Kluczowy szlak dla ropy i gazu zagrożony. Rebelianci przejęli kontrolę

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Dzisiaj, 11 września (20:11)
Sprzymierzeni z Iranem rebelianci Huti przejęli kontrolę nad całym jemeńskim wybrzeżem Morza Czerwonego – poinformowała w piątek agencja AFP, powołując się na anonimowego przedstawiciela władz Jemenu. Sytuacja jest szczególnie groźna dla Arabii Saudyjskiej, dla której jest to drugi najważniejszy szlak eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego. Nie można wykluczyć, że sam rurociąg został uszkodzony w wyniku ataków Huti.
„Wszystko, co pozostawało pod naszą kontrolą na zachodnim wybrzeżu, zostało utracone” – powiedział rozmówca AFP, przedstawiciel władz Jemenu.
Zdobycze Huti
Wcześniej agencja przekazała za lokalnymi władzami, a także naocznymi świadkami, że Huti zajęli wyspę Perim leżącą na północ od Bab al-Mandab oraz portowe miasto Dhubab przy samym wejściu do tej cieśniny.
Zablokowanie Bab al-Mandab grozi odcięciem producentów ropy z Zatoki Perskiej od głównych szlaków żeglugowych.
W czwartek Huti zajęli port Mokka w pobliżu przeprawy łączącej Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i dalej Oceanem Indyjskim, a także co najmniej jedną z wysp archipelagu Hanisz, który leży na północ od Bab al-Mandab.
Również w piątek źródła Huti, które cytuje turecka agencja prasowa Anatolia, przekazały, że rebelianci przejęli kontrolę nad kolejnymi dystryktami prowincji Al-Hudajda, leżącej wzdłuż czerwonomorskiego wybrzeża Jemenu oraz prowincji Taiz, na południowym zachodzie kraju. Łącznie mają kontrolować blisko 5,5 tys. km kwadratowych.
Anatolia powołuje się na opublikowane w internecie nagranie rzecznika Huti, Jahji Sari’ego, który mówi o terytorialnych zdobyczach wspieranych przez Iran rebeliantów w ofensywie, która trwa od czwartku 3 września.
Brak potwierdzenia ze strony władz Arabii Saudyjskiej i Jemenu
Turecka państwowa agencja prasowa podkreśliła, że ani władze Jemenu, ani wspierająca je Arabia Saudyjska nie potwierdziły tych informacji. Jeśli okażą się prawdziwe, saudyjskie firmy wydobywcze staną w obliczu nowych trudności, jeśli chodzi o eksport ropy naftowej i gazu ziemnego.
W odwecie na rozpoczętą 28 lutego przez Izrael i USA wojnę przeciwko Iranowi Teheran rozpoczął blokadę cieśniny Ormuz, przez którą wcześniej przechodziła zdecydowana większość saudyjskiego eksportu ropy i gazu.
W reakcji na to Rijad zwiększył wolumen surowców transportowanych przez Morze Czerwone. Służy temu ropociąg, który przecina Arabię Saudyjską ze wschodu na zachód, i którym państwowy koncern naftowy Aramco zaczął przesyłać surowiec do portów nad Morzem Czerwonym.
Światowe agencje przekazały, że na zdjęciach satelitarnych wykonanych w czwartek i piątek, m.in. przez amerykańską Narodową Agencję Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA), widać dym w pobliżu tej magistrali. Rodzi to obawy, że rurociąg również mógł stać się celem ataków Huti. Władze w Rijadzie nie potwierdziły tych doniesień.
Rebelianci powtórzyli też w piątek oświadczenie, które wydali dzień wcześniej, że transport przez Bab al-Mandab „jest bezpieczny i odbywa się bez zakłóceń, z wyłączeniem jednostek Arabii Saudyjskiej”.
Atak na sojusznika USA
W zeszłym tygodniu Iran nakazał Huti zintensyfikowanie ataków na Arabię Saudyjską, bliskiego sojusznika USA oraz obiecał rebeliantom więcej funduszy, broni i wyższych rangą oficerów, by im w tym pomóc – podał Reuters, powołując się na dwa irańskie źródła.
Chociaż Iran określa Huti jako sojusznika, publicznie zaprzecza, jakoby udzielał im wskazówek wojskowych, twierdząc, że „nie są ich pełnomocnikami”.
Jemeński analityk Fuad Mussed podkreślił w rozmowie z telewizją Al-Dżazira, że Huti dążą do Bab al-Mandab, aby zagrozić żegludze morskiej.
Mają na celu utrzymanie cieśniny Ormuz i Bab al-Mandab pod kontrolą Iranu i wykorzystanie ich jako narzędzia nacisku przeciwko mocarstwom regionalnym i międzynarodowym. To strategia, którą Teheran realizuje od lat – powiedział Mussed.
Saudyjczycy prosili USA o pomoc
Portal Axios przekazał, że następca saudyjskiego tronu Mohammed bin Salman w czwartek dwukrotnie kontaktował się z prezydentem USA Donaldem Trumpem i osobiście prosił go, by wojska amerykańskie zbombardowały Huti. Trump miał odmówić, zaznaczając, że USA tym razem nie chcą się bezpośrednio angażować militarnie w walki przeciwko rebeliantom.
Według portalu USA zwiększają wsparcie dla Arabii Saudyjskiej, jednocześnie starając się unikać bezpośredniego zaangażowania armii.
Ministrowie spraw zagranicznych państw Zatoki Perskiej planują spotkać się w poniedziałek ze swoim irańskim odpowiednikiem w sprawie tymczasowego porozumienia o zarządzaniu żeglugą przez Ormuz – poinformował w piątek „Financial Times”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.