"Kulawa kaczka", "niebieska fala", "upokorzenie". Światowe media o wyborach w USA
Według niepełnych jeszcze wyników we wtorkowych wyborach do Kongresu USA Partia Republikańska poniosła porażkę, tracąc na rzecz Partii Demokratycznej większość w obu izbach. Demokraci wygrywali wygrywając nierzadko w "twierdzach" prawicy.
O "historycznej nocy", końcu "ery Trumpa" i "upokorzeniu" prezydenta piszą brytyjskie media w pierwszych komentarzach po wyborach połówkowych do amerykańskiego Kongresu.
"Demokraci rozerwali na strzępy polityczną mapę Trumpa". Brytyjskie media o porażce republikanów
"Trump upokorzony" - taki tytuł wybija portal dziennika "The Independent". O "niebieskim tsunami" pisze "Times".
Korespondentka "Daily Telegraph" przypomniała, że przed wyborami prezydent Trump mówił Amerykanom, by wyobrazili sobie, że to on kandyduje w wyborach. "Jeśli wyborcy postąpili zgodnie z tym zaleceniem, Trump został zdecydowanie ukarany przy urnach wyborczych" - oceniła Iona Cleave.
"To historyczna noc, podczas której demokraci rozerwali na strzępy polityczną mapę Trumpa" - czytamy w analizie Anthony'ego Zurchera, amerykańskiego korespondenta BBC.
"Zaledwie dwa lata temu Trump wygrał wybory prezydenckie, zdobywając 48 proc. głosów. Twierdził, że otrzymał mandat wyborczy. Następnie zaczął sprawować władzę zgodnie z tym przekonaniem, forsując niepopularną czasem politykę handlową i imigracyjną oraz rozpoczynając wojnę z Iranem, której sprzeciwia się większość amerykańskiego społeczeństwa. We wtorek wyborcy skarcili go tak dotkliwie, że niełatwo będzie o tym zapomnieć" - dodał Zurcher.
ZOBACZ: Pierwszy komentarz Trumpa do wyników wyborów. "Gdybym był na karcie"
"Sądzę, że wielu będzie postrzegać to jako kres ery Trumpa" - podkreślił Mark Stone, korespondent stacji Sky News. Stone dodał, że wielu polityków Partii Republikańskiej za klęskę będzie winić Trumpa, który zrobił za mało w sprawie rosnących kosztów życia, angażując się za to w wojnę z Iranem. "Republikańscy kandydaci w całym kraju nie będą już skłonni związać się z Trumpem. Bo nie zrobili tego wyborcy" - ocenił.
Korespondentka "Guardiana" skupiła się na sytuacji wewnętrznej w obu partiach. Rachel Leingang podkreśliła, że skala zwycięstwa i fakt, że doszło do nich w bardzo różnych miejscach sprawia, że nie można mówić, że kluczem do pokonania prawicy było przynależenie do określonej grupy: kandydatów centrowych, progresywistów, czy socjalistów. "Zwycięstwo ogłosili demokraci wszystkich nurtów" - podkreśliła.
A republikanie? "Koalicja Trumpa w gruncie rzeczy całkowicie wyeliminowała wcześniej wszystkie pozostałe frakcje, które publicznie nie zgadzały się z prezydentem. Republikanie muszą teraz zmierzyć się z pytaniem, czym staną się po Trumpie" - oceniła Leingang.
Syndrom "kulawej kaczki". Donald Trump osłabiony? Francuski dziennik wyjaśnia
Francuski dziennik "Le Monde" po wyborach połówkowych w USA ocenia, że prezydent Donald Trump "nawet jeszcze przed bezapelacyjnym zwycięstwem demokratów wyraźnie ignorował władzę ustawodawczą".
Przypomina, że Trump wolał uciekać się do dekretów prezydenckich i nabrał zwyczaju "działania w trybie jednostronnym i stawiania innych instytucji - Kongresu czy wymiaru sprawiedliwości przed faktem dokonanym". Będzie więc - zdaniem dziennika - "prawdopodobnie dalej postępować w tym duchu". Wobec tego "nieuchronna wydaje się konfrontacja", która dotyczyć będzie m.in. wydatków federalnych i polityki zagranicznej, w tym dostaw broni dla Izraela i pomocy dla Ukrainy.
