Próba zamachu na bazę RAF. Marco Rubio o "udziale podmiotu zagranicznego"

Marco Rubio powiedział, że niewymienione z nazwy państwo było zaangażowane w próbę zamachu na bazę RAF Fairford, ale nie potwierdził bezpośrednich powiązań z Iranem.
Brytyjskie służby są krytykowane za powolne działania przy ewakuacji okolicznych domów oraz za nieprzestrzeganie procedur alarmowych. Wątpliwości wzbudziły także procedury oraz brak wartowników przy wjeździe do jednostki.
Pięciu brytyjskich podejrzanych zatrzymanych w związku ze sprawą zamachu na bazę RAF Fairford zostało zwolnionych za kaucją.
Sekretarz stanu Marco Rubio powiedział na antenie Fox News, że dotychczasowe ustalenia w sprawie próby zamachu na bazę RAF "wyraźnie wskazują na udział podmiotu zagranicznego".
- Myślę, że to pozwala nam spojrzeć na rzeczywistość z odpowiedniej perspektywy, a mianowicie, że mamy do czynienia z podmiotami, które - jak na przykład Iran - otwarcie grożą atakiem na amerykańskie interesy na całym świecie - powiedział Rubio.
Polityk stwierdził ponadto, że "to, co mogło się wydarzyć w Wielkiej Brytanii w ten weekend jest bardzo poważną sytuacją". - Jest znacznie więcej informacji, które nadejdą w najbliższych dniach, ale to wszystko, co mogę w tej chwili powiedzieć - powiedział Rubio.
Próba zamachu na bazę RAF. Pojawiły się zastrzeżenia do prac służb
Coraz więcej zastrzeżeń wzbudzają działania brytyjskich służb w związku z próbą zamachu. Jak podała agencja Associated Press, brytyjska policja krytykowana jest za opieszałość w podjęciu decyzji o ewakuacji domów w pobliżu ciężarówki należącej do spiskowców.
Według świadków ewakuacja 85 domów w okolicy zapadała dopiero po kilku godzinach od zatrzymania podejrzanych, choć policja podejrzewała, że w pojazdach znajdują się ładunki wybuchowe o sile pozwalającej na wyrządzenie szkód w bazie wojskowej,
- Nagle zdecydowali się ewakuować ludzi. Tymczasem te vany stały na środku wioski tuż obok domów i nikt nic nie zrobił - powiedział AP kobieta, która zawiadomiła służby o podejrzanych autach.
Mieszkańcy krytykują wojsko. Żandarmeria nie odbierała telefonu
Według mieszkańców zastrzeżenia budzą także procedury alarmowe. Zaniepokojonym mieszkańców nie udało się skontaktować z żandarmerią, bo nikt nie odbierał telefonu. Dopiero zgłoszenie na zwykły numer alarmowy wywołało reakcję policji.
Ponadto jeden z kierowców, który przejeżdżał w czwartek obok bazy RAF, przekazał BBC, że "był zdumiony", iż obiekt praktycznie nie był strzeżony. Mężczyzna pokazał zdjęcie z kamerki samochodowej, na którym widać, że brama wjazdowa prawdopodobnie była niestrzeżona.
Następnie media opublikowały zdjęcie przedstawiające bramę jednostki pozbawioną obstawy wartowników. Wjazd przed sforsowaniem chronił wojskowy ciągnik zastawiający drogę, ale na miejscu nie było nikogo z personelu.
- W bazie lotniczej ustawiono blokadę drogową w pobliżu wjazdu na jej teren, ale nie na żadnej z pozostałych dróg. Zakładaliśmy jednak, że ktoś będzie monitorował drogi wokół obwodu bazy i regularnie patrolował wioskę - powiedziała dziennikowi "The Guardian" jedna z mieszkanek okolic bazy.
Podejrzani zwolnieni za kaucją. Trump: Jestem zaskoczony
W poniedziałek komisarz Lawrence Taylor, szef antyterrorystów w brytyjskiej policji, poinformował, że podejrzani o próbę dokonania zamachu na bazę RAF Fairford zostali wypuszczeni za kaucją. Pięcioro mężczyzn obywatelstwa brytyjskiego w wieku od 23 do 25 uiściło poręczenie i opuściło areszt, co wzbudziło zaskoczenie Donalda Trumpa.
- Jestem zaskoczony, że ich wypuścili, ja bym tego nie zrobił - powiedział Donald Trump podczas briefingu w Pokoju Owalnym. - Wiemy o nich wszystko. Nie wypuścilibyśmy ich - stwierdził prezydent USA cytowany przez AFP, po czym stwierdził, że "to możliwe", że za podejrzani mają powiązania z Iranem.
Wcześniej Trump stwierdził, że zatrzymani zamierzali wyrządzić "wielkie szkody" w bazie wykorzystywanej także przez amerykańskie lotnictwo wojskowe.
Wielka Brytania. "Podejrzane pojazdy" w pobliżu bazy RAF
W nocy z soboty na niedzielę policja w Gloucestershire odebrała zgłoszenie o "trzech podejrzanych pojazdach" jadących w stronę bazy RAF Fairford. Do zatrzymania pięciu mężczyzn poruszających się samochodami doszło w miejscowości Whelford. Policja przeprowadziła badanie samochodów z użyciem robota saperskiego, by później ewakuować okoliczne domy.
Baza lotnictwa wojskowego Fairford od wielu lat jest wykorzystywana przez Amerykanów, którzy wraz z Brytyjczykami zapewniają jej bezpieczeństwo. Od końca lutego Pentagon wykorzystuje jednostkę do przeprowadzania ataków na Iran. Stacjonują tam m.in. ciężkie bombowce strategiczne Rockwell B-1B Lancer.
Źródło: Fox News, AP, BBC, "The Guardian", AFP, "The Independent"
"Polityczny WF": Klasa średnia już nie chce zyskać. Boi się stracić to, co maINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.