Ewakuacja Ołeszek. Samoloty wylądowały
Tragedia humanitarna w Ołeszkach. Relacja Tomasza Pupca
Źródło zdj. gł.: Мальгавко Сергей/Zuma Press/Forum
O lądowaniu samolotów z mieszkańcami Ołeszek poinformowała białoruska państwowa agencja BiełTA. Najpierw ewakuowani dojechali autobusami do miasta Anapa w rosyjskim Kraju Krasnodarskim nad Morzem Czarnym, gdzie czekały na nich samoloty.
Na zdjęciach opublikowanych przez białoruską agencję widać m.in. starsze osoby poruszające się o lasce. Są też psy i koty, z którymi przylecieli ewakuowani.
Z Homla Ukraińcy mają wrócić do kraju przez białorusko-ukraińskie przejście graniczne Nowa Huta-Nowe Jaryłowycze - podała BiełTA.
Kryzys humanitarny
Ołeszki leżą około cztery kilometry od Chersonia na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru. Według doniesień drogi dojazdowe do miasta zostały zaminowane i stale operowały tam rosyjskie drony, utrudniając mieszkańcom opuszczenie tych terenów.
Władze w Kijowie informowały o dramatycznej sytuacji ludzi w Ołeszkach. USA podawały, że bez dostępu do żywności i wody pitnej przebywa tam około 2 tysiące osób, w tym 50 dzieci.
23 października Biały Dom poinformował, że Rosja i Ukraina zgodziły się tymczasowo wstrzymać walki w Ołeszkach, by umożliwić dostarczenie tam pomocy humanitarnej i przygotować ewakuację ludności cywilnej. Biały Dom dodał, że doprowadziła do tego pierwsza dama USA Melania Trump.
Rozejm
Rozejm w Ołeszkach, który rozpoczął się 27 października nad ranem, ma potrwać do godz. 22.59 pierwszego listopada. W czwartek Rosja i Ukraina poinformowały, że zakończono rozminowywanie terenu wokół Ołeszek i rozpoczęto kolejny etap operacji, aby dostarczyć pomoc mieszkańcom oraz umożliwić niektórym opuszczenie miasta. W tym celu w piątek spotkali się ukraiński komisarz do spraw praw człowieka oraz jego rosyjska odpowiedniczka Yana Lantratova.
Melania Trump oznajmiła we wtorek, że rozejm został rozszerzony poza miejscowość, by umożliwić dojazd konwojów humanitarnych.
Dziennik "Financial Times" informował, że mieszkańcy Ołeszek, którzy zgodzą się na ewakuację w ramach lokalnego zawieszenia broni, będą najpierw przewożeni na Krym lub do Rosji, zanim będą mogli wrócić na tereny kontrolowane przez Ukrainę.
Uciekli z Ołeszek
Jeszcze przed ewakuacją z Ołeszek uciekli Witalij, jego żona Iryna oraz 13-letni syn Wład. Jak mówią, uciekli przed nieuchronną śmiercią głodową.
Do rozejmu podchodzili sceptycznie. - Jeśli chodzi o rozejm, jestem do tego bardzo sceptycznie nastawiony - powiedział 55-letni Witalij, który ze względów bezpieczeństwa odmówił podania swojego nazwiska. - Mam wielki szacunek dla Melanii Trump, ale nie ma ona żadnego wpływu na dyktatora Putina - powiedział agencji Reuters.
Witalij opowiedział, że jego rodzina przez wiele tygodni przetrwała dzięki racjonowaniu żywności. Dziennie przypadała im zaledwie jedna filiżanka ryżu lub kaszy gryczanej, czasem wzbogacona ogórkiem albo pomidorem z dodatkiem portulaki, pospolitego dziko rosnącego chwastu.
Rodzina z Ukrainy uciekła z Ołeszek. W miejscowości panuje kryzys humanitarny
Źródło: TVN24
Po podliczeniu skromnych zapasów żywności podjęli decyzję o ucieczce. - Patrzysz na resztki jedzenia i zdajesz sobie sprawę, że masz tylko jedno wyjście: albo uciekać, albo umrzeć z głodu - mówił Witalij.
13 września rodzina dołączyła do niewielkiej, ośmioosobowej grupy i wyruszyła pieszo. Pokonali ponad 20 kilometrów, docierając do wsi Radensk. Droga była silnie zaminowana, a nad głowami krążyły drony. Zabrali ze sobą jedynie jesienne ubrania, pluszowego misia Vlada, kota oraz garść rodzinnych fotografii.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.