR sounds alarm over funding crisisDaily MaverickMADLANGA COMMISSION: Ipid searches Hawks officer’s home after Madlanga extrajudicial killing allegationsBollywood HungamaJailer 2 Hindi release: Makers clarify Rajinikanth-starrer will hit theatres on October 15; say, “There has been no change”Inquirer‘Kutseros’ preserving Vigan heritage get rice aid3DNewsВстроенная графика AMD почти догнала GeForce RTX 5060 в играх — первые тесты мини-ПК на Ryzen AI Max+ Pro 495ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioGlobal NewsTurkey gravy brand recalled due to undeclared mustardBBC NewsGarvaghy Road residents fail in bid to challenge Drumcree decisionNMENME’s top 10 shows from Beyond The Music 2026
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 12, 2026

Śmierć na komendzie. Zdjęcie zmarłej 31-latki wyciekło do sieci. Nowe informacje

Translate

Do tych wydarzeń doszło 14 lipca br., kiedy to policjanci z Gorzowa Wielkopolskiego, wykonując nakaz sądowy, zatrzymali 31-letnią kobietę, która miała odbyć karę pozbawienia wolności. Została osadzona w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych (PDOZ). Wieczorem tego samego dnia zmarła. Ponadto jedna z policjantek udostępniła przez komunikator internetowy zdjęcie z akcji reanimacyjnej 31-latki.

Prokuratura Rejonowa w Słubicach prowadziła w tej sprawie dwa śledztwa. Oba właśnie zakończyła. Po pierwsze, umorzyła śledztwo prowadzone w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji, którzy ujawnili nieuprawnionym osobom fotografię z monitoringu PDOZ. Na zdjęciu widać było akcję ratunkową podejmowaną wobec Aleksandry W.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Śmierć na komendzie w Gorzowie Wlkp. Zdjęcie zmarłej 31-latki w sieci. Ruch prokuratury

Prokurator ustalił na podstawie zebranego materiału dowodowego, że zachowanie policjantów nie wyczerpało znamion przestępstwa.

Kluczowe znaczenie dla oceny dowodów w tej sprawie, w szczególności oceny wiarygodności zeznań funkcjonariuszy, miała opinia biegłego z dziedziny informatyki, z której jednoznacznie wynika, że specyfika i mechanika działania aplikacji WhatsApp umożliwiały w pełni przypadkowe udostępnienie pliku graficznego w sekcji "status"

— wyjaśnia prokuratura.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Śmierć na komendzie w Gorzowie Wlkp. Zdjęcie zmarłej 31-latki w sieci. Prokuratura umorzyła śledztwa

Prokuratura tłumaczy, że policjantka, która otrzymała zdjęcie od kolegi ze służby, "była tak zaskoczona wiadomością o śmierci zatrzymanej, iż odłożyła telefon, nie zabezpieczając go odpowiednio, a do publikacji doszło bez jej wiedzy i woli". Śledczy ustalili również, że gdy funkcjonariuszka dowiedziała się o tym, od razu usunęła fotografię.

Zdjęcie znajdowało się w sieci przez niecałą godzinę. W tym czasie wyświetliło je pięć osób. Ponadto zgromadzony materiał dowodowy wykazał, że udostępnione zdjęcie w żaden sposób nie pozwalało osobom postronnym na identyfikację tożsamości zmarłej.

Niezależnie od braku znamion przestępstwa, prokurator zaznaczył, że rażąco lekkomyślne zachowanie policjantów zostało objęte wewnętrznym postępowaniem dyscyplinarnym w policji

— przekazała prokuratura.

Śmierć 31-latki na komendzie. Są wyniki sekcji zwłok

Prokurator Rejonowy w Słubicach umorzył również drugie śledztwo, które było prowadzone w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Aleksandry W. Śledczy ustalili, że działania policji wobec kobiety były zgodne z uprawnieniami. Kluczowym dowodem w sprawie okazał się zapis z kamer monitoringu wewnątrz celi.

Sekcja zwłok 31-latki oraz oględziny wykazały, że bezpośrednią przyczyną zgonu Aleksandry W. była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Na ciele zmarłej nie ujawniono żadnych obrażeń mogących świadczyć o stosowaniu przemocy.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.