Głośne spotkanie szefów MSZ Niemiec i Rosji, w tle prowokacja. Merz wprost

Według Friedricha Merza Rosja nie wykazuje zainteresowania negocjacjami, a Niemcy będą kontynuować wsparcie dla Kijowa w wymiarze wojskowym, politycznym i finansowym.
Spotkanie ministrów spraw zagranicznych Niemiec i Rosji podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ trwało ponad 20 minut i nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.
W trakcie rozmowy doszło do rosyjskiej prowokacji z użyciem broszury dotyczącej wydarzeń w Buczy, którą niemiecki minister zakrył notesem i odsunął.
Do rozmów rosyjskiej i niemieckiej delegacji doszło 26 września na marginesie 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Było to pierwsze takie wydarzenie od czasu rozpoczęcia inwazji w Ukrainie.
Spotkanie trwało nieco ponad 20 minut. Jak wskazuje Friedrich Merz, nie przyniosło jednak zadowalających efektów.
Echa spotkania Ławrowa i Wadephula. Friedrich Merz zabrał głos
- Dalsza ocena tego spotkania przez Rosję wykazała, że obecnie wyraźnie nie jest ona zainteresowana poważnymi negocjacjami - powiedział kanclerz Niemiec cytowany przez NTV, pierwszy raz komentując rozmowy. Te na arenie międzynarodowej nie przeszły bez echa.
Jak wskazał kanclerz, w związku z wyciągniętymi po konwersacji wnioskami Berlin będzie "dokładał wszelkich starań", by kontynuować wsparcie wobec Kijowa.
Merz doprecyzował, że pomoc będzie miała charakter nie tylko wojskowy, ale również polityczny i finansowy.
"Wyjął kartkę i przeczytał tekst". Ławrow szydzi ze swojego rozmówcy
Rozmowę ze swoim niemieckim odpowiednikiem Johannem Wadephulem komentował szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. - Poprosiłem go, by przedstawił, z czym przyszedł. Wyjął kartkę i przeczytał tekst, który w pełni oddawał to, co Niemcy oficjalnie publicznie deklarują każdego dnia ustami swoich przywódców. Nie dowiedziałem się niczego nowego - ocenił.
Szef rosyjskiego MSZ stwierdził, że jego niemiecki odpowiednik poprzez swój "gest dobrej woli" miał nadzieję na uzyskanie "pewnych ustępstw na froncie ukraińskim" oraz osiągnięcie "porozumienia w sprawie regionu Morza Czarnego".
Wadephul stwierdził z kolei, że Rosja nie jest gotowa do dialogu. - Moim zadaniem jest podjęcie każdej próby ponownego otwarcia kanałów rozmów, chociaż jest to trudne i czasami trzeba przeskoczyć samego siebie - przekonywał w rozmowie z ARD.
Jednocześnie, odpowiadając na pytania członków Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy uznawał za "bardzo prawdopodobne", że w przyszłości Europa będzie w stanie nawiązać "dobre stosunki z Federacją Rosyjską", jednak w tym celu należy usiąść do stołu negocjacyjnego.
- Pojawiają się już sygnały, że takie negocjacje mogą się wkrótce rozpocząć - informował.
Zaznaczył też, że Niemcy nie mają "żadnych zastrzeżeń ani wobec samej Rosji ani wobec narodu rosyjskiego". - Mamy poważny problem z obecnym rosyjskim reżimem, który rozpętał i prowadzi tę nielegalną wojnę - mówił.
Rosyjska prowokacja na spotkaniu szefów MSZ Rosji i Niemiec
Podczas spotkania Ławrowa i Wadephula doszło do prowokacji ze strony rosyjskiej. Jak donosi "Kroner Zeitung", gdy niemiecki minister wszedł do pokoju, gdzie miała odbyć się rozmowa, czekała na niego 21-stronicowa propagandowa broszura, w której masakrę w Buczy uznano za inscenizację ukraińską.
Oszczerczy dokument dotyczył rosyjskich okrucieństw dokonywanych w Buczy na przedmieściach Kijowa. Tam wiosną 2022 roku Rosjanie bez powodu torturowali i rozstrzeliwali ludzi. Zginęło około 400 cywilów.
Na nagraniu ze spotkania opublikowanym przez rzeczniczkę rosyjskiego MSZ Mariję Zacharową widać, jak Wadephul rzuca krótkie spojrzenie na broszurę, po czym zasłania ją notesem i długopisem, a na koniec odsuwa na bok.
"Wadeful nieśmiało zakrył raport notatnikiem i udawał, że nic nie zauważył" - napisała.
"Polityczny WF": Trump znalazł sposób na media. Tak uniknie niewygodnych pytańINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.