ESPNConnelly: These top teams should be on upset alert this weekendESPN DeportesPrimer vistazo a los enfrentamientos de las Series DivisionalesThe Jerusalem PostShmini Atzeret haftarah: The Temple Mount is no longer silentRTP DesportoSeleção portuguesa a norte prepara-se para a receção de domingo à NoruegaDaily MaverickSAPS IN CRISIS: 800 dockets for one detective, undermined forensic services — Auditor-General’s critical SAPS findingsPunchJigawa NYSC coordinator warns corps members against cultismInquirer8 arrested for alleged illegal fuel trading in TarlacBollywood HungamaEXCLUSIVE: BIG BREAKTHROUGH for Salman Khan’s Maatrubhumi as it gets government clearance; revised film shows India-China ties in a positive lightZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFThe RegisterCalifornian accused of shipping $300M worth of Nvidia chips to China without Uncle Sam’s approvalVanguard2027: Results transmission, violence, intimidation, security collusion top risks, say stakeholdersBillboardBehind Music Companies’ Stock Market Stumble: ‘They Are Caught in Crosswinds’
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 2, 2026

Nieudany atak odsłonił rosyjski trop. Śledczy połączyli sprawy z kilku krajów

Translate
  • Na lotnisku w Lipsku dron uderzył w skrzydło ukraińskiego samolotu, a przymocowany do niego ładunek wybuchowy nie eksplodował, co pozwoliło śledczym zdobyć ważny dowód.

  • Śledztwo wykazało uderzające podobieństwa między ładunkiem znalezionym w Lipsku a materiałami wybuchowymi odkrytymi wcześniej na Litwie, w tym charakterystyczne elementy konstrukcyjne puszek i metalowych płytek.

  • Europejskie służby bezpieczeństwa, powołując się na dowody oraz informacje wywiadowcze, wskazują na udział rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i Jednostki 29155 oraz przewidują nasilenie podobnych operacji w Europie.

Do zdarzenia doszło 4 sierpnia na lotnisku w Lipsku, otwiera się w nowym oknie. Dron uderzył w skrzydło ukraińskiego samolotu, a następnie spadł na płytę lotniska w Lipsku. Przymocowany do niego improwizowany ładunek wybuchowy pozostał nienaruszony.

Jak wynika z akt niemieckiej policji federalnej, do których dotarła Axel Springer Global Reporters Network, pod dronem znajdowała się puszka wypełniona materiałem wybuchowym. Została zamknięta metalową płytką z siedmioma okrągłymi wgłębieniami.

To właśnie konstrukcja ładunku zwróciła uwagę śledczych. Podobne urządzenia znajdowano wcześniej w innym miejscu Europy.

Materiały wybuchowe ukryte na cmentarzu w Kownie

20 sierpnia 2024 roku litewscy policjanci wraz z zespołem saperskim pojawili się na cmentarzu w Kownie. Otrzymali wcześniej poufną informację z Polski dotyczącą materiałów wybuchowych oraz obywatela Ukrainy, który miał pozostawić je tam na zlecenie rosyjskiego wywiadu.

Pod sztucznymi kwiatami i betonowymi płytami jednego z grobów funkcjonariusze znaleźli plastikową torbę, a w niej dwie puszki. Zgodnie z etykietami miała znajdować się w nich kukurydza.

Badania wykazały jednak, że każda z puszek zawierała 968 gramów materiału wybuchowego, odpowiadającego około 700 gramom trotylu. Według materiału oznaczało to siłę rażenia odpowiadającą mniej więcej czterem granatom ręcznym.

Kolejne puszki wypełnione materiałami wybuchowymi odnajdywano na Litwie w styczniu i czerwcu 2025 roku. Cztery wyposażono w metalowe płytki z charakterystycznymi okrągłymi wgłębieniami. Miały one pełnić funkcję odłamków podczas eksplozji.

Badania litewskich ekspertów wykazały, że z dużym prawdopodobieństwem płytki zostały wykonane przy użyciu tej samej maszyny.

Saper zabezpiecza ładunek znaleziony przy dronie na płycie lotniska Lipsk/Halle w Niemczech.

Saperzy przy dronie z ładunkiem na lotnisku w LipskuIMAGO/EHL MediaEast News


Ładunek przymocowany do drona w Lipsku wykazywał uderzające podobieństwo do urządzeń znalezionych na Litwie - zarówno ze względu na puszkę z materiałem wybuchowym, jak i charakterystyczną metalową płytkę.

Samo podobieństwo nie przesądza, że wszystkie urządzenia były elementem tej samej operacji. Dwóch zachodnich przedstawicieli służb bezpieczeństwa przekazało jednak, że pasuje ono do innych dowodów, w tym danych dotyczących podróży, podejrzewanych tras logistycznych oraz informacji wywiadowczych.

