"Absolutna żenada". Dominika Długosz ostro o Michale Kołodziejczaku
Dziennikarka odnosi się do skandalu, który wybuchł wokół Michała Kołodziejczaka, oskarżanego przez dwie byłe współpracownice o przemoc, agresję oraz nakłanianie do zażywania narkotyków. Polityk zaprzecza wszystkim zarzutom, nazywając je pomówieniami. Poseł został zawieszony w prawach członka klubu KO w Sejmie (do partii nie należy).
Sam Kołodziejczak złożył zawiadomienia na komendzie policji w Jaworze, w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi i łódzkiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, przekonując, że to on padł ofiarą przestępstwa. Towarzyszył mu kontrowersyjny detektyw Krzysztof Rutkowski.
Czytaj nas częściej w Google
Jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu w Onecie, Kołodziejczak na razie nie odpowiedział na wezwanie do złożenia wyjaśnień w wewnętrznym postępowaniu klubu KO. Sytuacja jest kłopotliwa dla premiera Tuska, który zawarł z liderem AgroUnii polityczny sojusz przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r.
Długosz: chłopie, oddaj mandat!
Długosz bardzo ostro komentuje relacje byłego wiceministra rolnictwa z obiema kobietami.
— Pan poseł nie chce się zrzec mandatu. Pan poseł nie odbiera telefonów od swoich niedawno partyjnych kolegów. Przypomnijmy, on nie jest członkiem partii, on nie jest członkiem Koalicji Obywatelskiej, ale był członkiem klubu — tłumaczy dziennikarka.
— I oni mają mu do powiedzenia dokładnie tyle, co ja. Chłopie, oddaj mandat. Po prostu oddaj mandat — mówi Długosz. — A on nie odbiera telefonu i nie chce oddać mandatu — dodaje.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.