W artykule "Le Monde" zwraca uwagę, że istnieje także "inna strona", jeśli chodzi o przyszłość amerykańskiego prezydenta i jest ona trudniejsza do kontrolowania.
ZOBACZ: Barack Obama zabrał głos po wyborach w USA. "Jasny sygnał"
Jak czytamy, "80-letni Donald Trump stanie w obliczu własnego nieuchronnego osłabienia", zarówno politycznego, jak i fizycznego. Dziennik przypomina, że syndrom "kulawej kaczki" dotyka wszystkich prezydentów po wyborach środka kadencji, gdy nie mogą już ubiegać się o kolejną. "Dyskusja o przyszłości Partii Republikańskiej, która będzie zapewne burzliwa, nie będzie go już (Trumpa) dotyczyć" - podkreśla "Le Monde".
Pojawia się także - zdaniem dziennika - "kwestia osłabienia fizycznego i poznawczego", mimo że amerykański prezydent "twierdzi, że wciąż jest w pełni sił".
Dziennik nie odnosi się szczegółowo do wyników wyborów połówkowych, zaznaczając jedynie, że "katastrofa wyborcza rzeczywiście się wydarzyła". Ocenia, że Trump "przeczuwając wynik głosowania przygotował się do kohabitacji" - czyli współrządzenia z parlamentem z przeciwnej opcji politycznej. Jednocześnie ta kohabitacja "uwolni go od całkowitej odpowiedzialności za kierowanie państwem" - zauważa "Le Monde". Kadencja prezydencka Donalda Trumpa kończy się w 2028 roku.
"Niebieska fala". Reakcja węgierskich mediów na zwycięstwa demokratów
Przez Stany Zjednoczone przetoczyła się "niebieska fala" - Amerykanie wydali "miażdżący werdykt" wobec Donalda Trumpa - skomentował amerykańskie wybory połówkowe węgierski portal Nepszabadsag.
"Wyborcy ukarali prezydenta Donalda Trumpa, którego arbitralne cła oraz wojna z Iranem utrudniły im życie, zamiast je ułatwić. Konflikt ten doprowadził do inflacji na poziomie 3,7 procent - co jak na warunki amerykańskie jest wartością wysoką - a ceny paliw poszybowały w górę. Gwałtowny wzrost cen benzyny i oleju napędowego zszokował Amerykanów, którzy na co dzień nie korzystają z transportu publicznego" - wyjaśnił Nepszabadsag.
Również portal 444 zwrócił uwagę na to, że "dziesięć lat po pierwszym wyborze Donalda Trumpa amerykańscy wyborcy wysłali mu wyraźny sygnał odrzucenia - dokładnie taki, na jaki od zawsze liczyli demokraci".
ZOBACZ: Demokraci zdobywają cały Kongres. Wielkie zmiany w USA
"Partia opozycyjna doprowadziła do politycznego tsunami, które całkowicie przemodelowało układ sił w Izbie Reprezentantów, a także zwyciężyła w kluczowych stanach, o które toczyła się zacięta walka w wyborach do Senatu. Dzięki temu demokraci zyskali komfortową większość w obu izbach Kongresu na ostatnie dwa lata prezydentury Trumpa, co może oznaczać, że kres jego ery faktycznie dobiega końca" - napisał 444.
"Jeszcze kilka miesięcy temu taki scenariusz wydawał się mało prawdopodobny, jednak ostatecznie niemal wszystkie okoliczności obróciły się przeciwko republikanom, a sam Trump wielokrotnie osłabiał szanse swoich partyjnych kolegów. Amerykańscy wyborcy oczekiwali przeciwwagi dla niepopularnego prezydenta - a Republikanie nie byli w stanie jej zapewnić" - oceniono.
Według portalu Index "Republikanie ponieśli w wyborach porażkę dotkliwszą, niż oczekiwano". Telex podkreślił, że "przez pozostałe dwa lata swojej prezydentury Donald Trump będzie miał ograniczone pole manewru - choć w polityce zagranicznej wciąż zachowa znaczną swobodę działania".
Donald Trump przyznał w nocy z wtorku na środę, że wojna z Iranem i związany z nią wzrost cen paliw częściowo przyczyniły się do przegranej republikanów w wyborach do Kongresu. Zapowiedział, że zaakceptuje ich wyniki i pogratulował demokratom, ale jednocześnie zadeklarował, że będzie wetować ich propozycje.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.