Europejskie służby wskazują na rosyjskie GRU

Według trzech wysokich rangą przedstawicieli niemieckich i europejskich służb bezpieczeństwa za szerszą kampanią ma stać rosyjski wywiad wojskowy GRU. W jej centrum służby umieszczają Jednostkę 29155, wiązaną z operacjami destabilizacyjnymi w państwach europejskich.

Jeden z najwyraźniejszych tropów prowadzi do Olega Lewuszkina, posiadającego obywatelstwo łotewskie i rosyjskie. Niemieckie władze podejrzewają go o pomoc w przygotowaniu ataku w Lipsku.

Według przedstawiciela niemieckich służb nie miał być jedynie szeregowym wykonawcą, lecz powiązanym z GRU operatorem logistycznym, posiadającym wieloletnie kontakty z wysoko postawionymi przedstawicielami rosyjskiego wywiadu wojskowego.

Według przedstawiciela niemieckich służb i dokumentów ze śledztwa Lewuszkin miał pod koniec lipca przylecieć przez Turcję na lotnisko Berlin-Brandenburg. 27 lipca wynajął samochód, który cztery dni później został zarejestrowany w pobliżu lotniska w Lipsku. Śledczy podejrzewają, że prowadził tam rozpoznanie przed planowanym atakiem.

Materiały wybuchowe miały natomiast trafić do Niemiec przez Bułgarię i Serbię, ukryte w przestrzeniach ciężarówek dalekobieżnych. Lewuszkin nie odpowiedział na prośbę dziennikarzy o komentarz.

Paczki płonęły w Lipsku i Birmingham. Kolejny trop GRU

Według ustaleń niemieckich mediów oraz londyńskiej organizacji Dossier Center Lewuszkin od około dwóch dekad utrzymuje bliskie relacje z pułkownikiem GRU Denisem Smoljaninowem.

W raporcie litewskich służb z grudnia 2025 roku Smoljaninow został określony jako szef ukraińskiego departamentu GRU, specjalizujący się w operacjach psychologicznych i powiązany z tajnymi kampaniami sabotażowymi organizowanymi w Europie przy wykorzystaniu Telegrama.

Według tego samego raportu Smoljaninow koordynował również działania powiązanej z Rosją prywatnej firmy wojskowej Longifolia, zarejestrowanej w Panamie. Europejscy śledczy podejrzewają kilku udziałowców spółki o udział w operacji, podczas której urządzenia zapalające wysyłano do Polski i Wielkiej Brytanii.

Jedna z przesyłek zapaliła się 20 lipca 2024 roku podczas przeładunku na lotnisku w Lipsku. Kolejna stanęła w płomieniach dwa dni później w Birmingham.

Litewski wywiad przypisał tę operację GRU, a konkretnie wspomnianej wcześniej Jednostce 29155. W dokumencie litewskich służb z listopada 2025 roku wskazano, że jednostka ma odpowiadać m.in. za zabójstwa, niszczenie infrastruktury, zakłócanie działalności instytucji działających wbrew interesom Rosji oraz ataki terrorystyczne w państwach Zachodu.

W materiale przypomniano również, że zachodnie rządy i śledczy wiązali Jednostkę 29155 m.in. z eksplozjami w składach amunicji w Bułgarii i Czechach oraz otruciem byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala w Wielkiej Brytanii w 2018 roku. Litewski dokument łączy jednostkę również z późniejszymi podpaleniami, w tym sklepu IKEA w Wilnie oraz urzędu pocztowego w Bukareszcie.

Rosyjska ambasada w Berlinie zaprzeczyła udziałowi Rosji w działaniach sabotażowych w Europie.

Służby spodziewają się kolejnych rosyjskich operacji w Europie

Europejskie służby bezpieczeństwa spodziewają się, że w kolejnych miesiącach podobnych operacji może być więcej. Wśród potencjalnych celów wskazują firmy zbrojeniowe, infrastrukturę krytyczną oraz osoby zaangażowane we wspieranie Ukrainy.

- Ludność ma obawiać się bezpośredniej konfrontacji militarnej i w związku z tym kwestionować sens wspierania Ukrainy - ocenił były szef niemieckiego wywiadu BND Gerhard Schindler.

Jego zdaniem Władimir Putin będzie zwiększał zarówno presję militarną na Ukrainę, jak i presję hybrydową na Zachód.

Były szef austriackiego wywiadu wewnętrznego Omar Haijawi-Pirchner ocenił z kolei, że Kreml postrzega swoje relacje z Europą jako "systemowy konflikt". Podobnie jak inni rozmówcy autorów materiału spodziewa się nasilenia incydentów z dronami oraz ataków hybrydowych.

Jeden z wysokich rangą przedstawicieli NATO, który wypowiedział się anonimowo, ocenił, że Rosja znajduje się obecnie pod wyjątkowo silną presją. Według niego z perspektywy Kremla jednym z dostępnych sposobów działania może być intensyfikacja kampanii hybrydowej prowadzonej przeciwko Zachodowi.

View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.