Kierwiński tłumaczy się ze słów o poglądach sprawcy ataku w Krakowie. „Pierwsze hipotezy”

Opracowanie: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 8 listopada (22:06)
Śledczy starają się ustalić motywy działania sprawcy sobotniej strzelaniny w Krakowie. Szef MSWiA Marcin Kierwiński, który w sobotę mówił o fascynacji napastnika „ideologiami skrajnie prawicowymi”, w niedzielę przyznał, że była to jedna z hipotez. „Nie ferujemy żadnych wyroków” - powiedział.
Marcin Kierwiński (fot. Dawid Wolski) /East News
W sobotę po południu 24-letni Michał O. wjechał czarnym Subaru na Rynek Główny w Krakowie i zaczął strzelać do przebywających tam ludzi. Po wymianie ognia z policją został ranny i zatrzymany, trafił do szpitala. Mężczyzna miał pozwolenie na broń i nie był wcześniej karany ani notowany. W jego samochodzie funkcjonariusze znaleźli liczne egzemplarze broni i amunicję.
Tego samego dnia, kilka godzin po strzelaninie w Krakowie, minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński powiedział, że napastnik działał sam i „miał bardzo radykalne poglądy”. Wszystko wskazuje, że zafascynowany był ideologiami skrajnie prawicowymi, choć będzie to podlegało sprawdzeniu - stwierdził wówczas.
Słowa szefa MSWiA nie zostały dotychczas potwierdzone przez służby. „Super Express” przekazał natomiast, powołując się na nieoficjalne i potwierdzone w kilku źródłach informacje, że 24-letni Michał O., który otworzył ogień do ludzi w centrum Krakowa, nie był powiązany z żadną partią ani innymi organizacjami prawicowymi.
„Nie ferujemy tu żadnych wyroków”
W niedzielę wieczorem Marcin Kierwiński był gościem TVN24, gdzie tłumaczył się ze swoich sobotnich słów o rzekomym zafascynowaniu „ideologiami skrajnie prawicowymi” przez zamachowca z Krakowa. Powiedziałem też, że to będzie wymagało weryfikacji. Ja wiem, że to wzbudza strasznie duże emocje, głównie po tej prawicowej stronie sceny politycznej. Nie jest moją intencją tutaj wzbudzać emocje, to wszystko musi być dokładnie sprawdzone - zaznaczył.
Prowadzący rozmowę dopytywał, czy to oznacza, że podał niesprawdzone informacje. Zawsze w tego typu sprawach pojawiają się pierwsze hipotezy, zawsze pojawiają się pierwsze informacje i poszlaki. Dlatego (było) takie, a nie inne moje stwierdzenie. (...) To są rzeczy, które są teraz sprawdzane przez policję, i materiał dowodowy, który jest w dyspozycji policji, i ja nie będę teraz tego rozwijał - powiedział.
Pytany, czy nie wycofuje się ze swoich słów, odparł: Policja sprawdza te wątki, mówię to z pełną odpowiedzialnością. Natomiast sama ta druga część zdania, którą powiedziałem, że to podlega sprawdzeniu, chyba jasno wskazuje, że nie ferujemy tu żadnych wyroków. Każdy potencjalny motyw, każda potencjalna okoliczność musi zostać sprawdzona.
Zaznaczył, że każda poszlaka będzie w tym zakresie „sprawdzona z pełną odpowiedzialnością” i każda hipoteza, którą postawią śledczy, musi zostać zweryfikowana.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.